środa, 2 października 2013

Bawełniane maski z ekstraktem ze śluzu ślimaka z Korei. Recenzja.


Bawełniane maski z ekstraktem ze śluzu ślimaka z Korei. Recenzja.





O zdrowotnym działaniu śluzu ślimaka sporo się naczytałam. Temat ten dla mnie okazał się być na tyle ciekawy, że zapragnęłam sprawdzić to na własnej skórze.  Konkretnie chodzi tutaj o śluz ślimaka "Helix Aspersa Muller"


,,Badania naukowe jednoznacznie potwierdzają działanie regeneracyjne śluzu ślimaka Helix Aspersa Muller = Cryptomphalus aspersa (SCA), która posiada właściwości regeneracyjne skóry.
Śluz zawiera silne przeciwutleniacze (SOD) i działania GST. Ponadto stymuluje proliferację fibroblastów i przegrupowania cytoszkieletu aktyny oraz dodatkowe mechanizmy zaangażowane w regenerację skóry m.in. stymulację montażu pozakomórkowej matrycy i regulację działania metaloproteinaz. Wszystkie te wyniki dają szereg mechanizmów molekularnych leżących w podstaw wywołania regenerację skóry i pozytywny efekt wykorzystania śluzu w regeneracji zranionych i uszkodzonych tkanek." źródło.


Śluz z tego ślimaka zawiera alantoline, proteiny, witaminy, naturalne antybiotyki, kolagen, elastynę oraz kwas glikolowy.


Różnorodne firmy zwłaszcza Koreańskie mają w swojej ofercie kosmetyki z zawartością ekstraktu ze śluzu ślimaka, są to głównie: kremy, maski, szampony i balsamy.


Ja w ostatnim czasie testowałam bawełniane maseczki z tym właśnie składnikiem. Zostały one wyprodukowane w Korei, a kupić je można na ebayu.


Nie mam dużych problemów z cerą. Potrzeba jej było jedynie dobrego nawilżenia i załagodzenia zaczerwienień. Dodatkowo lubię, gdy po zdjęciu maseczki moja skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. A jak jest z tymi maseczkami?



W bawełnianej maseczce wygląda się dosyć zabawnie :). Maseczki, które testowałam są bardzo mokre i odrobinę lepkie. Należy wyjąć je z opakowania, rozłożyć i dokładnie przyłożyć do skóry. Jak widać na zdjęciu u góry maseczka posiada odpowiednie otwory na oczy, usta i nos. Po przyłożeniu maski do twarzy czuć chłód co dla mnie jest plusem, jednak komuś może to się nie spodobać. Polubiłam noszenie tej maseczki na twarzy, gdyż jest to dla mnie zabieg dosyć przyjemny i relaksujący. Maseczkę trzymamy przez 15-20 minut, następnie ściągamy ją i wmasowujemy w skórę resztkę substancji, którą była nasączona. Zanim reszta "żelu" wsiąknęła w skórę odczuwałam delikatną lepkość. Po wsiąknięciu moja skóra ma zdecydowanie ładniejszy koloryt :)! Jest gładka, nawilżona i przyjemna w dotyku. Pojedyncze, bolące krostki na twarzy stają się mniej "zaognione" i prawie niewyczuwalne nawet podczas dotykania :).


Jestem pod wrażeniem  działania tych maseczek, chociaż szczerze w nie na początku wątpiłam :). Chętnie zaopatrzyłabym się w ich większą ilość, tym bardziej, że ich cena jest dosyć przyjemna.



Maseczki dostępne są na ebayu u sprzedawcy z nikiem 337st4


Cena trzech takich maseczek razem z przesyłką z Korei to ok. 9 zł (klik).


A jakie jest Wasze zdanie na temat zdrowotnych właściwości śluzu ślimaka?




6 komentarzy:

  1. śluz ze ślimaka :) Pierwszy odruch - czego to też ludzie nie wymyślą :)
    Ale widać, że i śluz może być przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na bawełniane maski, to cena wraz z przesyłką jest BARDZO atrakcyjna- w Polsce jedna taka maska potrafi kosztować ok 9-12 zł ;) Ja lubię te maski materiałowe, ale rzadko kiedy kupuję właśnie ze względu na cenę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam przewertowanie ebaya :) tam mają różne maski w takiej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak ;) Ja ciągle jestem w szoku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto by było je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. no powiem Ci że zaciekawiłaś mnie tym produktem. Mimo że śluz ślimaka nie za dobrze mi się kojarzy to po przeczytaniu Twojej recenzji chyba odważyłabym się położyć te maseczkę na twarz:) no i uważam że cena jest ok:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!