wtorek, 4 lutego 2014

Glinka żółta - Fitomed - Recenzja


Glinka żółta - Fitomed - Recenzja



Glinka charakteryzuje się większą zawartością żelaza. Przypomina w swoim działaniu glinkę czerwoną . Stosowana jest w maseczkach oczyszczających do cery tłustej, mieszanej i wrażliwej. Ze względu na swoje zabarwienie wchodzi w skład pudrów antybakteryjnych domowej roboty oraz zawiesin punktowych do cery trądzikowej.

Cena: 13 zł....Dostępność: klik

Glinka żółta faktycznie ma podobne działanie do glinki czerwonej, wydaje mi się jednak, że jest ona odrobinę mocniejsza. Dzięki maseczce z żółtej glinki twarz jest dobrze oczyszczona i pozostaje matowa na dłużej. "Uspokaja" cerę, zwłaszcza zaczerwienione wypryski. Ta glinka (zresztą jak i inne glinki z Fitomed'u) jest bardzo ładnie zmielona, bez grudek. Dobrze się ją rozrabia. Bardzo łatwo się zmywa nawet samą wodą. Brak uczucia ściągnięcia i delikatnie zwężone pory to kolejne plusy tej glinki. Nakładam maseczkę na ok. 15 minut raz w tygodniu i cały czas pilnuję aby nie wyschła na twarzy spryskując ją hydrolatem. Lubię swoją cerę po jej użyciu - wygląda zdrowiej, promienniej i jest przyjemna w dotyku. Glinka żółta w odróżnieniu od zielonej nie robi mojej naczynkowej skórze krzywdy :) Glinka ponadto jest wydajna i ma nieodstraszającą cenę!



Skusiłam się również na zrobieniu pudru matującego z użyciem tej glinki. Tak naprawdę nie wiedziałam co i w jakich proporcjach ze sobą połączyć. Udałam się do apteki i Pani farmaceutka poleciła mi zasypkę Alantan. Połączyłam ze sobą glinkę i Alantan oraz dodałam trochę podkładu mineralnego, dzięki czemu puder zyskał nawet fajne krycie. Tak powstały puder fajnie matuje moją cerę i mam wrażenie, że pomaga mi szybciej pozbywać się wyprysków. Jego jedyny minus to to, że podczas aplikacji dosyć mocno pyli.
A Wy lubcie glinki? Jakich używacie? :)

Kolejny raz dziękuję firmie Fitomed za możliwość przetestowania świetnych, naturalnych kosmetyków!

3 komentarze:

  1. uwielbiam glinki, ostatnio urzekła mnie glinka wałdajska:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię glinki, żółtej jeszcze nie stosowałam, ale najbardziej lubię zieloną, zwłaszcza montmorillonite :)
    Fajny pomysł z tym " pudrem " ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ulubiona glinka to różowa. Natomiast żółtej nie stosowałam, ale kiedyś na pewno kupie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!