środa, 24 lipca 2013

Quickmax - odżywka do rzęs i brwi za niemałe pieniądze. Czy warta chociaż złotówkę?


Quickmax - odżywka do rzęs i brwi za niemałe pieniądze. Czy warta chociaż złotówkę?

 

Odżywkę quickmax otrzymałam już dosyć dawno od firmy LuxStyle . Regularna cena tej odżywki to 250 zł, obecnie jest na nią promocja (cena aktualna 150 zł). Spodziewałam się po tej odżywce wiele. Producent obiecuje, że nasze rzęsy i brwi staną się:
1. Wyglądające na bajecznie długie
2. Wyglądające na bajecznie pełniejsze
3. Bajecznie wyraziste

Ponadto na stronie LuxStyle możemy znaleźć takie informacje:

Wyobraź sobie! W ciągu tylko jednego tygodnia, zaczniesz widzieć różnicę z QuickMax

Klinicznie udowodnione działanie na wszystkich kobietach
Niezależne badania kliniczne wykazały, że wszystkie kobiety które używały QuickMax rozwinęły zauważalnie dłuższe, grubsze i o wiele piękniejsze rzęsy i brwi. Jest świetny dowód na to. Unikalna, opatentowana formuła została rozwinięta przez naukowców którzy wiodą prym na polu badań kosmetycznych.

Na stronie znajdziemy oczywiście jeszcze więcej obietnic i informacji o tym produkcie ;).

Brzmi bajecznie, prawda?
  


Quickmax zapakowany jest w kartonik na którym niestety nie znajdziemy żadnych informacji w języku polskim. Sam produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z pędzelkiem (wygląda trochę jak eyeliner). Opakowanie chociaż na zdjęciach prezentuje się bardzo ładnie w rzeczywistości jest dosyć tandetne. Kupując produkt za taką cenę oczekuje się raczej czegoś więcej. 
Odżywka jest łatwa w aplikacji a wyglądem przypomina wodę. Nie ma zapachu. Na opakowaniu znajduje się informacja, że odżywkę należy nakładać na linię rzęs oraz brwi po wykonaniu demakijażu na dwie minuty - następnie musimy ją zmyć. Używałam w ten sposób Quickmax przez prawie miesiąc - nie zauważyłam żadnych efektów. Później inne dziewczyny, które również testowały ten produkt zwróciły uwagę na to, że na stronie LuxStyle napisane jest coś zupełnie innego! Według informacji ze strony odżywkę należy zostawić na noc a nie spłukiwać ją po 2 minutach. Troszkę się tego obawiałam, ale odważyłam się, zostawiłam odżywkę na rzęsach na noc. Nie wystąpiło żadne podrażnienie i nic złego się nie wydarzyło więc zdecydowałam się, że dalsza moja kuracja tym produktem będzie wyglądała właśnie w ten sposób. Efektów nie było dalej... Zauważyłam jedynie delikatne przyciemnienie rzęs, które już dziś jest niewidoczne.


Przejrzałam prawie wszystkie opinie na temat tego produktu i jestem zdziwiona, że większość z nich jest pochlebna. Tym bardziej, że  na zdjęciach w recenzjach nie widać różnicy. Co więcej! Są recenzje na których widać retusz, recenzje na których rzęsy przed są nieumalowane a te na zdjęciu "po" pokryte tuszem - to samo z brwiami, recenzje w których zdjęcia "przed" i "po" są zrobione w innej odległości, pod innym kontem, z inaczej pokreślonymi brwiami co tworzy pewien rodzaj iluzji... Są też recenzje w których widać efekty - jednak dziewczyny piszą o tym, że miały niedawno przedłużane rzęsy co je niestety zniszczyło - w tym wypadku to raczej naturalna poprawa niż działanie tego produktu. Nie chciałabym tutaj pokazywać Wam konkretnych przykładów aby nikogo nie obrazić, jestem jednak tą sytuacją lekko zażenowana... 

Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś pomógł mi przeanalizować skład tego produktu aby sprawdzić, czy takie cudo ma w ogóle prawo działać.

 Skład:


Jestem całkowicie na "NIE" dla tego produktu. Jego działanie - a raczej jego brak bardzo mnie zawiodło. Uważam, że nie warto wydawać tylu pieniędzy na coś co nie działa.

A może któraś z Was również testowała ten produkt i może podzielić się swoimi szczerymi odczuciami na temat quickmax?


12 komentarzy:

  1. Aniu, ja w cuda nie wierzę :) chociaż parę razy skusiłam się obietnicami ;) moja reakcja na działanie takich preparatów była podobna do Twojej :)
    znacznie lepiej na rzęsy działa olejek rycynowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nadal używam olejku rycynowego i jestem zadowolona, nie wierzę w te wszystkie drogie odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uhh, za tyle pieniędzy takiego bubla bym nie tknęła. Szczególnie, że rzęsy mam ładne, gorzej z brwiami...ale je można poprawić np kredką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że tyle kasy to kosztuje i co najlepsze - nic nie działa...
    Ja również stawiam na olejek rycynowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym chciała żeby kiedyś się taki cud spełnił :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już też nie wierzę :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja za żadne pieniądze bym nie tknęła :P Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy bym nie kupiła za takie pieniądze. Zeby brwi i rzęsy były ładniejsze , kiedyś używałam olej rycynowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardziej sklonna uwierzyc Twojej opinii, niz innej pochlebnej. Brawo za odwage!

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja używam pomadki z Alterry :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!