niedziela, 6 października 2013

Makijaż z kosmetykami mineralnymi La Rosa. Podkład, puder i cienie.


Makijaż mineralny to dosyć niedawno odkryty przeze mnie temat. Dotychczas moje doświadczenia z kosmetykami mineralnymi wspominam dobrze, a jak było tym razem? :)

Mineralne cienie do powiek.

,,Mineralne cienie do powiek – są niezwykle wydajne, zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo intensywnie się wybarwiają, kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek. Można ich używać na wiele sposobów:
- na sucho jako cień sypki;
- na mokro jako cień mokry (bardzo intensywne wybarwienie);
- jako pigment do bezbarwnego lakieru do paznokci;
- z wazeliną kosmetyczną jako błyszczyk do ust;
- można mieszać ze sobą różne kolory uzyskując nowe"



 Jak widać na zdjęciach testowałam cztery różne odcienie: aragonite, lapis, carmelian i bronzite. Paleta kolorów cieni mineralnych La Rosa jest dosyć bogata jednak skupia się głównie na odcieniach brązu, beżu, grafitu i fioletu. Słoiczek mieści w sobie 3 gramy kolorowego"proszku". Opakowania kosmetyków mineralnych tej firmy są mało skomplikowane, osobiście wolę bardziej "cukierkowe" i mocniejsze pudełeczka.


39 ARAGONITE - Lśniący cień bazowy w kolorze złamanej bieli, idealny jako rozświetlacz, może być stosowany zarówno na całą powiekę, jak i w wewnętrznym kąciku oraz pod linią brwi; dobrze łączy się z każdym kolorem.

42 LAPIS - Kryjący cień w kolorze starego złota, z połyskiem; na mokro kolor staje się głębszy i bardziej satynowy.

82 CARMELIAN - Matowy cień w kolorze karmelowym, doskonały jako baza - dobrze łączy się z każdym kolorem.

84 BRONZITE - Matowy cień w kolorze ciepłego brązu; dobrze łączy się z odcieniami złotymi, beżowymi i jasnoróżowymi (np.11, 12, 15, 16, 33, 82).


 Na zdjęciu poniżej znajdują się swatche cieni nakładanych na sucho opuszkami palców. Na ręku wszystkie kolory wyglądają bardzo dobrze i sugerują, że cienie te mają dobrą pigmentację. Dwa najjaśniejsze z nich faktycznie prezentują się na powiece tak samo ładnie. Brązowy, matowy cień traci trochę na intensywności podczas nakładania go jakimkolwiek pędzelkiem. Najciekawiej wyglądający według mnie cień o nazwie Lapis okazał się być najbardziej problematycznym :(. Cień ten nakładany na sucho wygląda w miarę dobrze dopóki nie zaczniemy go rozcierać. Podczas nawet delikatnego blendowania drobinki całkowicie się osypują a kolor tego cienia staje się mało intensywny. Nakładanie go na mokro pędzelkiem również nie przynosi dobrych efektów, jedynym dobrym według mnie rozwiązaniem jest nakładanie go na mokro opuszkiem palca. Jasne cienie powinny zadowolić każdego natomiast ciemne poleciłabym osobom, które lubią delikatny makijaż lub mają ochotę się trochę pomęczyć by uzyskać ciekawy efekt na powiece :)

Wszystkie te cienie używam w zależności od potrzeby albo w połączeniu z innymi kolorami, albo wszystkie razem :). Jasny karmelowy cień nakładam jako bazę na całą powiekę, lapis kładę na środek natomiast brązowy cień na zewnętrzny kącik oka oraz załamanie, białym cieniem podkreślam wewnętrzne kąciki oka oraz linię brwi. Uważam, że połączenie tych czterech cieni daje całkiem ciekawy efekt, który często wykorzystuję w codziennym makijażu. Nigdy nie sięgam jednak po cienie Bronzite i Lapis w sytuacjach, gdy zależy mi na wyrazistym makijażu a nie mam na niego zbyt dużo czasu.

Gdybym miała ocenić każdy z tych cieni osobno to z pewnością maksimum punktów otrzymałby ode mnie ten w kolorze połyskującej bieli, pół punktu odjęłabym temu w kolorze karmelu ze względu na to, że ma delikatnie słabszą pigmentację. Na ostatnim miejscu znalazłby się zdradliwy cień Lapis , który w opakowaniu wygląda pięknie a jego nakładanie jest dosyć skomplikowane. Brązowy, matowy cień znalazłby się w tym "rankingu" gdzieś pośrodku :).




 Mineralny podkład w pudrze i Mineralny puder sypki, La Rosa.


Mineralny podkład w pudrze – idealnie matuje (zawartość cynku powoduje ograniczenie wydzielania sebum). Doskonale kryje – sprawia, że zmarszczki, popękane naczynka, piegi i inne zmiany skórne stają się niewidoczne. Wyrównuje koloryt skóry. Po połączeniu ze skórą nabiera właściwości fluidu, nie powodując efektu maski. Dopasowuje się do naturalnego koloru skóry.

Mineralny puder sypki – puder kryjący skórę równie dobrze jak podkład, idealny również do utrwalenia i wykończenia makijażu. Sproszkowane mikrokryształki minerałów odbijają światło, dzięki czemu cera staje się rozświetlona, promienna, wygląda młodo i zdrowo. Pudry numer 63 i 64 świetnie się sprawdzają jako róż na policzki.


Pojemność słoiczków to 4,5 g, kolorystyka opakowań jest taka sama jak w przypadku cieni do powiek. Wewnątrz opakowań znajdują się "sitka" ułatwiające nabieranie kosmetyków.


Dostępne odcienie podkładów:











51 LIGHT - odcień kości słoniowej, do bardzo jasnej karnacji.

51 LIGHT - odcień kości słoniowej, do bardzo jasnej karnacji.
52 NATURAL - odcień brzoskwiniowo – różowy, do jasnej i średniej karnacji.

52 NATURAL - odcień brzoskwiniowo – różowy, do jasnej i średniej karnacji.
53 MEDIUM BEIGE - odcień brzoskwiniowy, do jasnej i średniej karnacji.

53 MEDIUM BEIGE - odcień brzoskwiniowy, do jasnej i średniej karnacji.
54 WARM BEIGE - odcień ciepłego beżu, do średniej i ciemnej karnacji.

54 WARM BEIGE - odcień ciepłego beżu, do średniej i ciemnej karnacji.










55 ALMOND -  odcień migdałowy, do bardzo jasnej karnacji.

55 ALMOND - odcień migdałowy, do bardzo jasnej karnacji.
56 VANILLA - odcień kremowo – waniliowy, do jasnej karnacji.

56 VANILLA - odcień kremowo – waniliowy, do jasnej karnacji.
57 HONEY - odcień kremowo – miodowy, do jasnej i średniej karnacji.

57 HONEY - odcień kremowo – miodowy, do jasnej i średniej karnacji.
58 SAND - odcień jasnobeżowy, do średniej karnacji.

58 SAND - odcień jasnobeżowy, do średniej karnacji.

Dostępne odcienie pudrów:











61 LIGHT - puder rozświetlający, który można stosować na wiele sposobów – by uwydatnić kości policzkowe, jako wykończenie makijażu, w kącikach oczu i pod linią brwi, na ramionach i dekolcie; można go stosować na puder ub wymieszać z kremem do twarzy.

61 LIGHT - puder rozświetlający, który można stosować na wiele sposobów – by uwydatnić kości policzkowe, jako wykończenie makijażu, w kącikach oczu i pod linią brwi, na ramionach i dekolcie; można go stosować na puder ub wymieszać z kremem do twarzy.
62 IVORY -  puder do wykończenia makijażu, ma właściwości kryjące i rozświetlające.

62 IVORY - puder do wykończenia makijażu, ma właściwości kryjące i rozświetlające.
63 NATURAL - róż mineralny, do jasnej i średniej karnacji.

63 NATURAL - róż mineralny, do jasnej i średniej

karnacji.
64 SUNNY - róż mineralny, do średniej i ciemnej karnacji.

64 SUNNY - róż mineralny, do średniej i ciemnej karnacji.




Ja wybrałam dla siebie kolory Vanilla i Ivory - niestety niezbyt dopasowałam odcień podkładu a kolor pudru jest delikatnie za ciemny dla mojej karnacji. Teraz już wiem, że odpowiedniejszy byłby podkład w odcieniu Almond. Niestety wybór koloru w przypadku pudru jest bardziej ograniczony.


        W środku znajdziemy milutkie, małe puszki, które są dla mnie przyjemnym akcentem :). Oczywiście już dawno je zgubiłam (jak to ja).

Podkład najczęściej aplikowałam pędzelkiem Buffing Brush Ecotools, który dobrze spełniał tę funkcję. Do pudru używałam pędzelka Girls Best Friend od Sense&Body, który również poradził sobie ze swoim zadaniem. Wydaje mi się jednak, że pędzelki La Rosa sprawdziłyby się tutaj bardziej - zwłaszcza duży flat top i pędzel do pudru, które mocno mnie kuszą :).

Skład podkładu: mica, iron oxides, carmine, titanium dioxide.Skład pudru: zinc stearate, magnesium stearate, iron oxides, titanium dioxide.





 Mineralny podkład w pudrze

Podkład jest całkowicie bezzapachowy. Ze względu na jego lekkość i skład nakładałam go nie tylko na twarz, ale również pod oczy zamiast korektora. Puszek dołączony do opakowania raczej nie nadaje się do aplikowania tego kosmetyku. Mimo, iż odcień, który wybrałam jest trochę zbyt ciemny to po dobrym roztarciu podkładu ładnie stapia się ze skórą nie tworząc efektu maski. Dokładnie kryje zaczerwienienia a nawet dosyć intensywne rumieńce. Nie podkreśla suchych skórek i ładnie matowi buzię. Utrzymuje się na twarzy przez cały dzień. Opakowanie jest dosyć małe i przy nieoszczędnym używaniu tego podkładu jestem w szoku, że tak niewiele go ubyło.

Podsumowując największymi jego plusami są:

- dobre krycie,

- trwałość (na twarzy),

- dobry skład, długa data przydatności,

- cena (ok. 30 zł).

Do minusów mogłabym natomiast zaliczyć:

- niezbyt urokliwe opakowanie,

- zbyt dużo pomarańczowych tonów w odcieniu Vanilla.



Mineralny puder sypki

Puder zakryje wszystko to z czym nie poradzi sobie podkład - ma bardzo dobre krycie. Gdyby nie "pomarańczowaty" odcień puder wyglądałby na twarzy bardzo naturalnie. Nie tworzy efektu maski i nie podkreśla suchych skórek, jak dla mnie produkt idealny ze względu na swoje właściwości. Niestety jednak przez pomarańczowy odcień jednocześnie okazał się być pudrem koszmarnym czego szczerze bardzo żałuję.

Są jednak dwa rozwiązania dla tego problemu :).

1. Można go wymieszać ze zbyt jasnym dla nas pudrem innej firmy.

2. Można liczyć na to, że firma La Rosa wprowadzi więcej odcieni tego pudru :).

Ja osobiście będę z nadzieją czekała na to, że punkt 2. zostanie kiedyś spełniony, ponieważ nie trafiłam jeszcze nigdy na tak dobrze kryjący puder.


 Żeby nie pozostać gołosłowną efekty pokazuję na zdjęciach pod spodem. Przy okazji zdradzam sekret "idealnej, gładkiej cery" o którą ostatnio pytało mnie kilka znajomych osób ;p. Sami oceńcie czy krycie tych produktów Was zadowala? :)

Według mnie te dwa produkty dają lepszy efekt niż przerabianie zdjęć w photoshop'ie ;p.




Z pełną ofertą firmy La Rosa możecie zapoznać się na stronie:


A tego, gdzie można zakupić produkty La Rosa dowiecie się z tej zakładki.

Recenzje pozostałych produktów La Rosa, które otrzymałam w ramach współpracy:







11 komentarzy:

  1. też jestem zdania ze kosmetyki tej marki są rewelacyjne, mam kilka i bardzo je lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie stopiły się ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  3. ładnie wyglądają na skórze ;)
    przyjemne odcienie ;)
    świetny blog ;)
    w wolnej chwili zapraszam do siebie ;)
    ayuna-chan.bloog.pl
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor starego złota bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne mają kolorki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię mineralne cienie,te które prezentujesz wyglądają ciekawie,choć nie znam tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne cienie :)
    A puder daje niesamowity efekt :D W 100% lepszy niż Photoshop :)
    Chciałabym bardzo wypróbować kiedyś kosmetyki mineralne, bo widzę, że warto :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Puder daje naprawdę super efekt :)
    Może kiedyś wypróbuję kosmetyki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mineralki od Era Minerals probowalas? Mnie powalily na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jej ale ciężko się czyta taką czcionkę... notatka nie przeczytana z moją wadą wzroku nie dałam rady. ehh ale cień mam i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!