piątek, 27 września 2013

Zakochałam się! Mięciutkie pędzle za nie duże pieniądze! Recenzjapędzli La Rosa.



Firma La Rosa ma w swojej ofercie nie tylko kosmetyki mineralne, produkty do depilacji i paznokci, ale również pędzle do makijażu. Uważam, że to właśnie one zasługują na sporą uwagę! Czarne trzonki i srebrne skuwki to chyba najczęściej spotykane połączenie - w tym przypadku według mnie słusznie. Takie połączenie kolorów jest eleganckie i wygląda profesjonalnie . Nie miałam nigdy wcześniej do czynienia z pędzlami tej firmy do póki w moje ręce nie wpadły te trzy dumnie prezentujące się sztuki. Od tego też momentu zakochałam się w nich po uszy a moim obecnie największym kosmetycznym marzeniem jest posiadanie wszystkich pędzli La Rosa! Serio ;) Wyglądają dosyć skromnie, ale od ok. 1,5 miesiąca używam ich codziennie a w odstawkę poszły inne pędzle, których używałam wcześniej.


 Włosie tych pędzelków jest przyjemne w dotyku i delikatne dla skóry. Podczas prania pędzle nie farbują i nie odkształcają się. Włoski jak na razie są na swoim miejscu i nigdzie się nie wybierają. Jednak największą zaletą tych pędzli i czymś co je wyróżnia jest ich kształt. Ogromnym plusem są również ceny, ale o tym później. Wadę zauważyłam tylko jedną - rączka w jednym pędzelku jakiś czas temu się odkleiła, jednak nie robi to na mnie złego wrażenia, gdyż można ją bez problemu skleić. Nie wiem czy była słabo przyklejona, czy po prostu ja zbyt mocno uderzam pędzlem podczas strzepywania nadmiaru kosmetyku :). Nieważne! I tak je kocham :).


 Strasznie żałuję, że nie słyszałam o tych pędzlach w czasie, gdy zbierałam swoją pierwszą "kolekcję" akcesoriów do makijażu. Żałuję również, że w ofercie pędzelków z czarnymi rękojeściami jest tylko jeden pędzelek do cieni, chociaż podejrzewam, że drugi rodzaj pędzelków jest równie dobry co ten. Jeżeli planujecie zakup pędzli to polecam rozważenie oferty tej firmy, zwłaszcza, gdy chcecie dostać coś profesjonalnego w niskiej cenie.


 Pędzel do różu - Blush Brush


Pędzel z syntetycznego, miękkiego i odpowiednio przyciętego włosia gwarantuje idealne modelowanie i podkreślenie kości policzkowych.  Drewniany,  dobrze wyprofilowany trzonek doskonale leży w dłoni zapewniając  precyzyjną aplikację różów, bronzerów i rozświetla oczy.

Długość rączki – 14,8cm
Długość włosia – 3cm


Cena: 26 zł.


Dostępność:  klik


Dotychczas najlepszy pędzel do różu jaki miałam kiedykolwiek w ręku. Nie zamieniłabym go na inny, gdyż ten ma idealny rozmiar i świetnie się ze sobą rozumiemy :). Dzięki temu pędzelkowi brzydkie plamy na policzkach to przeszłość a aplikacja różu jest duża łatwiejsza i szybsza. Świetnie nadaje się również do aplikacji bronzera pod kościami policzkowymi oraz doskonale radzi sobie z aplikacją rozświetlacza. Mój największy ulubieniec z całej trójki! :)


PĘDZEL DO CIENI La Rosa


Pędzel z wysokiej jakości włosia syntetycznego, niezastąpiony przy aplikacji cieni, rozcieraniu i blendowaniu.
Trzonek pędzla wykonano z drewna i wyprofilowano tak, by makijaż oka wykonać precyzyjnie i  bez smug.

Długość rączki - 16,4cm
Długość włosia - 1,7cm


Cena: 12.00 zł


Dostępność: klik


Pędzelek do cieni również bardzo polubiłam. Jest on jednak według mnie najmniej zachwycający z tej trójki. Jest dobry, ma bardzo niską cenę, jest świetnie wykonany oraz niesamowicie pomocny. Chociaż ze swojego kształtu wygląda jak typowy pędzelek do blendowania lub rozcierania cieni to sprawdza się również świetnie do nakładania cieni.



PĘDZEL DO KONTUROWANIA La Rosa



Profesjonalny pędzel do konturowania twarzy za pomocą różu lub bronzera, może także służyć do aplikacji pudru sypkiego i w kamieniu.  Odpowiednio przycięte i wycieniowane syntetyczne  włosie zapewnia sprawne modelowanie twarzy.  Ten pędzel jest niezawodny, gdy trzeba szybko wykonać precyzyjny makijaż.

Długość rączki - 14,4cm
Długość włosia - 3,3cm


Cena: 24.00 zł


Dostępność: klik



Pędzel do konturowania ma idealny kształt, jest dosyć mały, dzięki czemu świetnie nadaje się do konturowania. Uważam go za idealny pędzel do nakładania bronzera wzdłuż linii włosów i szczęki oraz na boki nosa. Nie sądzę, że prędko znajdę dla niego godnego zastępcę.


 Znacie pędzle La Rosa? Ja ogromnie się cieszę, że je poznałam :)!


Zapraszam również do zapoznania się z pozostałą ofertą firmy La Rosa



czwartek, 26 września 2013

Recepty Babci Agafii - Rosyjska Bania. Scrub do ciałaŚmietankowo-Kawowy. Recenzja.





Scrub do ciała Ziarna Kawy i Śmietanka Rosyjska Bania


Opis produktu ze strony www.lawendowaszafa24.pl:



Ze względu na naturalne produkty wchodzące w jego skład doskonale oczyszcza skórę, poprawia oddychanie poprzez stymulowanie metabolizmu. Regularnie stosowany pozostawia skórę gładką, aksamitną, delikatną w dotyku. Skutecznie oczyszcza przywracając skórze zdrowy blask.


Aktywne składniki: Ziarna kawy zawierają wiele substancji zwalczających wolne rodniki, a przez to spowalniających procesy starzenia się skóry. Kosmetyki z kawą są również niezastąpione w walce z cellulitem, a to za sprawą kofeiny, która przyspiesza spalanie tłuszczu i usprawnia odpływ limfy z tkanki tłuszczowej. Śmietanka zawiera w dużej ilości tłuszcze, minerały i substancji biologicznie czynne. Nawilża, zmiękcza i odżywia skórę.


Kosmetyczna seria produktów Zioła Agafii powstała w oparciu o wieloletnie tradycje medycyny ludowej Syberii. Kosmetyki z serii mogą być wykorzystane dla potrzeb indywidualnych (codzienna pielęgnacja ciała) oraz do wykonywania zabiegów w gabinetach kosmetycznych, odnowy biologicznej, SPA oraz saunach i ruskich baniach (łaźnia parowa). Peeling delikatnie usuwa obumarły naskórek, usuwa toksyny zalegające w komórkach, pomaga ujędrnić skórę i poprawić jej elastyczność, poprawia krążenie krwi w naczyniach włosowatych, zmiękcza, nawilża i odżywia. Peeling poprawia ukrwienie i głęboko oczyszcza. Drobinki ścierające delikatnie złuszczają martwe komórki i usuwają zanieczyszczenia zmniejszając szorstkość naskórka. Regularnie stosowany pozostawia skórę gładką, aksamitną, delikatną w dotyku. Skutecznie oczyszcza, przywraca skórze zdrowy blask. Polecany osobom walczącym z cellulitem.


Sposób użycia: Peeling nanieść na wilgotną skórę, wykonując masaż całego ciała. Następnie dokładnie spłukać ciało i nałożyć odpowiedni preparat pielęgnacyjny. Efektywność działania znacznie wzrasta podczas stosowania peelingu w saunie lub łaźni parowej na rozgrzaną skórę.


Skład (INCI): Aqua, Saponaria Officinalis Extract, Acidum Cremor, Capulus Fabam, Akuzon, Betaine, Glycerol, Triethanolamine, KatonKonfekcja

Pojemność: 400ml

PrzechowywaniePrzechowywać w pokojowej temperaturze w niedostępnym dla słońca miejscu.

Produkcja: Pierwoje Reshenie, Rosja.

Cena: 25 złDostępność: klik



 W ostatnim czasie na blogach kosmetycznych i nie tylko na nich zrobił się spory szum wokół kosmetyków rosyjskich. Ja również miałam okazję coś z tego kraju przetestować :). Na początku napiszę o Ruskiej Bani, czy scrubie do ciała śmietankowo-kawowym recepty Babci Agafii.

Najpierw warto byłoby się przyjrzeć składowi tego kosmetyku:

Aqua - Woda.

Saponaria Officinalis Extract - Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej.

Acidum Cremor - Śmietana.

Capulus Fabam - Ziarna kawy.

Akuzon - ?

Betaine - Pochodna glicyny, organiczny  związek chemiczny, regulator lepkości.

Glycerol - Gliceryna, substancja rozpuszczająca, utrzymująca wilgoć.

Triethanolamine - Regulator pH.

Katon Konfekcja- Konserwant.

Skład jak dla mnie jest bardzo dobry :). Nie mam jedynie pojęcia czym jest Akuzon, ani internet, ani książki, które posiadam nie przewidziały tego składnika w swoim spisie :).


Opakowanie peelingu wbrew pozorom jest dosyć wygodne, pewnie gdyby scrub był bardziej zwarty nie byłoby pod tym względem tak kolorowo. Uwielbiam jego zapach! Nie czuć w nim chemii a jedynie delikatną, śmietankową woń. Konsystencja jak na peeling dosyć rzadka. Drobinki peelingujące (kawa) nieduże i niezbyt ostre. Jest to raczej delikatny peeling, który osobom lubiącym ostre  zdzieraki może nie przypaść do gustu.
Mimo niskiej odczuwalności "zdzierania" peeling dobrze sobie radzi z usuwaniem obumarłego naskórka. Skóra po użyciu jest miękka, nawilżona, delikatna i ma ładny, zdrowy kolor. Po dłuższym stosowaniu widać ogólną poprawę wyglądu skóry. 


 Serdecznie dziękuję sklepowi lawendowaszafa24.pl za udostępnienie produktów do testów.

wtorek, 24 września 2013

Konjac - hit czy kit? Moje pierwsze gąbeczki prosto z Korei :) KonjackReven Bath - Recenzja.


 O Gąbkach Konjac słyszałam wiele razy, niestety nigdy nie mogłam trafić na nie stacjonarnie. Gąbki, o których będę Wam pisała przyszły do mnie prosto z Korei. Posiadam dwie gąbki - do ciała i do twarzy. Z tego co mi się wydaje to są to Konjac firmy Reven Bath



Czym jest Konjac?


Konjac jest korzeniem cenionej w Japonii byliny. Japończycy cenią tę roślinę przede wszystkim za świetne właściwości odżywcze i zdrowotne.


Włókna Konjac mają przyjazny dla skóry zasadowy odczyn, który zapewnia skórze dobry poziom pH przy okazji usuwając z niej wszelkie zanieczyszczenia a także nadmiar sebum. Ponadto Konjac posiada naturalne właściwości nawilżające.


Gąbka cud, czy kawał ściemy?


Sam fakt, że gąbka Konjac nie zawiera dodatków chemicznych, konserwantów i barwników oraz jest w 100% biodegradowalna przemawia do mnie. Przez 1,5 miesiąca testowałam obie gąbki codziennie więc uważam, że mogę napisać o nich rzetelną opinię. A więc jak to jest z tą Konjac?


 Cechy wspólne obu gąbek:


Gąbki po wyjęciu z opakowania są bardzo wilgotne. Gąbki Konjac po całkowitym wyschnięciu (co przy codziennym stosowaniu jest raczej niemożliwe) twardnieją na kamień :). Nie jest to oczywiście nic nieodwracalnego, gdyż po namoknięciu ciepłą wodą gąbka znów staje się miękka. Jakie w dotyku są gąbki Konjac naprawdę ciężko opisać. Jest to jednak  z pewnością przyjemne doświadczenie :). Gąbki charakteryzują się bardzo wysokim stopniem wilgotności. Nie są to niestety produkty wieczne i zaleca się je co kilka miesięcy wymieniać. Swoje gąbki tak jak pisałam na początku mam od 1,5 miesiąca i jak na razie nic złego się z nimi nie dzieje mimo, iż zostawiam je często w kabinie prysznicowej. Nie zalecam jednak robienia tego samego z Waszymi gąbkami, gdyż zostawianie ich w wilgotnych miejscach może skrócić okres "żywotności". Gąbkę po użyciu należy wycisnąć i powiesić w suchym miejscu. Z racji tego, że gąbka Konjac to produkt w 100% naturalny  należy obserwować czy nic złego się z nią nie dzieje.


Konjac do ciała.


Konjac w zielonym opakowaniu to gąbka do ciała. Jej rozmiar to: 13cm x 7,5cm x 3cm. Jak wygląda możecie zobaczyć na zdjęciach powyżej. Gąbka z jednej strony ma "fale" natomiast z drugiej jest płaska. Należy uważać, aby nie uszkodzić gąbki mechanicznie, gdyż jest dosyć delikatna. Ja przez przypadek przedziurawiłam gąbkę paznokciem, jednak okazało się to być dla niej jedynie uszczerbkiem wizualnym i nadal można jej bez problemu używać. Gąbkę zabieram pod prysznic. Masują nią ciało okrężnymi ruchami. Wystarczy nieduża ilość żelu na gąbce aby uzyskać przyzwoitą pianę. 


Masowanie ciała Konjac szybko wpisałam w codzienną pielęgnacje, gdyż jest to czynność bardzo przyjemna i korzystna dla skóry (poprawia jej ukrwienie). Już p0 dwóch tygodniach zauważyłam, że moja skóra na nogach jest w lepszej kondycji (lepiej nawilżona, ma ładniejszy koloryt). Nie warto jednak nakładać na gąbkę peelingu, zwłaszcza, gdy lubimy uczucie ostrego tarcia na naszej skórze. Gąbka sprawdza się również podczas zmywania masek z ciała. Jestem z niej bardzo zadowolona i z pewnością, gdy ta już się wysłuży zamówię drugą - taką samą :).


Koszt takiej gąbki razem z przesyłka to około 28 zł. 


Link do aukcji: klik, aby zakupić właśnie tą gąbkę należy wybrać "Wave square body type"


Water Drop Volcanic Rock


 Druga gąbka to Konjac do twarzy o nazwie: Water Drop Volcanic Rock. Idealny dla osób z cerą tłustą oraz podatną na plamy i trądzik. Niestety przeoczyłam ten fakt i stałam się posiadaczką gąbki wulkanicznej nie mając tłustej cery. Nieważne. Ważne, że jestem z niej zadowolona :). Gąbka ma kształt łezki i ciężki do określenia dla mnie kolor. Dodatkowo wyposażona jest w sznureczek, który ułatwia jej powieszenie a zarazem kompletnie nie przeszkadza w jej użytkowaniu. Niestety nie udało mi się znaleźć jej składu a rozszyfrowanie znaków na opakowaniu jest dla mnie niewykonalne. Cena Konjac do twarzy jest niższa i wynosi - ok. 22 zł.


Link do aukcji - klik, aby zakupić właśnie tą gąbkę należy wybrać "Volcanic"


Pokochałam tę gąbkę do tego stopnia, że teraz ciężko byłoby mi się bez niej obyć! Gąbkę używam do codziennego mycia twarzy w duecie z żelem Fitomed. Sprawdza się świetnie! Konjac moczę w ciepłej wodzie następnie rozprowadzam na niej żel do mycia twarzy i kolistymi ruchami oczyszczam skórę.  Wydaje mi się, że skóra jest dzięki temu bardziej matowa niż po użyciu samego żelu do twarzy. Szczególnego nawilżenia nie zauważyłam, jednak mam mniejsze problemy z rumieniem oraz wypryskami. Sam masaż gąbką jest relaksujący dzięki czemu jej używanie szybko wchodzi w nawyk. Do zmywania makijażu się nie nadaje, ale nie do tego celu chciałam jej używać - makijaż zmywam już od jakiegoś czasu rękawiczką Glov, a sporadycznie płynem micelarnym. Nadaje się natomiast do zmywania maseczek. Łezkowaty kształt jest bardzo wygodny, gdyż dzięki węższej końcówce możemy spokojnie dotrzeć w trudniej dostępne miejsca na naszej twarzy takie jak okolice nosa czy oczu. Czytałam gdzieś również o pomyśle nakładania podkładu taką gąbeczką - zdecydowanie się do tego nie nadaje :).


Nie miałam do czynienia z gąbkami Konjac innych firm a jednak intuicja każe mi bardziej ufać tym pochodzącym prosto z Korei - od tych, które możemy zakupić w drogeriach sieciowych.


Uważam również, że nie ma sensu szukać na siłę dodatkowych funkcji Konjac! Niech Konjac zostanie gąbką do oczyszczania skóry, demakijaż wykonujmy tradycyjnymi metodami lub mniej inwazyjnie - za pomocą GLOV a kwestię nakładania podkładu zostawmy pędzlom lub innym gąbeczkom, np. Beauty Blenderowi. Konjac nie zastąpi nam tych produktów, może jednak stać się kolejnym ukochanym pomocnikiem tak jak to się stało w moim przypadku. Nie nazwałabym tych gąbek niezbędnikiem jednak przyjemnym umilaczem codziennej pielęgnacji z pewnością!


Pamiętajmy jednak, że Konjac tak samo (a może i bardziej) potrzebuje czyszczenia jak inne akcesoria takie jak pędzle, czy tradycyjne gąbki. Ja używałam płynu do dezynfekcji lub prałam gąbkę za pomocą mydła lub szamponu w ciepłej wodzie. Gdy moje gąbki skończą swój żywot z pewnością zaktualizuję ten wpis.


Obie te gąbki jak i nie tylko (do wyboru mamy kilka rodzajów Konjac do twarzy) możemy zakupić na ebay'u u Koreańskiego sprzedawcy z nickiem ,,337st4". Link do aukcji podałam już wcześniej. Ja na swoją przesyłkę czekałam zaledwie tydzień! :) Zresztą zauważyłam, że ostatnio przesyłki z Chin i z Korei przychodzą bardzo szybko, co mnie osobiście bardzo cieszy.


Używaliście już Konjac?


niedziela, 22 września 2013

La Rosa, lakiery do paznokci.



 Już od jakiegoś czasu testuję produkty firmy La Rosa. Jest to mój pierwszy raz obcowania z tymi produktami :). Jako pierwsze opiszę lakiery do paznokci do których nie byłam na początku przekonana. Mówi się, że ludzie "jedzą oczami" mi wydaje się również, że kobiety "kupują oczami". Przyznam, że nie kupiłabym tych lakierów  w ciemno, gdyż nie przekonują mnie swoim wyglądem. Niestety w palecie barw również odnajduję się średnio. Wybrałam do testów trzy kolory: czerwony, pomarańczowo-czerwony i fiolet z połyskiem. Kolory na stronie firmy dosyć znaczącą różnią się od rzeczywistych. Zwłaszcza lakier z numerem 109, który w rzeczywistości ma chyba więcej z czerwieni niż z pomarańczy. Mimo wszystkich obaw dziś mogę powiedzieć, że warto. Gdybym kupiła te lakiery sama to z pewnością nie żałowałabym wydanych na nie pieniędzy.


 Sposób użycia: Delikatnie wstrząsnąć, by rozprowadzić równomiernie pigment.  Dla lepszego efektu nanieść dwie warstwy. Poczekać 3-4 minuty do wyschnięcia.


Skład (INCI): Butyl acetate, Ethyl acetate, Nitrocellulose, Adipic acid/Neopentyl glycol/Trimellitic anhydride copolymer, Acetyl tributyl citrate, Isopropyl alcohol, Stearalkonium bentonite, N-Butyl alcohol, Acrylates copolymer, Styrene/acrylates copolymer, Benzophenone-1, Silica, Trimethylpentanediyl dibenzoate, Polyvinyl butyral, Alumina,


(+/-) Calcium aluminium borosilicate, Mica, Tin Oxide, CI 77891, CI 77742, CI 77499, CI 77491, CI 19140, CI 15880, CI 77266, CI 15850, CI 77510, CI 77163, CI 77000.


Pojemność: 10 ml


Cena: ok. 16 zł


Do kupienia: klik



 Lakier  109 - dla mnie jest to pomarańczowa czerwień z którą z resztą ostatnio bardzo się polubiłam. Lakiery mają te same składy (oczywiście różnią się barwnikami) i naprawdę nie mam pojęcia jakim cudem tak diametralnie się od siebie różnią?! 109 to faworyt w kryciu, gdyż wystarcza mi jedna warstwa lakieru aby dobrze pokryć płytkę. Z trwałości jestem bardzo zadowolona. Po 48h delikatnie starte końcówki przy dwóch paznokciach. Na trzeci dzień dokonałam małych poprawek na końcówkach i nosiłam ten lakier na paznokciach kolejne trzy dni. Dnia piątego końcówki były już widocznie starte, ale lakier wyglądał nadal ładnie. Kolor lakieru po kilku dniach trochę blaknie i bardziej zaczyna przypominać pomarańcz, ale mi ten fakt zupełnie nie przeszkadza :).


Schnięcie jest według mnie dobre, faktycznie po 4 minutach lakier jest już znacznie podeschnięty, jednak na całkowite wyschnięcie należy czekać znacznie dłużej.


Na lakier nie stosowałam żadnych top-coat'ów. Nie użyłam również bazy pod lakier, gdyż wiem, że nie każda jej używa :). Lakier nie zabarwił płytki moich paznokci, dobrze się zmywa i nie odkleja się płatami od paznokcia po wyschnięciu :). Jednak jestem za tym aby mimo wszystko przed nałożeniem kolorowych lakierów jakąś bazę zastosować.



 Lakier w kolorze połyskującego fioletu wbrew pozorom na tle czerwieni wypadł bardzo blado! Jest to najmniej udany odcień z tych, które posiadam. Na paznokciach wygląda ładnie, jednak do pełnego krycia potrzebujemy trzech solidnych warstw. Nie jest to na szczęście szczególnie uciążliwe, gdyż pędzelkiem lakierów La Rosa operuje mi się świetnie. Pod względem łatwości i szybkości malowania lakiery La Rosa są w moim rankingu na czele razem z lakierami Loreal Color Rich - chociaż moje nowe "nabytki" mają standardowy, wąski pędzelek. Schnięcie jest takie same przy wszystkich trzech kolorach. Ze względu na ciemny kolor lakieru warto pamiętać o bazie. Trwałość lakieru to 3 dni, przy czym na drugi dzień końcówki są już widocznie starte.


 Ostatni lakier to czerwień. Ten odcień jest trochę podobny do 109. Pod względem jakości znajduje się po środku. Do ładnego krycia potrzebujemy dwóch warstw. Schnięcie takie same jak w przypadku poprzednich lakierów. Lakier trzymał się u mnie przez 4 dni przy czym ostatniego dnia zaczął odklejać się od paznokci płatami jak przy zastosowaniu bazy peel-off. Aplikacja lakieru jest równie przyjemna jak w przypadku pozostałych dwóch odcieni. Konsystencja lakierów La Rosa jest dla mnie idealna, niezbyt gęsta, ale również nie za rzadka.


Który kolor podoba się Wam najbardziej? :)


Po więcej produktów tej firmy zapraszam na stronę: www.larosa-profesionales.pl


piątek, 20 września 2013

Kolejny duet od Fitomeda, tym razem do cery tlustej i mieszanej.



Tonizujący płyn oczarowy o zapachu kwiatu pomarańczy do cery tłustej i mieszanej



Składniki naturalne: hydrolat oczarowy Ecocert (30%), olejek "neroli".


Właściwości i działanie: woda aromatyczna z liści oczaru (hydrolat Ecocert) jest znakomitym środkiem do odświeżania i oczyszczania skóry tłustej i mieszanej. Liście oczaru zawierają do 12% garbników oraz flawonoidy. Zespół tych związków uszczelnia ściany naczyń włosowatych, obkurcza je, zmniejsza zaczerwienie twarzy i objawy naczynkowe. Płyn o niezwykle świeżym zapachu łagodnie ściąga rozszerzone pory, rozjaśnia i tonizuje skórę. Orzeźwiający zapach kwiatu pomarańczy (neroli) działa orzeźwiająco i stymulująco na umysł.


Objętość: 200 ml.


Cena: 12 zł.


INCI:  Aqua, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and) Ethylhexylglycerin, Parfum (linalool, limonene, geraniol, citral), C.I.19140.



 Płyn oczarowy z kwiatem pomarańczy zamknięty jest w butelce z rozpylaczem. Opakowanie w formie sprayu sprawia, że produkt jest lekki jak mgiełka dzięki czemu świetnie odświeża twarz w ciągu dnia - zwłaszcza w upały :). Lubię używać mgiełki ze względu na jej delikatny, ziołowy zapach z nutą kwiatu pomarańczy i łatwość stosowania. Sprawdza się również wtedy, gdy czuję, że moja skóra jest podrażniona lub zaczerwieniona - szybko łagodzi takie stany i wyrównuje koloryt cery.


Skład jest dosyć przyjemny co w przypadku kosmetyków Fitomed jest sprawą naturalną! Płyn szybko wchłania się w skórę i nie pozostawia na niej lepkiej warstwy. Swoim działaniem może zastąpić tonik oraz wodę termalną. Nie zauważyłam żadnego wpływu płynu na makijaż, ani go nie niszczy, ani nie "odświeża" :).



 Żel ziołowy do cery tłustej (Mydlnica lekarska) 200 ml


Składniki ziołowe: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, liścia szałwii, liścia melisy, liścia oczaru wirginijskiego, koszyczka nagietka.


Właściwości: wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.
Działanie: ma dobre właściwości oczyszczające, lekko ściąga rozszerzone pory, zapobiega zbyt szybkiemu przetłuszczaniu się skory.


Polecany przez dermatologów: do cery tłustej i trądzikowatej, wrażliwej.


Fitomed poleca: wskazane jest stosowanie oczyszczającego toniku Fitomed do cery tłustej oraz odświeżającego płynu z kwiatu pomarańczy. Ze składników kosmetyki naturalnej (np. rozmarynu, tymianku, skrzypu, nagietka, melisy, tlenku cynku, glinki zielonej i talku) sporządzać maseczki oczyszczające (przepisy na stronie).


Objętość: 200 ml.


Cena: 9 zł.


INCI: Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Salvia Offi-cinalis Extract, Melissa Officinalis Extract, Hamamelis virginiana Leaf Extract, Calendula Officinalis Extract, Coco Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Beta-ine, Glycerin, Trilaureth-4-Phosphate, Cytric Acid, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone




 Chociaż producent sugeruje, że jest to żel do cery tłustej i trądzikowej to dla mnie okazał się być świetny przy cerze mieszanej. Żel dobrze oczyszcza twarz, redukuję świecenie się w "strefie T", chroni przed wypryskami przy czym nie wysusza skóry jak większość specyfików do cery trądzikowej. Bazą żelu jest woda, dalej znajdziemy aż pięć ekstraktów roślinnych! Żel do twarzy w cenie 9 zł i to jeszcze z takim składem? To nie ściema, to kolejny świetny produkt polskiej firmy Fitomed!


W takich momentach zastanawiam się dlaczego często nie doceniamy takich produktów.


Żel dosyć dobrze się pieni dzięki czemu jest wydajny, nie podrażnił mojej wrażliwej, naczynkowej cery. Dobrze radzi sobie z usuwaniem resztek maseczek czy też makijażu.


Jednak nie tylko w oczyszczaniu twarzy sprawdził się u mnie doskonale! Skusiłam się na umycie nim włosów i byłam zachwycona :) Nie dość, że włosy były miękkie i błyszczące to ich świeżość znacznie się przedłużyła. Mam włosy z dużą tendencją do przetłuszczania, muszę myć je codziennie a ten żel dokonał cudu bo moja uciążliwa czupryna trzymała się dobrze przez trzy dni :). Jestem pewna, że za sprawą tego stoją szałwia i melisa, które w składzie znajdziemy dosyć wysoko!


Uwielbiam ten żel!!!!!!!! <3


Ojej, to chyba moje pierwsze takie wyznanie :). Używałyście któregoś z tych produktów? - Jak spisały się u Was?


Produkty Fitomed można kupić w niektórych aptekach oraz online - klik.

Kolejny raz dziękuję firmie Fitomed za udostępnienie produktów do zrecenzowania.



Swiss Nature Baby olejek do masażu. Zepter. Recenzja.




O Linii Swiss Nature Baby:


Organiczne, hipoalergiczne preparaty do pielęgnacji skóry dziecka, certyfikowane przez ECOCERT Greenlife

  • Bez Parabenów.

  • Bez fenoksyetanolu.

  • Bez perfum syntetycznych.

  • Bez barwników.

  • Bez silikonu.

  • Bez związków petrochemicznych.

  • Nie są testowane na zwierzętach.

O produkcie:

Naturalny olejek, który nawilża, leczy i łagodzi delikatną skórę dziecka. Bogaty w Omega 3, Omega 6 i Omega 9. Idealny olejek do masażu, który nawilża skórę dziecka, podczas gdy Ty je tulisz

Zawiera 100% składników naturalnych, w tym:

• Organiczny olej z nasion jojoby, który nawilża
• Organiczny owoc dzikiej róży bogaty w Omega 3, 6, 9, które odżywiają i chronią skórę
• Organiczny wiesiołek, który jest odżywczy dla skóry
• Organiczny rozmaryn o działaniu leczniczym i kojącym

Sposób użycia: wyciśnij niewielką ilość olejku w dłoniach i delikatnie wmasuj w skórę dziecka

pojemność: 50 ml

cena: 131 zł.

dostępność: klik

Skład:


 Skóra dziecka wymaga specjalnej pielęgnacji a taką pielęgnację ułatwią nam kosmetyki z serii Swiss Nature Baby. Recenzowałam już oczyszczające mleczko z którego byłam bardzo zadowolona, tym razem będzie o olejku do masażu. Olejek Swiss Nature Baby ma przyjemny, delikatny zapach, lekką konsystencję i poręczne opakowanie.


Od innych kosmetyków tego typu wyróżnia go przede wszystkim lekkość - skóra po nasmarowaniu olejkiem nie lepi się. Produkt szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i nie brudzi ubranek.


Olejek jest przeźroczysty i dosyć rzadki a mimo to dobrze natłuszcza i nawilża skórę. Jest to najlżejszy olejek do masażu z jakim mieliśmy kiedykolwiek do czynienia :).


Skóra nasmarowana olejkiem jest gładka i miękka przez cały dzień. Olejek stosowaliśmy na oczyszczoną mleczkiem skórę, te dwa produkty świetnie ze sobą współgrają dając delikatnej skórze dobre nawilżenie i ochronę przed podrażnieniami. W dodatku delikatny masaż z pewnością wpływa relaksacyjnie i odprężająco na maluszka ułatwiając mu zasypianie. Olejek ma formę sprayu, co ułatwia dozowanie i wpływa na jego wydajność. Po naciśnięciu na dozownik z opakowania wynurza się delikatna, olejowa mgiełka :). Przyjemny zapach kosmetyku  pozostaje na skórze bardzo długo.Nie zauważyliśmy podrażnień spowodowanych używaniem tego produktu. Ze względu na lekkość i organiczny skład olejek sprawdzi się również z pewnością u osób dorosłych, mających problem z wrażliwą skórą. Niestety nie jestem zachwycona pojemnością olejku - 50 ml to nie wiele, na szczęście forma sprayu wpływa na wydajność i wcale nie jest z nią tak źle jak mogłoby się to nam wydawać :).


 Jeżeli jesteście zainteresowani kosmetykami od Zepter to polecam zapisanie się do Zepter Beauty Club dzięki, któremu otrzymamy aż 30% rabatu.



czwartek, 19 września 2013

Butelka MAM Anti–Colic. Recenzja.


Butelka MAM Anti–Colic 260 ml


Idealna dla niemowląt




  • innowacyjna budowa dna butelki




  • odkręcane dno – pełna higiena




  • spokojny, równomierny przepływ mleka




  • zawór w dnie butelki odprowadza powietrze (system antykolkowy)




  • zewnętrzna osłonka smoczka zapobiega wyciekaniu pokarmu




  • atrakcyjny design (różnorodne motywy)




  • wolny przepływ płynów




  • prosta w użyciu




  • NOWOŚĆ! Funkcja samosterylizacji




Cena: 33,96 PLN


Dostępność: klik


Dostępna również mniejsza pojemność butelki - 160 ml za 30,55 zł.




Butelka Anti-Colic tak jak inne produkty firmy MAM doskonale pasuje mojemu gustowi. Lubię nieprzesadzony, delikatny design w przypadku akcesoriów dla najmłodszych. Butelka, którą otrzymałam do testów ma kolor niebieski, dostępne są również inne wersje kolorystyczne: biel, róż i zieleń. Pojemność butelki to 260 ml. Butelka posiada pomocną miarkę, która niestety po jakimś czasie się ściera. Dzięki funkcji samo-sterylizacji jest bardzo łatwa do utrzymania w czystości.




Największe zalety butelki MAM anti-colic według producenta:


1. Zawór w dnie zapewnia dobre samopoczucie


Dziecko odpręża się podczas picia, ponieważ umieszczony w dnie butelki zawór zapewnia spokojny przepływ mleka: otwory odpowietrzające regulują wyrównanie ciśnienia. Dzięki temu przepływ pokarmu jest równomierny i bez pęcherzyków powietrza, nie pieni się. Dziecko może się całkowicie odprężyć.

2.Efekt potwierdzony: 94% dzieci akceptuje smoczek MAM*


Smoczek MAM czyni przejście miedzy karmieniem piersią, a butelka niezwykle
łatwym. Zawdzięcza to opatentowanej, miękkiej powierzchni silikonu.
Efekt potwierdzony: 94% dzieci akceptuje smoczek MAM*

(* Badanie rynkowe 2008-2010, przeprowadzone z udziałem 995 dzieci.)

3. NOWOŚĆ: Funkcja samosterylizacji


Wystarczą trzy proste kroki, aby skorzystać z funkcji samosterylizacji butelki.
Butelkę można sterylizować w dowolnym momencie w kuchence mikrofalowej – szybko i bez dodatkowych urządzeń sterylizujących. Idealnie sprawdza się poza domem!



Największe zalety butelki Anti-Colic według mnie:


- funkcja samo-sterylizacji to świetny pomysł i spora wygoda,


- estetyczny design


- odpowiedni kształt smoczka


Wady butelki Anti-Colic według mnie:


- zbyt wysoka cena w stosunku do jakości,


- ścieralność aplikacji na butelce,


- butelka składa się ze zbyt wielu elementów, przez co ciężko ją precyzyjnie złożyć natomiast złożona niewłaściwie przecieka.


Nie jestem oczarowana tą butelką tak jak pozostałymi produktami firmy MAM jakie miałam okazję testować, jednak najważniejsze jest to jak zareaguje na nią maluszek i czy jemu będzie ona dobrze służyć :).



Wszystkie produkty firmy MAM są wolne od Bisfenolu A (BPA) – substancji, która może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie najmłodszych.



Produkt ten testujemy dzięki uprzejmości firmy MAM Baby.

wtorek, 17 września 2013

Swiss Nature, Baby - Cleansing Milk. Zepter. Recenzja.

 Słów kilka o oczyszczającym mleczku dla dzieci od Zepter.



 O linii Swiss Nature Baby:

Organiczne, hipoalergiczne preparaty do pielęgnacji skóry dziecka, certyfikowane przez ECOCERT Greenlife



  • Bez Parabenów.

  • Bez fenoksyetanolu.

  • Bez perfum syntetycznych.

  • Bez barwników.

  • Bez silikonu.

  • Bez związków petrochemicznych.

  • Nie są testowane na zwierzętach.

O produkcie:

Naturalne mleczko oczyszczające do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry dziecka. Chroni, nawilża oraz koi podrażnioną skórę

Zawiera 99,48% składników naturalnych, w tym:

• Organiczny rumianek, który łagodzi podrażnienia

• Organiczną szarotkę, która chroni skórę

• Organiczne masło Shea, odżywcze dla skóry

• Fitoskwalany o działaniu nawilżającym

Sposób użycia: nanieść odrobinę mleka oczyszczającego na bawełniany wacik i delikatnie rozprowadzać na skórze dziecka do momentu jej oczyszczenia

Organiczne masło Shea i fitoskwalany ukoją skórę dziecka oraz zabezpieczą przed podrażnieniami i wysypką wywołaną częstymi zmianami pieluszek. Po oczyszczeniu skóry nie zaleca się spłukiwania mleczka
pojemność: 200 ml

cena: 131 zł

dostępność: klik

Skład:



Składniki zaznaczone na zielono pochodzą z uprawy ekologicznej. Cena tego produktu nie jest niska, jednak rzadko możemy spotkać się z niską ceną w przypadku certyfikowanych, organicznych kosmetyków. Jednak czy warto ufundować maluszkowi takie cudo? Konsystencja jak na mleczko jest dosyć treściwa. Zapach na szczęście nie jest niezbyt intensywny, ale również nie do końca typowy jak na produkt dla najmłodszych. Dla mnie przyjemny, rumiankowo-perfumowany. Dozowanie produktu nie przysparza problemu. Estetyka opakowania nie do końca do mnie przemawia, jednak jest to w tym przypadku mało istotne. To co zawsze wynagradza mi cenę to działanie i wydajność - o działaniu będzie później, a jak jest z tą wydajnością? Jest super, czyli tak jakbym ja tego chciała :). Mleczko pięknie się rozprowadza dzięki czemu nie musimy wyciskać dużej ilości produktu.


Jak na razie nie ma się do czego przyczepić. Czyżby kosmetyki Zepter zawróciły mi w głowie? :)


Mleczko pięknie oczyszcza skórę maluszka, która po zastosowaniu kosmetyku jest gładka i miękka. Produkt łagodzi zaczerwienienia i przyśpiesza ich gojenie się przy czym jest z pewnością łagodniejsze od maści i kremów przeznaczonych do tego celu. Mleczko świetnie rozumie się ze skórą dziecka dając jej to co najpotrzebniejsze. Cenny jest również fakt, że mama może być spokojniejsza sięgając po organiczne produkty dla swojego dziecka. Nie można jednak zapomnieć o tym, że nawet to co jest naturalne może naszą skórę uczulać! Świetne działanie i komfort stosowania to jednak nie wszystko - kosmetyk ten jest bowiem wszechstronny, gdyż można go używać zarówno na skórze maluszka jak i jego mamy. Zmęczona mama potrzebuję odprężenia i łagodzącego działania dla swojej twarzy, zwłaszcza po nieprzespanych nocach. Mleczko oczyszczające radzi sobie z makijażem i daje uczucie komfortu zmęczonej i suchej skórze.


Czy nadal uważacie, że produkt jest zbyt drogi? Ja sądzę, że w przypadku wysokiej jakości, świetnego działania i dobrej wydajności taka cena jest w zupełności do zaakceptowania.

Jeżeli jednak uważacie, że cena mogłaby być trochę niższa to mam dla Was dobrą wiadomość! :) Możemy otrzymać 30% rabatu na kosmetyki Zepter zapisując się do Zepter Beauty Club.


Spodnie rurki wyszczuplające z kantem - Lumide.pl


Jakiś czas temu miałam przyjemność nawiązać współpracę z polską marką Lumide, znaną wcześniej jako VOGA.


,,Działalność rozpoczęliśmy w 2004 roku pod szyldem VOGA, którego kontynuacją jest prężnie rozwijająca się i dobrze już znana marka LUMIDE, firmująca odzież dla kobiet. Od samego początku, stawialiśmy na polską produkcję - polską w 100%. Tak zostało do dziś. W kraju powstają dzianiny, z których odzież jest wykonana, rodzima jest także jej produkcja - prowadzona we własnej szwalni w Częstochowie. W naszej ofercie znajdują się różne fasony bluzek, tunik, spódnic, sukienek, spodni, a także legginsy. W 2012 roku do naszego asortymentu wprowadziliśmy także odzież ciążową oraz pierwsze modele odzieży męskiej.Nie zatrzymujemy się na ograniczonej ilości produktów. Swoją ofertę stale poszerzamy. Z dnia na dzień rodzą się nowe pomysły, z nich z kolei bardzo szybko powstają modele odzieży, zgodne z najnowszymi trendami. Ze względu na szybki rozwój LUMIDE oprócz obsługiwania osób prywatnych współpracujemy również z zagranicznymi sklepami oraz zaopatrujemy swoimi produktami szkoły taneczne i zespoły.
Odzież LUMIDE broni się sama, przede wszystkim tym, że jest wykonana z dobrej jakości materiałów, które ładnie się prezentują i są bardzo wygodne w noszeniu. Dowodem na to są setki sprzedawanych codziennie produktów i klienci, którzy wielokrotnie do nas wracają. W LUMIDE.pl każda kobieta znajduje coś dla siebie. Państwa również na te poszukiwania zapraszamy."


Wybrałam się na poszukiwania czegoś dla siebie w ofercie Lumide. Podróż po sklepie nie trwała zbyt długo, gdyż dosyć szybko wpadły mi w oko czarne spodnie z kantem. W ofercie Lumide nie znajdziemy niczego szalonego - jednak nie brakuje tam klasycznych, stonowanych ubrań. "Spodnie rurki wyszczuplające z kantem " to coś czego było mi potrzeba! Wieczory są już coraz chłodniejsze, czuć nadchodzącą jesień... Zaczęłam więc rozglądać się za ciepłymi legginsami, które jednak nie do końca mnie przekonują. Spodnie od Lumide stały się idealnym rozwiązaniem. W całości wykonane z poliestru są rozciągliwe i przylegają do ciała, nie ma tu żadnych zamków ani guzików. W pasie znajduje się gumka a z tyłu dwie kieszonki. Ah! Jest również, gdzie umieścić pasek, ale taki niezbyt gruby i raczej w roli ozdobnej, gdyż spodnie kompletnie się nie zsuwają. Materiał jest dosyć cienki, ale wystarczająco ciepły na jesienne dni. W taki sposób znalazłam rozwiązanie idealne, coś pomiędzy legginsami, tregginsami a spodniami. Chociaż chyba ze spodniami mają najmniej wspólnego. Ze względu na swoje niemałe gabaryty i ogólne przekonania estetyczne ubrania tego typu zakładam jedynie do tunik, dłuższych bluzek a nawet do sukienek, gdyż niestety prześwituje przez nie bielizna. Są jednak osoby, które zakładają zwykłe bluzki nawet do legginsów, więc sposób w jaki będziecie nosiły takie spodnie zależy od Was. Z pewnością na osobach o szczupłej sylwetce materiał będzie naciągał się mniej dzięki czemu problem z prześwitującą bielizną zniknie :).

To co jest najlepsze w tych spodniach to ich uniwersalność. Pasują do wszystkiego. Można je potraktować jako legginsy i założyć do tuniki a nawet sukienki - są obcisłe więc sprawdzą się w tej roli :). Można również nosić je jak zwykłe spodnie.


Wykonanie jest jak dla mnie bez zarzutu, po praniu spodnie wyglądają świetnie - nie farbują, nie mechacą się, nie blakną. Mogłabym dać jedynie mikroskopijny minusik za to, że gumka podczas prania lubi się obracać - nie jest to jednak problemem, gdyż z łatwością możemy ją ustawić na odpowiednim miejscu.


Sama u siebie nie zauważyłam aby te spodnie wyszczuplały moje nogi ale według reguły tak powinno być - czerń plus "kant" to duet do wizualnej manipulacji więc pewnie tak jest.


Jestem zadowolona z tego wyboru i pewnie, gdy mój egzemplarz przestanie wyglądać już korzystnie skusze się na drugą parę :). Cena tych spodni to 39,90 zł, więc wydaje mi się, że nie ma się nad czym zastanawiać :). Ja lubię mieć w swojej szafie takie uniwersalne rzeczy, a Wy?


Ofertę Lumide znajdziecie tutaj.


piątek, 13 września 2013

Swisso Logical - Cleansing Tonic. Zepter.

Tonik nawilżający do skóry suchej i wrażliwej  - Recenzja


Dzięki uprzejmości firmy Zepter od jakiegoś czasu testujemy szwajcarskie kosmetyki. Pierwszym produktem, który zrecenzuję jest tonik nawilżający z linii Swisso Logical.



Kosmetyki Zepter


Szwajcarskie kosmetyki pielęgnacyjne wyprodukowane w oparciu o najnowsze osiągnięcia nauki oraz kosmetyki do makijażu, zawierające czynne składniki o właściwościach upiększających i leczniczych, zapobiegające powstawaniu oznak starzenia i naprawiające te, które już istnieją, dla Zdrowia i Urody.



Swisso Logical Skincare


linia kosmetyków oparta na aktywnym i najwyższej jakości naturalnym składniku - Echinacei.
Stosowany w kosmetykach do pielęgnacji skóry, wyciąg z Echinacei: stymuluje, pobudza aktywność komórek, nawilża i przynosi ukojenie skórze, wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry.


Tonik nawilżający do skóry suchej i wrażliwej 125ml


Zmywa pozostałości mleczka i makijażu. Dzięki ekstraktom z echinacei ma działanie stymulujące, wzmacnia naturalny mechanizm ochronny skóry, przywraca jej naturalny poziom pH. Zawiera aktywne wyciągi z róży ożywiające naturalny koloryt skóry, dające widoczny efekt odświeżenia i rozjaśnienia cery. Delikatnie perfumowany. Wersja dla skóry normalnej i tłustej zawiera alkohol. Polecany po użyciu mleczka oczyszczającego.



Cena: 87 zł


Dostępność: klik




Skład:


Aqua - woda


Glycerin - Gliceryna, alkohol pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Środek utrzymujący wilgoć, nawilżający.


Propylene Glycol - Alkohol. Substancja nawilżająca. Ułatwia transport innych substancji w głąb skóry.


Rosa Canina Flower Extract - Wyciąg z kwiatów Dzikiej Róży.


Hamamelis Virginiana Water - Hydrolat z Oczaru Wirginijskiego.


PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - Substancja usuwająca zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry.


Echinacea Angustifolia Extract - Ekstrakt z Jeżówki Wąskolistnej.


Pheoxyethanol - Substancja konserwująca. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie to 1,0%.


Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben - konserwanty.


Parfum - kompozycja zapachowa.


Cl 16 035 (RED 40) -czerwony barwnik.




Bardzo podoba mi się wygląd kosmetyków Zepter. Buteleczki są dosyć skromne, ale eleganckie i przyjemne dla oka. Przyznam, że do niedawna nie miałam pojęcia o tym, że marka znana mi głównie ze sprzedaży naczyń kuchennych ma w swoim asortymencie także ciekawe produkty z zupełnie innej kategorii. Wydaję mi się również, że jest to moja pierwsza przygoda ze szwajcarskimi kosmetykami. Czy udana?



Tonik ma przyjemny, delikatny zapach. Jego konsystencja nie jest lepka co dla mnie jest sporym plusem. Produkt jest bardzo wydajny i wygodny w użyciu.


Jest to jeden z kosmetyków, którego używanie naprawdę sprawia przyjemność a nie jest tylko codzienną koniecznością. Dużo chętniej sięgamy po produkty, które odpowiadają nam wizualnie, dodatkowo pięknie pachną i co najważniejsze działają i doskonale spełniają swoją funkcję. Ja z przyjemnością sięgam po ten tonik codziennie. Skład uważam za bardzo dobry. Ciekawią mnie roślinne ekstrakty zawarte w tym produkcie - zwłaszcza ekstrakt z Jeżówki Wąskolistnej, który chyba po raz pierwszy widzę w składzie kosmetyku. Jeżówka, czyli Echinacea to środek immunostymulujący - podnoszący odporność organizmu. Składnik ten działa również przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Kosmetyki zawierające ekstrakty z jeżówki wykazują ponadto działanie regenerujące, przeciwzmarszczkowe, gojące, wygładzające i nawilżające.


Skóra po użyciu tego toniku jest świetnie oczyszczona i świeża. Po dłuższym używaniu staje się również gładsza i mniej napięta. Dzięki niemu nie miałam problemu z podrażnieniami, które u mnie występują dosyć często. Czułam się pewniej, gdyż moja cera wydawała się być silniejsza, grubsza i bardziej odporna. Wypryski na brodzie z którymi walczyłam już długi czas powoli zanikają, obecnie zostały już po nich tylko czerwone ślady. Tonik nie podrażnia mojej wrażliwej skóry. Efekt nawilżenia jest widoczny.


Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, jednak jego cena jest dla mnie w chwili obecnej za wysoka. Istnieje jednak sposób na to, aby troszkę tę cenę obniżyć! Możemy otrzymać 30% rabatu zapisując się do Zepter Beauty Club.


czwartek, 12 września 2013

Schodkowy manicure z letnimi kolorami od Essie.



Pisałam Wam już o dwóch letnich kolorkach z kolekcji Essie. Była to limonkowa zieleń i piękny, delikatny fiolet. Posiadam jeszcze dwa kolory: naughty nautical oraz sunday funday.


http://2.bp.blogspot.com/-t4OEtcUeTSw/Ug34lQVWwoI/AAAAAAAAJpE/fZMRfOe_OS8/s1600/DSCF4162.JPG



Jak wyglądają te dwa kolorki możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.


- Naughty nautical – połyskujący morski niebiesko-zielony - żegluj po seksownych oceanach i ustal kurs na miłosną przygodę z tym połyskującym,niebieskozielonym morskim lakierem


- Sunday funday – połyskujący mandarynkowo-koralowy - z tym pięknym, delikatnie połyskującym lakierem w jaskrawym odcieniu mandarynki i korala każdy dzień to luksusowy rejs.


Opis pozostałych kolorów z letniej kolekcji:


- The more the merrier – soczysta limonkowa zieleń - wytworny jacht to świetne miejsce na imprezę na wodzie i tę soczystą limonkową zieleń. Luksus lubi towarzystwo!

- Full steam ahead – perłowy bzowy poncz - stań za sterem i ruszaj w fantastyczną podróż. Lakier w odcieniu subtelnego bzu z perłową nutą fioletu posłuży Ci za kompas.

- The girls are out – połysk fuksji i peonii - w kolorze delikatnej fuksji i peonii wzbogaconym delikatnym połyskiem nie masz nic do ukrycia. Zrelaksuj się, odpocznij i złap morską bryzę w żagle.

- Rock the boat – połyskujący francuski lazur - oto szansa, by wypłynąć na stylowe, połyskujące fale w jasnym odcieniu francuskiego lazuru z kroplą fioletu.



 Krok pierwszy schodkowego manicure to oczywiście dokładne pokrycie płytki wybranym kolorem lub jak ja to zrobiłam - kolorami (Naughty nautical i Sunday funday). Żałuję, że moje zdjęcia nie oddają całego uroku tych lakierów, niestety drobinki znajdujące się w nich nie są widoczne a w rzeczywistości dają bardzo przyjemny, delikatny efekt rozświetlenia.


Drugi krok to namalowanie pierwszych "schodków" wystarczą trzy pociągnięcia pędzelka zaczynając od różnej wysokości i gotowe! Kolory, które ja użyłam to The more the merrier oraz Full steam ahead. Z racji, że lakiery Essie schną bardzo szybko nie musimy zbytnio zwlekać z nałożeniem drugiej warstwy lakieru.


 Ostatni krok to kolejna warstwa lakieru - z tą również nie musimy czekać :). Wygląda tak samo jak krok poprzedni - trzy pociągnięcia pędzelkiem zaczynając od różnych wysokości analogicznie do poprzedniej warstwy. Użyte kolory są takie same jak w poprzedniej warstwie. Na wyschnięcie całości musimy już troszkę poczekać - warstwa lakieru jest dosyć gruba. Po ok. 5 minutach możemy użyć top coatu (wcześniejsze jego użycie może rozmyć kolory). Gotowe. Dzięki żywym kolorom taki manicure jest bardzo radosny a mi samej przypomina wakacyjny czas.


Kolejny raz polecam również sklep hairstore.pl dzięki, któremu testowałam lakiery Essie.  Hairstore.pl jest miejscem w którym znajdziemy wszystko to co potrzebne Naszym włosom i jak widać nie tylko im!


Cena zestawu czterech miniaturowych wersji letnich lakierów Essie w hairstore.pl to 25,99 zł