Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2015

Lovely, Color Wear Long Lasting. Pomadki w kredce, moja recenzja.


Lovely, Color Wear Long Lasting. 





Pomadki w pisaku z Lovely testuję od czerwca, są one nadal dostępne w sprzedaży a ich cena w Rossmannie to 7,49 zł. Czy w takiej cenie da się kupić dobry produkt do ust? 
Jak już wiele razy udowodniono tanie nie zawsze znaczy złe. Ta zasada działa również w drugą stronę, co często okazuje się bolesne dla naszego portfela. 

środa, 24 czerwca 2015

Rimmel Wake me up, poranne przebudzenie z Rimmel :)


Rimmel Wake me up, poranne przebudzenie z Rimmel :)



Długo oczekiwany! Podkład, który dotrzymuje Ci kroku w Twoim aktywnym życiu.
Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem.

Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego!

Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty – utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.

Odkryj źródło świeżości w butelce – nowy podkład Wake Me Up.


czwartek, 10 kwietnia 2014

Lily Lolo - Cherry Blossom

    Lily Lolo - Cherry Blossom

Jasny, brzoskwiniowo-różowy róż z bardzo delikatnie mieniącymi się drobinkami, wprost stworzony dla osób o jasnej karnacji. Cherry Blossom doda Twojej twarzy zdrowego blasku. Nakładaj go na tzw. „jabłuszka”, by uzyskać efekt promiennej cery.
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • naturalny i delikatny
  • lekka i jedwabiście gładka konsystencja
  • daje subtelne wykończenie; bardziej intensywny efekt można uzyskać nakładając kilka warstw
  • 100% naturalny
  • odpowiedni dla wegetarian i wegan
Składniki: Mika, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza
3g w 20ml słoiczku z sitkiem 42.90 zł

Cherry Blossom to bardzo ciekawy odcień różu. W zasadzie ani to brzoskwiniowy ani różowy, ani satyna ani perła, kolor ani ciepły ani chłodny. Tak naprawdę posiada on wszystkie te cechy.
W opakowaniu bardzo mocno się mieni jednak na policzku nie rzuca się to tak w oczy - nie widać żadnych drobinek. Odcień jest bardzo naturalny, bezpieczny nawet dla najjaśniejszej karnacji.  Po dobrym roztarciu zostawia na policzku delikatną poświatę, którą łatwo pomylić z naturalny, młodzieńczym  rumieńcem :)
Róż jest bardzo łatwy w "obsłudze", dobrze się go blenduje, bez problemu można go nałożyć bez wyrządzenia sobie na twarzy "krzywdy" w postaci brzydkich plam. Jeżeli chodzi o trwałość tego różu to jest ona dobra, po 6 godzinach noszenia makijażu róż jest jeszcze na moich policzkach widoczny, chociaż wymaga odświeżenia. Kolor kojarzy mi się z latem. Jego pigmentacja jest bardzo dobra dlatego słoiczek różu LilyLolo mimo tego, że nie ma zbyt wielkiej pojemności starczy mi z pewnością na bardzo długu.
Bardzo polubiłam się z tym produktem , chociaż nie jest to mój ulubiony kolor. Przychodzą takie dni w których mam ochotę na taki łososiowo-brzoskwiniowy wtedy Cherry Blossom przychodzi mi z pomocą i nigdy się na nim nie zawiodłam. Po "spotkaniu" z tym różem mam ochotę na inne produkty Lily-Lolo :).


poniedziałek, 17 marca 2014

Amilie Mineral Cosmetics: korektor pistachio, róż tip top, róż goldenpeach.

     

Amilie Mineral Cosmetics: korektor pistachio, róż tip top, róż golden peach.

Amilie to polska, stosunkowo młoda firma oferująca kosmetyki mineralne. W ofercie Amilie znajdziemy podkłady, korektory, pudry i róże mineralne w różnych odcieniach. Szczególnie bogata jest kolorystyka podkładów - obecnie znajdziemy 6 tonacji i łącznie 30 różnych odcieni.
W swojej kolekcji posiadam trzy produkty tej firmy: korektor pistachio i dwa róże rozświetlające: Tip Top i Golden Peach. Przyznam szczerze, że mam ochotę na więcej. Ceny kosmetyków mineralnych Amilie są niewysokie co dodatkowo mnie zachęca :)
Wszystkie słoiczki, które posiadam mieszczą w sobie po 4 g "proszku".

Amilie - korektor mineralny Pistachio

Odcień odpowiedni dla jasnej i średniej karnacji.
Korektor doskonale neutralizuje wszelkie, nawet mocne zaczerwienienia, takie jak wypryski czy pęknięte naczynka. Dzięki czemu nawet cera z problemami może wyglądać zdrowo i świeżo. Dla najlepszych rezultatów używaj przed nałożeniem podkładu. Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry.
Cena: 29 zł/4 gramy
Odcień tego korektora może przy pierwszym kontakcie trochę przerazić. Ma bardzo jasny, pistacjowy kolor. Żeby uzyskać dobry efekt po nałożeniu tego korektora należy się trochę nagimnastykować. Kosmetyk ten jest również odrobinę kapryśny - nałożony na przesuszoną skórę może podkreślać skórki oraz ciężko się rozcierać. Mimo to naprawdę warto się trochę pomęczyć. Ja używam go głównie wtedy, kiedy mam "gorszy dzień" - na mojej skórze znajdują się wtedy wypryski, zaczerwienienia a naczynka są jakby bardziej widoczne. Przed przystąpieniem do wykonywania makijażu na twarz nakładam lekki krem nawilżający i czekam aż dobrze się wchłonie. Pistachio ze względu na swój kolor należy nakładać przed podkładem. Ważne jest dobre roztarcie tego produktu. Następnie nakładam podkład - w zależności od tego, czy podkład, który nakładam ma lekką formułę, czy jest kryjący korektor "prześwituje" lub jest zupełnie niewidoczny... W związku z tym korektor ten wolę używać w duecie  ze średnio kryjącym podkładem. Kiedy jednak mam ochotę nałożyć lżejszy podkład - mieszam korektor Pistachio z innym korektorem w neutralnym odcieniu. Korektor jest bardzo wydajny, biorąc pod uwagę jego gramaturę starczy chyba na wieki. Bardzo dobrze kryje zaczerwienienia i naczynka a także rumień! Tak, zdarzało mi się go nakładać na całe policzki i naprawdę fajnie się spisywał :)Mimo, iż na początku byłam do niego sceptycznie nastawiona kompletnie nie żałuję tego zakupu.

Amilie - rozświetlając róż mineralny Tip Top

Delikatny rozświetlacz w kolorze jasno łososiowym z iskrzącymi siędrobinkami, które pięknie rozświetlają policzek. Nadajedoskonałe wykończenie makijażu. Idealny na lato.
Rozświetlacz posiada gładką, jedwabistą konsystencję dzięki której aplikacja kosmetyku to czysta przyjemność.
Cena: 29 zł / 4 gramy
Tip Top to tak w zasadzie bardziej rozświetlacz niż róż :) Ten produkt bardzo przypadł mi go gustu i chociaż używam go dopiero od kilku dni wiem, że ciężko byłoby mi się z nim rozstać. To jak pięknie rozświetla, dając piękną taflę możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Drobinki są praktycznie niewidoczne, przyznam nawet, że podczas czytania opisu produktu na stronie Amilie zdziwiłam się, że znajduje się w tym produkcie jakikolwiek brokat :) Tip Top ma aksamitną konsystencje i jest bardzo przyjemny w aplikacji. Ładnie się rozciera i pozwala nam stopniować efekt jaki chcemy osiągnąć. Ładnie podkreśla kości policzkowe oraz nadaje się również do nakładania w kąciki oczu. W zasadzie można go używać jako rozświetlacza lub jako różu. Również jest bardzo wydajny! :)

Amilie - róż mineralny Golden Peach

Ciepły, brzoskwiniowo-złoty róż do policzków o satynowym wykończeniu. Delikatnie podkreśla policzek, dając naturalny, zdrowy, świeży wygląd. Róż posiada gładką, jedwabistą konsystencję dzięki której aplikacja kosmetyku to czysta przyjemność. Budowany stopień krycia pozwala na uzyskanie dowolnej intensywności koloru. Cena: 29 zł / 4 g
Bardzo ładny brzoskwiniowo-złoty odcień. Przy ciemniejszej karnacji można dzięki niemu osiągnąć subtelny efekt, jednak przy bardzo jasnej - takiej jak moja łatwo z nim przesadzić. W moim przypadku wystarczy odrobina tego różu na policzkach dodatkowo bardzo dokładnie roztarta. W taki sposób osiągam ładny, dosyć wyraźny efekt. Róż w tym odcieniu bardzo ładnie podkreśla policzki, rozświetla je oraz ociepla ogólny wygląd cery. Nałożony w nadmiarze może wyglądać zbyt pomarańczowo, co raczej mało komu pasuje.
Jeżeli któryś z tych produktów Was szczególnie zainteresował to mogę pokazać jak prezentuje się na twarzy :)
Jestem zadowolona z tych produktów a w szczególności z rozświetlacza Tip Top. Mam ochotę wypróbować kilka odcieni podkładów i jeszcze jakieś inne róże :).

wtorek, 25 lutego 2014

Puder utrwalająco-matujący Velvet HD Earthnicity

Puder utrwalająco-matujący Velvet HD Earthnicity
Puder utrwalająco-matujący Velvet HD Earthnicity sprawia, że skóra staje się miękka, gładka i aksamitna w dotyku. Jest on wielozadaniowy: podkreśli koloryt skóry, zmniejszy widoczność zmarszczek i rozjaśni cerę. Doskonale matuje – pochłania nadmiar sebum, nie dopuszczając do nieestetycznego błyszczenia twarzy przez wiele godzin. Nałożony na twarz nie daje afektu świecenia się(nie ma drobinek brokatu)-dodaje jedynie lekkiego, subtelnego blasku. Ten specjalistyczny puder sprawdzi się w codziennym użytku, jak i na większe okazje w błysku fleszy - gdzie innowacyjna formuła optycznie skoryguje strukturę skóry.
Komponuje się zarówno podkładami sypkimi jak i tradycyjnymi podkładami w płynie. Puder jest zapakowany w 30 ml słoiczek z sitkiem i zawiera około 4.5g produktu.
Earthnicity ma w swojej ofercie dwa rodzaje pudrów: Silk Glow o którym już wcześniej pisałam oraz Velvet HD. Ten pierwszy tworzy na skórze rozświetlającą taflę natomiast Velvet HD jest raczej pudrem matującym. Plastikowe opakowanie z sitkiem. Uważam, że otworki są troszkę zbyt duże przez co łatwo można puder rozsypać. Bardzo drobno zmielony, gładki, delikatny pyłek. Jego konsystencja jest rewelacyjna. Mimo, że puder ma biały kolor na twarzy zachowuje transparentność.
Świetnie sprawdza się do rozcierania różu, czy też bronzera dzięki temu, że nie zmienia koloru nałożonego przed nim produktu a bardzo łatwo i szybko można nim rozetrzeć granice. Ładnie matuje twarz, przy czym wygląda bardzo naturalnie. Po nałożeniu tego pudru twarz wygląda zdrowo i świeżo a błyszczenia pozbywam się na kilka godzin (mam cerę mieszaną). Nałożony w odpowiedniej ilości potrafi zdziałać cuda - pozostawia twarz gładką i przyjemną w dotyku :). Nie można jednak przesadzić z jego ilością bo będzie widoczny na skórze co wygląda mało estetycznie.
Mogłabym się pokusić o nazwanie tego produktu Photoshop'em w pudrze. Optycznie wyrównuje strukturę skóry, równocześnie zapobiega błyszczeniu i nadaje zdrowego blasku oraz ładnie odbija światło. Bardzo dobrze utrwala makijaż. Dla porównania róż mineralny Delicate z Earthnicity utrzymuje się na mojej skórze ok. 4-5 godzin a po przypudrowaniu pudrem Velvet HD jego trwałość przedłuża się do 8 godzin.
Pudełko nie jest do końca wypełnione, co widać na zdjęciu poniżej. Myślałam, że taka ilość kosmetyku szybko zostanie przeze mnie zużyta - myliłam się, puder Velvet HD jest naprawdę bardzo wydajny.
Ciężko byłoby porównać mi go do pudru Silk Glow, gdyż pełnią one zupełnie inne funkcje. Oba są świetne i z obu jestem bardzo zadowolona. Lubię również używać ich jednocześnie - nakładam wtedy Velvet HD na "strefę T" a Silk Glow na policzki.
Produkty Earthnicity testuję dzięki akcji „Naturalne Testowanie”.
KOD RABATOWY -20%: ZIMASCGKY, ważny do 28 lutego.

Zapraszam również do zapoznania się z:
Kosmetyki mineralne – podstawowe informacje.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Mineralne cienie Earthnicity - Tarnished i Snow.

Mineralne cienie Earthnicity - Tarnished i Snow.




Earthnicity Mineralne cienie do powiek

Cienie mineralne Earthnicity są niezwykle trwałe, a ich kolory zachwycają nasyceniem naturalnych barw. Dostępne są w wielu wyjątkowych odcieniach.

Nasze cienie do powiek zapakowane są w 3 ml słoiczki z sitkiem, w których znajduje się około 1,2 g produktu.

Cena detaliczna 31,99 zł

Dostępność: klik


Niedawno pisałam Wam o dwóch kolorach cieni mineralnych Earthnicity - klik. Dziś pokażę Wam kolejne dwa:

SNOW – odcień śnieżnobiały, odpowiedni do podkreślania lub uwydatniania

TARNISHED – głęboki odcień brązowego, rozświetlający

O tym jak współpracuję się z cieniami Earthnicity pisałam już w poprzednim poście. Chciałaby jednak jeszcze coś dodać. Cień Tarnished osypuje się trochę bardziej niż pozostałe odcienie, które testowałam, ale jest to często spotykane w przypadku ciemniejszych kolorów. Dodatkowo podczas mocniejszego rozcierania cienia robi się on bardziej matowy niż rozświetlający.

Tarnished - jest dosyć "trudnym" cieniem, którego raczej nie da się nałożyć w pośpiechu. Należy dłużej z nim popracować aby efekt był zadowalający. Ma bardzo ładny, mało spotykany odcień, które określiłabym jako brąz wpadający w szary.

Na przedstawionych zdjęciach cień Tarnished nałożyłam na zewnętrznej części górnej powieki.

Snow - biały cień, który powinien znaleźć się w każdej damskiej kosmetyczce. Ładnie na-pigmentowany, odświeża spojrzenie, nałożony na wewnętrzny kącik oka świetnie podkreśla i rozświetla makijaż.

Na przedstawionych zdjęciach cień Snow nałożyłam na wewnętrzny kącik.



Jeżeli zainteresowałam Was kosmetykami Earthnicity to mam dla Was niespodziankę :)

Produkty Earthnicity testuję dzięki akcji „Naturalne Testowanie”.


KOD RABATOWY -20%: ZIMASCGKY, ważny do 28 lutego.

Zapraszam również do zapoznania się z:





niedziela, 23 lutego 2014

Zarumieniłam się! Delicate, róż mineralny Earthnicity.


Zarumieniłam się! Delicate, róż mineralny Earthnicity.



Pisałam już o kilku kosmetykach mineralnych firmy Earthnicity, dziś chciałabym przedstawić Wam róż Delicate, które podbił moje serce!

Jest to delikatny, lekko brzoskwiniowy odcień, który pasuje nawet do bardzo jasnej karnacji - takiej jak moja. Opakowanie mieści w sobie 3,5 g dobrze na-pigmentowanego a co za tym idzie bardzo wydajnego różu. O tym, że jest przyjazny dla skóry pisać raczej nie trzeba, gdyż jest to oczywiste w przypadku dobrej jakości kosmetyków mineralnych. Plastikowe opakowanie z sitkiem, poręczne i wygodne w użytku. Róż bardzo łatwo się aplikuje i rozciera. Przypudrowany trzyma się na mojej skórze przez ok. 7-8 godzin, później wymaga poprawki.

Odcień jest bardzo neutralny i będzie pasował do różnych odcieni cery, mimo iż po nałożeniu na policzki może nas trochę wystraszyć, gdy jesteśmy właścicielkami bardzo jasnej karnacji. Nie ma się czego obawiać, wystarczy go dobrze rozetrzeć aby prezentował się świetnie :).

Na zdjęciu poniżej można zauważyć jak smutno i blado wygląda moja twarz bez różu oraz to jak optycznie "żywsza" i zdrowsza staje się po jego aplikacji.

Jest to jeden z najdłużej utrzymujących się róży jakie używałam. Zauroczył mnie głównie ze względu na swój kolor ♥ i brak podkreślania suchych skórek na policzkach.

Cena detaliczna 59,99 zł

Dostępność: klik

Jeżeli z jakiegoś powodu obawiasz się używania różu przeczytaj post do końca :)!



Wiem, że spora liczba kobiet obawia się używania różu. Uważam, że naprawdę warto jest się przemóc i poeksperymentować z tym kosmetykiem. Nie dość, że podkreśla on kości policzkowe to nadaje twarzy zdrowego, promiennego wyglądu. Twarz nie wygląda "płasko" jak w przypadku, gdy pokryjemy ją samym podkładem i pudrem. Policzki delikatnie pokryte różem z pewnością dodają uroku. Sama mam cerę naczynkową i spotkałam się z opinią, że nie powinnam używać różu. Ale dlaczego? Przecież po wyrównaniu kolorytu cery podkładem i zamaskowaniu niedoskonałości korektorem na mojej twarzy nie widać już tak mocno czerwonych policzków. Nie widzę zatem powodu, dla którego miałabym nie sięgać po róż :)

Jestem zdania, że w makijażu warto próbować wszystkiego, eksperymentować i krytycznym okiem obserwować efekty :)!


wtorek, 11 lutego 2014

Cienie mineralne Earthnicity w akcji - Champagne i Copper

 


Cienie mineralne Earthnicity w akcji - Champagne i Copper




Earthnicity Mineralne cienie do powiek

Cienie mineralne Earthnicity są niezwykle trwałe, a ich kolory zachwycają nasyceniem naturalnych barw. Dostępne są w wielu wyjątkowych odcieniach.

Nasze cienie do powiek zapakowane są w 3 ml słoiczki z sitkiem, w których znajduje się około 1,2 g produktu.

Cena detaliczna 31,99 zł

Dostępność: klik

CHAMPAGNE – cielisty odcień z matowym wykończeniem

COPPER – kolor miedziany z odcieniem pomarańczu, rozświetlający



Dzięki akcji "Naturalne testowanie z Earthnicity" mam również przyjemność testować cztery różne cienie mineralne. Dziś będzie o dwóch z nich. 



Kolor Copper od Earthnicity ma świetną pigmentację. Lubię nakładać ten cień, gdyż jego aplikacja to dla mnie sama przyjemność. Od dawna szukałam takiego odcienia miedzi. Copper pięknie komponuje się chyba z każdym kolorem, dlatego możemy dać ponieść się fantazji i za każdym razem używać go w innym połączeniu. Świetnie prezentuje się również nałożony solo na całą powiekę ruchomą. Copper wcale nie odbiega jakością od moich dotąd ulubionych cieni a biorąc pod uwagę cenę i pojemność to właśnie on przejmuje prowadzenie. W dodatku minerały zawsze będą u mnie "nad" zwykłymi kosmetykami. Miedź chociaż nie jest najjaśniejszym kolorem nie sprawia wiele problemów i nie osypuje się mocno podczas aplikacji. Niestety dotąd wszystkie ciemniejsze odcienie, nie ważne czy zwykłych cieni prasowanych lub sypkich czy minerałów okropnie męczyły mnie tym, że brudziły wszystko dookoła podczas aplikacji.



Cielisty cień Champagne jest bardzo delikatny. Fajnie sprawdza się jako baza pod inne cienie, oraz przy rozcieraniu nad załamaniem. Cielisty odcień można wykorzystać nakładając niewielką ilość przy rozcieraniu innych cieni lub nakładając go na powiekę w większej ilości. Nałożony solo da bardzo dyskretny efekt, ale ładnie wyrówna koloryt skóry.



Jestem bardzo zadowolona z tych cieni. Jeżeli chcecie się dowiedzieć co sądzę o pozostałych dwóch odcieniach śledźcie moje wpisy na bieżąco!



piątek, 31 stycznia 2014

Earthnicity - Podkład mineralny - Naturalne Testowanie

  


Earthnicity - Podkład mineralny - Naturalne Testowanie




O podkładach mineralnych Earthnicity pisałam już co nieco jakiś czas temu. Chciałabym jednak ugryźć ten temat troszkę inaczej i przygotować osobną recenzję tego produktu, gdyż ostatnio był to post zbiorczy opisujący cały zestaw startowy Earthnicity.  W zestawie startowym znalazłam dwa odcieni alabaster i porcelain. Zdecydowałam jednak, że bardziej pasuje do mnie ten pierwszy i właśnie zużywam drugie mniejsze pudełeczko podkładu w tym odcieniu. W poprzednim poście nie zwróciłam uwagi na takie rzeczy jak opakowanie, czy konsystencja produktu a może to być istotny element recenzji dla Was. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej O Earthnicity to odsyłam Was tutaj. Zacznę jednak od przedstawienia tego w jaki sposób najłatwiej, najprzyjemniej i najskuteczniej nakłada mi się podkład mineralny. W tym celu przygotowałam dla Was 5 punktów, które znajdziecie na grafice poniżej. Oczywiście należy pamiętać również o tym, że krem, który nałożymy na twarz przed makijażem musi się dobrze wchłonąć. To jakiego pędzla do aplikacji podkładu użyjecie zależy od Was, najlepiej testować. Mi najbardziej odpowiada Buffing Brush z EcoTools. Podkładu mineralnego możemy również używać na mokro - należy przed aplikacją zwilżyć pędzelek. Mi taka forma aplikacji jednak zupełnie nie odpowiada. Powtórzę raz jeszcze coś, co zainteresowane minerałami osoby na pewno wiedzą i coś o czym pisze chyba każdy kto porusza ten temat - przy aplikacji podkładu mineralnego należy pamiętać, że zawsze lepiej jest nałożyć kilka cienkich warstw niż jedną grubszą. Pamiętajcie, że to co napisałam poniżej sprawdza się u mnie, ale nie koniecznie musi sprawdzać się u Was. Istnieje kilka teorii na temat tego jak należy nakładać podkład mineralny, większość z nich mówi o tym, że nakładamy go od zewnątrz twarzy w kierunku nosa - mnie jednak bardziej zadowala efekt, który uzyskuję nakładając podkład w odwrotny sposób :). Ważne, aby metodą prób i błędów wypracować sobie najbardziej satysfakcjonujący sposób aplikacji.

Opakowanie:

Opakowanie estetyczne, minimalistyczne, klasyczne i eleganckie. Dosyć mocne, chociaż ze względu na swoją niezdarność wolę trochę cięższe opakowania. Otworki w sitku jak dla mnie są idealnej wielkości. Wieczko dobrze się dokręca, dzięki czemu nie musimy się martwić, że produkt nam się wysypie w torebce, czy też podczas upadku.

Konsystencja:

Drobna, jedwabista, jednorodna.

Odcień:

Alabaster do najjaśniejszy z odcieni oferowanych przez Earthnicity. Bez różowych tonów. Do cery jasnej a nawet bardzo jasnej :).

Wydajność:

Z pewnością zależy od tego jakiego krycia potrzebujemy i czy wykonujemy makijaż na co dzień, czy tylko od święta. Jedno jest pewne - nie musimy się martwić o termin przydatności. Ja oceniam, że pełnowymiarowe pudełko starczyłoby mi na ok. 3 miesiące.

Krycie:

Dobre a nawet bardzo dobre. Można je stopniować co uważam za ogromny plus. W zależności od tego w jakim stanie jest moja cera nakładam 1-2 warstwy podkładu. Na zdjęciu poniżej dwie cienkie warstwy podkładu i jak dla mnie bardzo zadowalające krycie. Jak widać wypryski są zatuszowane (można ocenić zwłaszcza po tych na brodzie). Naczynka na nosie niemal niewidoczne a na policzkach diametralna zmiana :). Cała twarz wygląda zdrowiej i dużo lepiej co możecie ocenić porównując moją twarz bez podkładu oraz po prawej stronie - z podkładem Earthnicity.

Próbowałam używać podkładu Earthnicity po użyciu różnych kremów - tych bardziej tłustych i takich o lżejszej konsystencji i nie widziałam znacznej różnicy w aplikacji ani trwałości makijażu. Podkład nadaje się również do zastosowania jako baza pod cienie mineralne. W odróżnieniu od zwykłego, płynnego podkładu podkład mineralny nakładam również bez obaw w okolicach oczu.  Podkład mineralny Earthnicity nie podkreśla suchych skórek o ile nie są one bardzo dokuczliwe.  Pomimo, iż odcień Alabaster polecany jest do cery o jednolitym kolorze sprawdza się również w przypadku cery naczynkowej - takiej jak moja. 

(Na zdjęciach poniżej, od lewej: 1. bez makijażu 2. podkład Earthnicity 3. pełen makijaż (podkład mineralny Earthnicity, Puder Velvet HD Earthnicity, Bronzer Sunkissed Earthnicity))

Mogłabym w ten sposób zachwalać również podkłady mineralne innych firm, dlatego uważam, że warto wspomnieć o tym co wyróżnia podkład mineralny Earthnicity od innych podkładów mineralnych, których używałam. Przede wszystkim daje najbardziej naturalny efekt z jakim się dotąd spotkałam, łatwiej się go aplikuje (nie sypie się tak mocno przy aplikacji jak niektóre podkłady mineralne innych firm), jest wydajny. Jeżeli chodzi o "minusy" to mimo tego, że jego krycie jest dla mnie świetne to spotkałam się z podkładem mineralnym, który krył jeszcze lepiej (niestety kosztem mniej naturalnego efektu, więc nie wiem, czy można zaliczyć to jego wad; może to się okazać i wadą i zaletą - w zależności od tego na czym nam najbardziej zależy). Kolejną wadą może okazać się niezbyt duża oferta kolorystyczna Earthnicity.

Cena podkładu to 86,99zł za 9g. Dostępność: klik.

Na koniec pokuszę się o dosyć odważne stwierdzenie - nie znam innego podkładu, który robiłby mojej skórze tak "dobrze" :)!!!


Produkty Earthnicity testuję dzięki akcji "Naturalne Testowanie".


KOD RABATOWY -20%: ZIMASCGKY, ważny do 28 lutego.

Zapraszam również do zapoznania się z:




piątek, 20 grudnia 2013

Kosmetyki mineralne - podstawowe informacje.

Czym są kosmetyki mineralne?

Kosmetyki mineralne w swoim składzie zawierają jedynie czyste pigmenty, minerały w formie proszku takie jak: cząsteczki miki, tlenki żelaza, tytanu i cynku a również kamienie półszlachetne, np. cytryn czy kwarcyt. Dobre kosmetyki mineralne "nie psują się" to znaczy, że nie mają określonej daty przydatności.

Kosmetyki nie od zawsze zajmowały ważne miejsce w codziennym makijażu kobiety. Niegdyś stosowano je jedynie w przypadku skóry bardzo podrażnionej i wrażliwej, np. po zabiegach. Po minerały sięgano również z racji braku innych produktów do makijażu, jako tymczasowe zamienniki. Obecnie zyskują one coraz większą sympatię wśród kobiet na całym świecie.

Kosmetyki mineralne są moim zdaniem idealne dla każdej cery. Łączą ze sobą dwie ważne cechy: delikatny, naturalny look w duecie z dobrym kryciem. Minerały nie powodują podrażnień, nie wysuszają skóry, podobno pomagają leczyć trądzik i stany zapalne a ponadto tworzą na naszej skórze barierę chroniąc ją przed zanieczyszczeniami.

............................


źródło zdjęcia: zeberka.pl

............................

Dlaczego warto zamienić dotychczas używane kosmetyki na kosmetyki mineralne?

1. Dobre kosmetyki mineralne nie mają daty ważności, nawet, gdy robimy sobie makijaż tylko od czasu do czasu nie musimy martwić się, że nie damy rady zużyć kosmetyku przed końcem daty jego przydatności.

2. Kobiety o bladej cerze dużo łatwiej znajdą odpowiedni dla siebie odcień podkładu, większość sklepów z minerałami oferuje szeroką paletę barw. Odcienie można bez problemu ze sobą mieszać aby uzyskać idealnie dopasowany kolor do naszej cery.

3. Kosmetyki mineralne mają dobre działanie dla skóry: nie wysuszają jej, chronią przed szkodliwymi czynnikami, chronią przed promieniowaniem UV, są bakteriobójcze, łagodzą podrażnienia.

4. Kosmetyki mineralne pozwalając nam na stopniowanie krycia, wyglądają naturalnie na twarzy, nie ścierają się, nie zmieniają koloru po aplikacji. Można przy ich pomocy zatuszować naczynka, blizny, wypryski, przebarwienia oraz wyrównać koloryt cery.

5. Kosmetyki mineralne są wielozadaniowe, np. przy pomocy cienia do powiek możemy stworzyć kolorowy lakier do paznokci z bezbarwnego lub błyszczyk/pomadkę do ust. Kolory cieni również możemy ze sobą mieszać tworząc oryginalne, niepowtarzalne odcienie. Cieni możemy używać na sucho lub na mokro, dzięki czemu same decydujemy czy nasz makijaż ma być delikatny, czy bardziej wyrazisty.

6. Kosmetyków mineralnych możemy używać na całym ciele :).

7. Możemy używać ich po zabiegach.

............................

A wady? Mi przyszły do głowy cztery:

1. Kosmetyki mineralne należy przechowywać w ciemnym, suchym i chłodnym miejscu, ale przecież wszystkie produkty mają jakieś określone wymagania co do sposobu ich przechowywania ;).

2. Kosmetyki mineralne, zwłaszcza podkłady zwykle nie współpracują dobrze nakładane na kremy z filtrami.

3. Minerały dosyć mocno "pylą" podczas nakładania. Niektóre możemy "okiełznać" stosując odpowiednie triki a na inne chyba nie ma rady :). Dlatego podczas aplikacji podkładu, czy pudru lepiej nałożyć na siebie coś w czym nie zamierzamy wychodzić lub nakryć się ręcznikiem.

4. Kosmetyki mineralne są trudniej dostępne niż te tradycyjne.


............................


źródło zdjęcia: earthnicity.pl/shop

............................


O czym należy pamiętać przed pierwszym makijażem mineralnym?

Aplikując podkład mineralny musimy trzymać się zasady, że im mniej produktu na pędzlu tym lepiej. Nakładamy cienką warstwę, rozcieramy a w razie konieczności czynność powtarzamy do momentu uzyskania zadowalającego nas krycia.

Aby w pełni cieszyć się pięknym makijażem mineralnym należy zaopatrzyć się w dobrej jakości pędzle. To jaki kształt ma mieć dany pędzel jest kwestią indywidualną. U mnie do aplikacji podkładu najlepiej sprawdza się flat-top, natomiast puder nakładam pędzlem kabuki :). Pędzle do makijażu mineralnego powinny być gęste, delikatne dla skóry i bardzo miękkie.

Przed aplikacją podkładu twarz należy nawilżyć i poczekać aż krem dobrze wchłonie się w skórę.

Kosmetyki mineralne najwygodniej i chyba najhigieniczniej stosuje się przesypując niewielką ilość do wieczka z którego później nabieramy proszek na pędzel.

Po nałożeniu produktu na pędzel przed aplikacją należy "strzepać" nadmiar kosmetyku.

............................

Moje najlepsze i najgorsze wspomnienia podczas pierwszych prób używania kosmetyków mineralnych :)

Moje najgorsze wspomnienia dotyczą pierwszej aplikacji mineralnych cieni do powiek. Myślałam, że zwariuje :). Nakładając cienie kompletnie nie byłam zadowolona z efektu jaki tworzył się na moich powiekach. Mogłam gimnastykować się nie wiadomo jak a efekt końcowy był straszny. Później doszłam do tego, że baza pod cienie której używałam nie nadawała się do używania w duecie z cieniami mineralnymi. Aktualnie nie stosuję żadnej bazy i cienie trzymają się dobrze i ładnie wyglądają na powiece :). Jak widać nie można od razu przekreślać danego produktu, tylko szukać powodu przez który on się u nas nie sprawdza - może da się temu jakoś zaradzić :)

Najlepsze wspomnienie to pierwsza aplikacja podkładu mineralnego. Byłam zachwycona tym jak łatwo i szybko można go zaaplikować. A efekty mnie powaliły! Twarz promienna, naturalnie wyglądająca, gładka, o idealnym kolorycie i bez niedoskonałości - czego chcieć więcej? :)

................................................................

..............................................


Jakie jest Wasze zdanie na temat kosmetyków mineralnych? Jakie są według Was ich największe zalety i wady?

............................


Ten post bierze udział w Akcji „Earthnicity – naturalne testowanie”
 
............................

środa, 13 listopada 2013

Earthnicity Minerals - kosmetyki warte uwagi, czy kolejne buble?Kolejny raz o kosmetykach mineralnych...


Podejrzewam, że marka Earthnicity (czyt. erfnisiti) nie wszystkim jest już znana, dlatego warto byłoby ją przedstawić :). O tym co firma pisze "sama o sobie" możecie poczytać tutaj.

Dla kogo przeznaczone są kosmetyki mineralne Earthnicity?

[quote]Nasze produkty są niekomodogenne (nie zatykają porów) i bezolejowe - konsystencja kosmetyków to sypki puder. Polecane są one dla każdego typu skóry, a w szczególności dla cery tłustej lub trądzikowej. Składniki naszego podkładu mineralnego zapobiegają stanom zapalnym oraz wyciszają i koją skórę, jednocześnie skutecznie maskując istniejące niedoskonałości ( niewielkie blizny, przebarwienia). W składzie produktów znajdują się czyste minerały, z których szczególnie ważne znaczenia ma tlenek cynku - posiada on właściwości przeciwzapalne. Kosmetyki wchłaniają nadmiar sebum, pozostawiając skórę gładką i matową przez wiele godzin.

Pozbawione są drażniących substancji chemicznych –dlatego mogą je stosować nawet osoby z bardzo wrażliwą i delikatną cerą -  skłonną do podrażnień i zaczerwienień. Polecane również dla osób z trądzikiem różowatym.

Chronią przed negatywnym wpływem promieni słonecznych - zawartość dwutlenku tytanu i tlenku cynku pozwalają w naturalny sposób chronić skórę przed promieniowaniem UVB i UVA – ochrona przeciwsłoneczna kosmetyku została ustalona na poziomie SPF 15.


Do niedawna minerały te nie były dostępne w Polsce. Każda nowa na naszym rynku marka produkująca kosmetyki mineralna to kolejna szansa na odkrycie idealnych dla nas produktów. Jak wiece - lub nie, jestem dosyć mocnym "bladziochem", zawsze sięgam po najjaśniejsze podkłady, które mimo wszystko często okazują się nadal zbyt ciemne.

Dzięki uprzejmości Earthnicity Minerals miałam przyjemność testować najjaśniejszy zestaw startowy o nazwie Fair, w którego skład wchodzą następujące produkty:

Alabaster Podkład Mineralny 2,5g, Porcelain Podkład Mineralny 2,5g, Ivory Korektor Mineralny 1g, Silk Glow Light Jedwabny Puder Wykończeniowy 2,5 g, Pędzel Kabuki.

Aktualnie cena takie zestawu w sklepie internetowym to 99 zł.

Wszystkie kosmetyki zapakowane są w pudełeczka z sitkiem.



Wszystko jak widać prezentuje się bardzo ładnie. Przeźroczyste słoiczki, czarne zakrętki i białe napisy. Do pełnowymiarowych opakowań dołączony jest również puszek - tu go nie ma, a szkoda, nawet taki w wersji mini mógłby się okazać drobną osłodą :).

Jeżeli chodzi natomiast o pędzel kabuki to nie mam mu nic do zarzucenia - jest mięciutki, bardzo gęsty i przyjemnie wygląda. Nie gubi włosków, nie farbuje podczas "prania". Jest to chyba najbardziej gęsty pędzel jaki posiadam. Nadaje się do nakładania zarówno pudru jak i podkładu mineralnego. Końce jego włosków są białe, czego niestety nie widać na moich zdjęciach :P. Włosie jest syntetyczne.

Jak nakładać podkład mineralny przy użyciu pędzla Kabuki?

[quote]Delikatnie potrząsając wydobywamy na zakrętkę odrobinę pudru, a następnie nakładamy go na pędzel. Można także nałożyć go bezpośrednio z siteczka. Otrzepujemy nadmiar pudru z pędzla i rozprowadzamy na twarzy okrężnymi ruchami. Nie należy stosować zbyt dużo pudru na jedną aplikację – lepiej zacząć od cienkich warstw i stopniowo zwiększać krycie wraz z kolejnymi aplikacjami. Zbyt duża ilość nałożonego jednorazowo kosmetyku może dać efekt maski. W zakresie doboru odpowiedniej ilości podkładu i techniki jego nakładania, bardzo szybko można dojść do wprawy."[/quote]

Każdy powinien jednak wypracować najlepszy dla siebie sposób nakładania podkładu. Pędzel kabuki od Earthnicity sprawdza się w tej roli dobrze, jednak ja dużo bardziej lubię nakładać za jakiego pomocą puder wykańczający (jeżeli aplikuję go na całą twarz). Do aplikacji podkładu wolę używać pędzla do podkładu prosto ściętego wykorzystując technikę stemplowania i rozcierania - dzięki takiej aplikacji zyskuję jeszcze bardziej naturalny wygląd a nałożony kosmetyk jest praktycznie niewidoczny :).

Czy warto zaopatrzyć się w ten pędzel? Myślę, że warto. Jest naprawdę bardzo miękki i dobrze wykonany. Można nim bardzo szybko nałożyć podkład (w odróżnieniu od innych metod aplikacji), dodatkowo świetnie spisuje się podczas aplikacji pudru wykańczającego na całej twarzy.

Aktualna cena pędzelka to 50 zł -> klik.



O podkładach mineralnych Earthnicity:

Podkłady mineralne naszej firmy zapewniają matowe wykończenie, dające niezwykle naturalny efekt, który utrzymuje się twarzy cały dzień. Zawierają one naturalny filtr przeciwsłoneczny oraz są odporne na wodę. Nasze podkłady nie zawierają tlenochlorku bizmutu, talku oraz innych szkodliwych dla skóry i drażniących substancji.

Każdy podkład Earthnicity opakowany jest w pojemniczek z sitkiem, w którym umieszczone jest około 9 gramów produktu. Do każdego pojemniczka dołączony jest także welurowy puszek, ułatwiający aplikację kosmetyku.

Cena detaliczna 72,00 zł


Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxides, Ultramarine Blue

Testowałam dwa najjaśniejsze odcienie podkładów: alabaster i porcelain.

Alabaster - podkład odpowiedni dla karnacji bladej i bardzo jasnej o jednolitym kolorycie skóry. Jest jaśniejszy od podkładu Porcelain. Jest to najjaśniejszy odcień w naszej ofercie podkładów.

Porcelain - idealny dla karnacji od bardzo jasnej do jasnej o chłodnym lub różowawym odcieniu.

Niestety żaden z tych kolorów nie jest idealny dla mojej cery. Alabaster prawie dopasowany, jednak delikatnie zbyt jasny natomiast porcelain ma w sobie zbyt wyraźne tony niewyglądające naturalnie na mojej skórze. Idealną kombinacją okazała się mieszanka tych dwóch podkładów w proporcji: dwie części alabaster + jedna część porcelain.

Puder wykończeniowy Silk Glow daje na twarzy piękny efekt tafli. Opis tego produktu:

[quote]Puder mineralny Silk Glow Earthnicity może być stosowany na podkład lub samodzielnie. Nasz jedwabisty puder nadaje skórze delikatnego blasku i pozwala uzyskać efekt gładkiej, nieskazitelnej i rozświetlonej cery. Może być używany jako puder utrwalający na podkład lub jedynie dla rozświetlenia skóry nie pokrytej podkładem. Każdy słoiczek pudru utrwalającego Silk Glow zawiera około 4,5 grama produktu. Słoiczki zaopatrzone są w sitka. Cena detaliczna 63,50 zł

Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Kaolin Clay, Boron Nitride, Iron Oxides (Silk Glow Dark contains Ultramarine Blue)

**Nazwa Silk Glow oznacza jedynie jedwabistą konsystencję i strukturę pudru oraz jedwabisty efekt jaki pozostawia na skórze. Nie dodajemy do naszych produktów naturalnego jedwabiu (ang. silk), ponieważ jest to produkt pochodzenia zwierzęcego.[/quote]

W zestawie znalazł się również korektor Ivory umieszczony w najmniejszym słoiczku :). Niestety nie mam w swoich zasobach pędzelka nadającego się do aplikacji tego produktu, dlatego musiałam sobie radzić przy pomocy flat topa lub pędzelka "kulki" do cieni. Mam zwykły, płaski pędzelek do korektora jednak nigdy nie lubiłam go używać :). Z drugiej strony szkoda, że firma Earthnicity nie ma w swojej ofercie szerszej gamy pędzelków. Opis korektora ze strony producenta:

[quote]Jeśli Twoja cera wymaga specjalisty do ukrycia przebarwień, blizn potrądzikowych, krostek czy innych niedoskonałości, to wypróbuj nasz korektor mineralny. Mimo pudrowej konsystencji zapewnia świetnie krycie i rewelacyjnie stapia się ze skórą. Należy pamiętać, aby korektor był jaśniejszy od koloru naszej cery. Korektor zapakowany w zgrabny pojemniczek z sitkiem. W słoiczku znajduje się około 2,5 grama produktu. Cena detaliczna 49,00 zł

Skład: Mica, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Kaolin Clay, Iron Oxides, Ultramarine Blue[/quote]



Najpierw przedstawię efekty, a następnie zabiorę się za opisanie swoich przemyśleń na temat tych produktów. W górnym pasku możecie zobaczyć moją twarz posmarowaną jedynie kremem. Dałam tym kosmetykom spore "pole do popisu", gdyż moja cera rzadko jest w tak nieciekawym stanie. Jak widać na moich policzkach znajdują się spore zaczerwienia, na czole, skroniach i brodzie natomiast widać drobne wypryski a w okolicach ust brzydkie pozostałości po nieszczęsnej opryszczce, która dopadła mnie razem z przeziębieniem jakiś czas temu. W dolnym pasku możemy zobaczyć kolejno: 1. podkład alabaster, 2. podkład porcelain, 3. i 4. mieszanka obu podkładów, korektor ivory w okolicach oczu oraz puder Silk Glov na całej twarzy + delikatny błyszczyk, tusz do rzęs, eyeliner,



O korektorze:

Zatem jak spisują się te kosmetyki w praktyce? Niestety nie rozpiszę się zbyt długo na temat korektora, gdyż krycie jakie daje mi podkład Earthnicity jest dla mnie wystarczające. Korektora używam w okolicach oczu. Ładnie maskuje cienie i zaczerwienienia. Dodatkowo mam wrażenie, że sprawia iż zmarszczki mimiczne są mniej widoczne. Sprawdza się również jako baza pod cienie mineralne. Dodatkowym plusem, który przemawia za tym abym po ten korektor sięgała jest jego trwałość. Moje oczy dosyć często  łzawią - korektor Earthnicity nałożony pod okiem trzyma się u mnie dużo lepiej niż podkład mineralny. Kolor korektora idealnie stapia się z moją cerą. Krycie korektora oceniłabym jako średnie - dobrze radzi sobie z zaczerwienieniami, cieniami i żyłkami, jednak nie zakryje nam np. pieprzyka.

O podkładach:

Nie będę oceniała obu odcieni oddzielnie, gdyż nie widzę w tym sensu. Tak jak pisałam wcześniej, mieszam oba odcienie w odpowiednich proporcjach, aby uzyskać kolor jak najbardziej zbliżony do mojej cery. W przypadku cery naczynkowej nie jest to niestety takie proste.

Podoba mi się to, że produkt dosyć łatwo możemy wydobyć z opakowania na zakrętkę, wystarczy delikatnie uderzyć w słoiczek. Podkłady są według mnie również bardzo wydajne, wystarczy użyć ich niewielką ilość aby pokryć całą twarz. Podkłady Earthnicity idealnie nadają się do "stopniowania" krycia, gdyż nawet podczas dokładania kolejnej warstwy podkładu twarz wygląda naturalnie a kosmetyk jest mało widoczny. Jak widać na zdjęciach u góry (dwie cienkie warstwy podkładu) krycie dla mojej cery jest wystarczające, przyznam jednak, że miałam już styczność z bardziej kryjącymi podkładami mineralnymi. Wyglądały one na twarzy mniej naturalnie. Niestety moje zdjęcia wykonane są przy sztucznym świetle - obecna pogoda daje się we znaki coraz bardziej. Przez to oświetlenie kolor na twarzy nie jest dokładnie odzwierciedlony. Aplikacja tych podkładów jest bardzo łatwa, szybka i przyjemna. Podkłady dają matowe wykończenie, jednak wygląda ono korzystnie. Szczególnie cenię odcień alabaster, który pomimo tego, że jest bardzo jasny na twarzy nie wygląda "trupio" tylko po prostu "blado", ale z życiem. Z pewnością osoby o bardzo jasnej karnacji wiedzą o czym mówię :).

Ok. Podkłady są trwałe, mają dobre krycie, wygodne opakowanie. Oczywiście to jednak nie koniec. Kolejnym plusem jest ich trwałość. Na mojej twarzy spokojnie wytrzymują cały dzień, jednak rzadko kiedy zdarzało mi się mieć problem z trwałością jakiegokolwiek podkładu. Skóra dzięki podkładowi Earthnicity wygląda z pewnością dużo bardziej atrakcyjnie co można zaobserwować na załączonym wyżej obrazku :P.

Podkład nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha porów ani ich nie podkreśla.

Czy warto kupić podkład Earthnicity? Uważam, że warto. Sama chętnie zaopatrzyłabym się w pełnowymiarowy słoiczek, gdyby powstał jakiś odcień pomiędzy alabaster a porcelain. Niestety kupno obu kolorów jest dla mnie zbyt dużym wydatkiem jak na jeden raz. Jeżeli nie wiecie jaki odcień powinnyście wybrać polecam zakupienie takiego zestawu jak mój lub próbek w woreczkach strunowych. Do mnie przemawia jednak bardziej zestaw startowy, gdyż spokojnie możemy sobie poużywać kosmetyków przez dość długi czas i wyrobić sobie zdanie na ich temat przed dokonaniem decyzji o większych zakupach :).

Jak podkład radzi sobie z kryciem możecie również ocenić dzięki poniższym zdjęciom, na których swoją dłoń pomalowałam kredką w kolorze  czerwonym, czarnym, jasnobrązowym i niebieskim. Kolorowe linie pokryłam jedną warstwą podkładu :).

Jeżeli szukacie swatch'y wszystkich odcieni podkładów to wiem, że pojawiły się one już na kilku blogach :).





O pudrze mineralnym Silk Glow:

O tym pudrze czytałam już kilka pozytywnych opinii dlatego miałam co do niego spore oczekiwania :). Widziałam również, że sporo dziewczyn używa go wyłącznie w celu rozświetlenia policzków. Dla mnie puder ten nadaje się również do wykończenia makijażu. Delikatnie nałożony w małej ilości świetnie wykańcza makijaż nadając skórze ładnego rozświetlenia. Co więcej - skóra po jego aplikacji jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Puder Silk Glow nie zmienia koloru podkładu na twarzy mimo, że jest bardzo jasny. Nałożony w trochę większej ilości służy mi jako rozświetlacz dając piękny efekt tafli wody. Nadaje się do aplikacji w kącikach ust, na kościach policzkowych, skroniach, łuku kupidyna i gdzie tylko jeszcze sobie zażyczycie :). W zależności od tego ile produktu nałożymy na pędzel możemy uzyskać różnorodny efekt, od delikatnego rozświetlenia do konkretnej tafli wody i blasku :). Podsumowując mamy dwa dobre kosmetyki mineralne w jednym :) Warto? Warto!

Kosmetyki mineralne Earthnicity uważam za produkty godne uwagi. Jeżeli planujesz zakup dobrych minerałów to mam nadzieję, że przeczytałaś ten post i pomogłam Ci podjąć decyzję o zakupie właśnie tych kosmetyków :).

Z nadzieją czekam na więcej odcieni podkładów mineralnych Earthnicity, a tymczasem "ostrzę zęby" na kilka innych produktów. Kuszą mnie między innymi róże: Delicate, Sweet Pink i Petal a także bronzer Sunkissed i puder Velvet HD :).

Znacie produkty Earthnicity? :)





niedziela, 6 października 2013

Makijaż z kosmetykami mineralnymi La Rosa. Podkład, puder i cienie.


Makijaż mineralny to dosyć niedawno odkryty przeze mnie temat. Dotychczas moje doświadczenia z kosmetykami mineralnymi wspominam dobrze, a jak było tym razem? :)

Mineralne cienie do powiek.

,,Mineralne cienie do powiek – są niezwykle wydajne, zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo intensywnie się wybarwiają, kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek. Można ich używać na wiele sposobów:
- na sucho jako cień sypki;
- na mokro jako cień mokry (bardzo intensywne wybarwienie);
- jako pigment do bezbarwnego lakieru do paznokci;
- z wazeliną kosmetyczną jako błyszczyk do ust;
- można mieszać ze sobą różne kolory uzyskując nowe"



 Jak widać na zdjęciach testowałam cztery różne odcienie: aragonite, lapis, carmelian i bronzite. Paleta kolorów cieni mineralnych La Rosa jest dosyć bogata jednak skupia się głównie na odcieniach brązu, beżu, grafitu i fioletu. Słoiczek mieści w sobie 3 gramy kolorowego"proszku". Opakowania kosmetyków mineralnych tej firmy są mało skomplikowane, osobiście wolę bardziej "cukierkowe" i mocniejsze pudełeczka.


39 ARAGONITE - Lśniący cień bazowy w kolorze złamanej bieli, idealny jako rozświetlacz, może być stosowany zarówno na całą powiekę, jak i w wewnętrznym kąciku oraz pod linią brwi; dobrze łączy się z każdym kolorem.

42 LAPIS - Kryjący cień w kolorze starego złota, z połyskiem; na mokro kolor staje się głębszy i bardziej satynowy.

82 CARMELIAN - Matowy cień w kolorze karmelowym, doskonały jako baza - dobrze łączy się z każdym kolorem.

84 BRONZITE - Matowy cień w kolorze ciepłego brązu; dobrze łączy się z odcieniami złotymi, beżowymi i jasnoróżowymi (np.11, 12, 15, 16, 33, 82).


 Na zdjęciu poniżej znajdują się swatche cieni nakładanych na sucho opuszkami palców. Na ręku wszystkie kolory wyglądają bardzo dobrze i sugerują, że cienie te mają dobrą pigmentację. Dwa najjaśniejsze z nich faktycznie prezentują się na powiece tak samo ładnie. Brązowy, matowy cień traci trochę na intensywności podczas nakładania go jakimkolwiek pędzelkiem. Najciekawiej wyglądający według mnie cień o nazwie Lapis okazał się być najbardziej problematycznym :(. Cień ten nakładany na sucho wygląda w miarę dobrze dopóki nie zaczniemy go rozcierać. Podczas nawet delikatnego blendowania drobinki całkowicie się osypują a kolor tego cienia staje się mało intensywny. Nakładanie go na mokro pędzelkiem również nie przynosi dobrych efektów, jedynym dobrym według mnie rozwiązaniem jest nakładanie go na mokro opuszkiem palca. Jasne cienie powinny zadowolić każdego natomiast ciemne poleciłabym osobom, które lubią delikatny makijaż lub mają ochotę się trochę pomęczyć by uzyskać ciekawy efekt na powiece :)

Wszystkie te cienie używam w zależności od potrzeby albo w połączeniu z innymi kolorami, albo wszystkie razem :). Jasny karmelowy cień nakładam jako bazę na całą powiekę, lapis kładę na środek natomiast brązowy cień na zewnętrzny kącik oka oraz załamanie, białym cieniem podkreślam wewnętrzne kąciki oka oraz linię brwi. Uważam, że połączenie tych czterech cieni daje całkiem ciekawy efekt, który często wykorzystuję w codziennym makijażu. Nigdy nie sięgam jednak po cienie Bronzite i Lapis w sytuacjach, gdy zależy mi na wyrazistym makijażu a nie mam na niego zbyt dużo czasu.

Gdybym miała ocenić każdy z tych cieni osobno to z pewnością maksimum punktów otrzymałby ode mnie ten w kolorze połyskującej bieli, pół punktu odjęłabym temu w kolorze karmelu ze względu na to, że ma delikatnie słabszą pigmentację. Na ostatnim miejscu znalazłby się zdradliwy cień Lapis , który w opakowaniu wygląda pięknie a jego nakładanie jest dosyć skomplikowane. Brązowy, matowy cień znalazłby się w tym "rankingu" gdzieś pośrodku :).




 Mineralny podkład w pudrze i Mineralny puder sypki, La Rosa.


Mineralny podkład w pudrze – idealnie matuje (zawartość cynku powoduje ograniczenie wydzielania sebum). Doskonale kryje – sprawia, że zmarszczki, popękane naczynka, piegi i inne zmiany skórne stają się niewidoczne. Wyrównuje koloryt skóry. Po połączeniu ze skórą nabiera właściwości fluidu, nie powodując efektu maski. Dopasowuje się do naturalnego koloru skóry.

Mineralny puder sypki – puder kryjący skórę równie dobrze jak podkład, idealny również do utrwalenia i wykończenia makijażu. Sproszkowane mikrokryształki minerałów odbijają światło, dzięki czemu cera staje się rozświetlona, promienna, wygląda młodo i zdrowo. Pudry numer 63 i 64 świetnie się sprawdzają jako róż na policzki.


Pojemność słoiczków to 4,5 g, kolorystyka opakowań jest taka sama jak w przypadku cieni do powiek. Wewnątrz opakowań znajdują się "sitka" ułatwiające nabieranie kosmetyków.


Dostępne odcienie podkładów:











51 LIGHT - odcień kości słoniowej, do bardzo jasnej karnacji.

51 LIGHT - odcień kości słoniowej, do bardzo jasnej karnacji.
52 NATURAL - odcień brzoskwiniowo – różowy, do jasnej i średniej karnacji.

52 NATURAL - odcień brzoskwiniowo – różowy, do jasnej i średniej karnacji.
53 MEDIUM BEIGE - odcień brzoskwiniowy, do jasnej i średniej karnacji.

53 MEDIUM BEIGE - odcień brzoskwiniowy, do jasnej i średniej karnacji.
54 WARM BEIGE - odcień ciepłego beżu, do średniej i ciemnej karnacji.

54 WARM BEIGE - odcień ciepłego beżu, do średniej i ciemnej karnacji.










55 ALMOND -  odcień migdałowy, do bardzo jasnej karnacji.

55 ALMOND - odcień migdałowy, do bardzo jasnej karnacji.
56 VANILLA - odcień kremowo – waniliowy, do jasnej karnacji.

56 VANILLA - odcień kremowo – waniliowy, do jasnej karnacji.
57 HONEY - odcień kremowo – miodowy, do jasnej i średniej karnacji.

57 HONEY - odcień kremowo – miodowy, do jasnej i średniej karnacji.
58 SAND - odcień jasnobeżowy, do średniej karnacji.

58 SAND - odcień jasnobeżowy, do średniej karnacji.

Dostępne odcienie pudrów:











61 LIGHT - puder rozświetlający, który można stosować na wiele sposobów – by uwydatnić kości policzkowe, jako wykończenie makijażu, w kącikach oczu i pod linią brwi, na ramionach i dekolcie; można go stosować na puder ub wymieszać z kremem do twarzy.

61 LIGHT - puder rozświetlający, który można stosować na wiele sposobów – by uwydatnić kości policzkowe, jako wykończenie makijażu, w kącikach oczu i pod linią brwi, na ramionach i dekolcie; można go stosować na puder ub wymieszać z kremem do twarzy.
62 IVORY -  puder do wykończenia makijażu, ma właściwości kryjące i rozświetlające.

62 IVORY - puder do wykończenia makijażu, ma właściwości kryjące i rozświetlające.
63 NATURAL - róż mineralny, do jasnej i średniej karnacji.

63 NATURAL - róż mineralny, do jasnej i średniej

karnacji.
64 SUNNY - róż mineralny, do średniej i ciemnej karnacji.

64 SUNNY - róż mineralny, do średniej i ciemnej karnacji.




Ja wybrałam dla siebie kolory Vanilla i Ivory - niestety niezbyt dopasowałam odcień podkładu a kolor pudru jest delikatnie za ciemny dla mojej karnacji. Teraz już wiem, że odpowiedniejszy byłby podkład w odcieniu Almond. Niestety wybór koloru w przypadku pudru jest bardziej ograniczony.


        W środku znajdziemy milutkie, małe puszki, które są dla mnie przyjemnym akcentem :). Oczywiście już dawno je zgubiłam (jak to ja).

Podkład najczęściej aplikowałam pędzelkiem Buffing Brush Ecotools, który dobrze spełniał tę funkcję. Do pudru używałam pędzelka Girls Best Friend od Sense&Body, który również poradził sobie ze swoim zadaniem. Wydaje mi się jednak, że pędzelki La Rosa sprawdziłyby się tutaj bardziej - zwłaszcza duży flat top i pędzel do pudru, które mocno mnie kuszą :).

Skład podkładu: mica, iron oxides, carmine, titanium dioxide.Skład pudru: zinc stearate, magnesium stearate, iron oxides, titanium dioxide.





 Mineralny podkład w pudrze

Podkład jest całkowicie bezzapachowy. Ze względu na jego lekkość i skład nakładałam go nie tylko na twarz, ale również pod oczy zamiast korektora. Puszek dołączony do opakowania raczej nie nadaje się do aplikowania tego kosmetyku. Mimo, iż odcień, który wybrałam jest trochę zbyt ciemny to po dobrym roztarciu podkładu ładnie stapia się ze skórą nie tworząc efektu maski. Dokładnie kryje zaczerwienienia a nawet dosyć intensywne rumieńce. Nie podkreśla suchych skórek i ładnie matowi buzię. Utrzymuje się na twarzy przez cały dzień. Opakowanie jest dosyć małe i przy nieoszczędnym używaniu tego podkładu jestem w szoku, że tak niewiele go ubyło.

Podsumowując największymi jego plusami są:

- dobre krycie,

- trwałość (na twarzy),

- dobry skład, długa data przydatności,

- cena (ok. 30 zł).

Do minusów mogłabym natomiast zaliczyć:

- niezbyt urokliwe opakowanie,

- zbyt dużo pomarańczowych tonów w odcieniu Vanilla.



Mineralny puder sypki

Puder zakryje wszystko to z czym nie poradzi sobie podkład - ma bardzo dobre krycie. Gdyby nie "pomarańczowaty" odcień puder wyglądałby na twarzy bardzo naturalnie. Nie tworzy efektu maski i nie podkreśla suchych skórek, jak dla mnie produkt idealny ze względu na swoje właściwości. Niestety jednak przez pomarańczowy odcień jednocześnie okazał się być pudrem koszmarnym czego szczerze bardzo żałuję.

Są jednak dwa rozwiązania dla tego problemu :).

1. Można go wymieszać ze zbyt jasnym dla nas pudrem innej firmy.

2. Można liczyć na to, że firma La Rosa wprowadzi więcej odcieni tego pudru :).

Ja osobiście będę z nadzieją czekała na to, że punkt 2. zostanie kiedyś spełniony, ponieważ nie trafiłam jeszcze nigdy na tak dobrze kryjący puder.


 Żeby nie pozostać gołosłowną efekty pokazuję na zdjęciach pod spodem. Przy okazji zdradzam sekret "idealnej, gładkiej cery" o którą ostatnio pytało mnie kilka znajomych osób ;p. Sami oceńcie czy krycie tych produktów Was zadowala? :)

Według mnie te dwa produkty dają lepszy efekt niż przerabianie zdjęć w photoshop'ie ;p.




Z pełną ofertą firmy La Rosa możecie zapoznać się na stronie:


A tego, gdzie można zakupić produkty La Rosa dowiecie się z tej zakładki.

Recenzje pozostałych produktów La Rosa, które otrzymałam w ramach współpracy: