sobota, 23 listopada 2013

Płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej i Spray Termoochronny -Marion. Recenzja.







Płyn zawiera struktury miceli, składające się z cząsteczek hydrofilnych i lipofilnych, które dokładnie oczyszczają skórę i zmywają makijaż, także z oczu. Formuła wzbogacona została substancjami łagodzącymi i regenerującymi skórę. Zawiera wygładzający ekstrakt z hibiskusa i kwas hialuronowy, który doskonale nawilża i rewitalizuje skórę.

Nie powoduje podrażnień skóry i spojówek
Polecany również dla osób o wrażliwych oczach oraz noszących szkła kontaktowe
Nie wymaga zmywania

Pojemność: 120 ml Cena: ok. 5-6 zł

Skóra doskonale oczyszczona, gładka i miękka w dotyku


Skład: Aqua, Laureth – 7 Citrate, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Panthenol, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Hibiscus Rosa-Sinensis Extract, Parfum, Triethanolamine, Citric Acid, Hexyl Cinnamaldehyde, Buthylphenyl Methylpropional, C.I. 16185



Już kiedyś recenzowałam ten produkt, było to jednak jakieś 10 miesięcy temu. Wtedy o dziwo oceniałam go inaczej niż teraz. Nie wiem, czy zmieniły się moje oczekiwania wraz z ilością nowo poznanych produktów, czy po prostu zmienił się ten produkt. Wcześniej narzekałam na to, że płyn mnie podrażnia a chwaliłam to, że dobrze zmywa makijaż  - dziś moja ocena będzie dokładnie odwrotna. Płyn ten okazał się tym razem być dla mnie łagodnym, nie podrażnił mojej skóry i nie wywołał pieczenia. Jest jednak mało wydajny i bardzo słabo radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Lubię zmywać nim minerały z twarzy, ale z cięższym podkładem ma on już spore problemy. Jeżeli chodzi o demakijaż oczu to chyba szkoda zachodu... Przykładam nasączony wacik do rzęs, chwilę przytrzymuję i próbuję "zdjąć" z nich tusz... coś tam złazi... Zużyłam już 5-ty wacik i oko wygląda ok., biorę się za następne. Kładę się spać. Wstaję rano a pod okiem czarny ślad od tuszu... I jak tu się nie wkurzyć na ten produkt? Próbowałam zmywać makijaż przy świetle dziennym i faktycznie widać, że makijaż nie schodzi całkowicie niezależnie od tego ile bym nie wojowała z tym micelem. Płyn podobnie jak chusteczki zużyję do innego celu... Przyznam jednak, że ten micel jest i tak 100 razy lepszy od płynu dwufazowego z Marion'a.  Droga Firmo Marion, czy nie da się lepiej? :) Swoją drogą, buteleczka jest słodka i kusi uśmiechając się na sklepowej półce... Zdradliwa!


Mgiełka bez spłukiwania stworzona została specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.
- włosy są miękkie i elastyczne
- nadaje im zdrowy wygląd i aksamitny połysk
- zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów.
Aby wzmocnić termoochronne działanie , stosować wraz z mleczkiem chroniącym włosy przed działaniem wysokiej temperatury z serii termo-ochrona.

Skład: Aqua, Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Trimethylsilylamodimethic one (And) C11-15 (And) Pareth-5 (And) C11-15 Pareth-9, Propylene Glycol, PEG - 12 Dimethicone, PEG - 40 Hydrogenated Castor Oil, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol (And) Methylchloroisothiazolino ne (And) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin. (24.08.2012)

Cena: ok. 8zł / 130ml

Miałam mieszane uczucia kiedy w paczce od firmy Marion znalazłam ten spray. Raczej nie traktuję swoich włosów gorącą temperaturą. Jak więc przetestować ten produkt?  Nie wiem. Pachnie dosyć ładnie (chociaż zapach z pewnością nie każdemu będzie pasował) i nie obciąża moich włosów - to wiem na pewno! Jednak co dalej... Zauważyłam również, że włosy spryskane tą mgiełką zyskują trochę blasku i mniej się plączą. Czy chroni? Nie wiem, bo moich włosów ten produkt nie ma przed czym chronić.

Zapraszam również do zapoznania się z innymi recenzjami produktów tej firmy: klik i klik.



2 komentarze:

  1. Szkoda, że micelek sobie nie radzi, ja zdradziłam Biodermę na rzecz biedronkowego Be Beauty-różnica w cenie wielka, działanie całkiem dobre, ale z tuszem też sobie nie radzi-ratuję się Floslekową dwufazówką do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uzywam namiętnie prostownicy i niestety ten spray nie daje kompletnie nic... szkoda. szukam czegos dobrego, więc i ten musiał trafić na moją półkę- a potem moje wlosy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!