Przejdź do głównej zawartości

Organiczny Rewitalizujący Krem Do Rąk


Organiczny Rewitalizujący Krem Do Rąk


Opis ze strony love-me-green.pl:

Właściwości: Dzięki specjalnie skomponowanej formule ten organiczny krem do rak skutecznie regeneruje i chroni dłonie. Unikalna receptura sprawia, że szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia tłustego filmu na skórze dłoni. Efekt działania kremu utrzymuje się jeszcze długo po jego zastosowaniu, pozostawiając skórę przyjemnie gładką i aksamitną. Łagodnie rozjaśnia przebarwienia.

Sposób użycia Używać kilkakrotnie w ciągu dnia. Nakładać na oczyszczoną skore dłoni.

Zapach: Zapach kwiatów frangipani jest egzotyczny, kwiatowy. Można się w nim doszukać wielu różnorodnych nut zapachowych: począwszy od owocowej, trochę jakby kremowej brzoskwini, poprzez wiosenny jaśmin, na zmysłowej tuberozie skończywszy.




Skład:

AQUA (WATER), SESAMUM INDICUM (SESAME) SEED OIL*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, CERA ALBA (BEESWAX), CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, GLYCERIN, HEXYLDECANOL, HEXYLDECYL LAURATE, POTASSIUM PALMITOYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BENZYL ALCOHOL, PARFUM (FRAGRANCE), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, SORBIC ACID, XANTHAN GUM, SODIUM HYDROXIDE, DEHYDROACETIC ACID, CITRIC ACID, PLUMERIA ALBA FLOWER EXTRACT
* z upraw ekologicznych





Moja opinia:
Krem zamknięty w wygodnej, estetycznej tubce. Design produktów firmy Love Me Green bardzo mi się podoba. Krem do rąk najpierw stosowałam ja i mój partner, ale musieliśmy go odstawić, gdyż strasznie zaczęła schodzić nam z dłoni skóra. Nie mogę stwierdzić co było tego powodem, czynników może być wiele i nie musi to być związane właśnie z tym kremem. Krem przez trzy tygodnie testowała moja Mama u której takie objawy nie wystąpiły.
Krem do rąk ma ten sam zapach co szampon do włosów - w szamponie zapach mi odpowiada, jednak w kremie do rąk jest chyba bardziej skoncentrowany i nie do końca się z nim polubiłam. Moja Mama natomiast uważa, że jest on przyjemny. Z pewnością zapach w każdym przypadku jest kwestią gustu. Dla mnie najważniejszy jest fakt, że nie jest on chemiczny i drażniący. 

Krem bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. Pod względem formy i wygody użytkowania nie mam żadnych zastrzeżeń. Jest dosyć gęsty i bardzo wydajny.

Przejdźmy do działania. Krem bardzo ładnie nawilża dłonie i faktycznie efekt gładkiej, przyjemnej skóry utrzymuje się długi czas. Dłonie są bardziej delikatne a skóra mniej napięta. Moja Mama nie zauważyła jednak aby krem rozjaśniał przebarwienia. Jest to dobry krem, który pielęgnuje i nawilża jednak nie radzi sobie w sytuacjach, gdy dłonie są naprawdę bardzo przesuszone. Wnioskuję również, że krem nie zapobiega nadmiernemu przesuszeniu, gdyż zdarzyło się w ciągu tych trzech tygodni, że dłonie mojej Mamy były okropnie suche. Po zastosowaniu innego produktu dłonie wróciły do "zdrowia". Cena 49 zł jest dla mnie zbyt wysoka i z pewnością nie zdecydowałabym się na jego zakup. Sadzę, że można znaleźć krem o podobnym działaniu za dużo mniejsze pieniądze. Wydaje mi się, że odpowiednią cena dla tego kremu to 20 zł, nie wiem jednak jak to przekłada się na jego skład (który jest bardzo dobry) i ile kosztuje jego wyprodukowanie.

Zapraszam na fanpage firmy Love Me Green - klik.



Komentarze

  1. miałam tylko próbkę i był cudowny,

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie opisałaś krem ,zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze... wczoraj czytałam recnenzję gdzie wielbiony był ten krem :) jednak Love Me Green nie jest takie idelane dla kazdego ;) bo łagodne nawilżenie uzyskamy kazdym kremem, a tak jak napisałas za ta cene oczekujemy porządnego oręża

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby był za te dwie dyszki to bym się skusiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten krem, mi również specjalnie nie podpasował ale u mnie recenzja pewnie dopiero jak odsapnę po następnym weekendzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena wysoka ;/ ale działanie kuszące ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!

Popularne posty z tego bloga

Jacques Battini - Night Dream made with Swarovski elements. Recenzja zapachu rodem z piekła!

Jacques Battini - Night Dream made with Swarovski elements. Recenzja zapachu rodem z piekła!
„Woń była niezwykle specyficzna, ostra jak dym, ale i słodkawa. [...] tak muszą pachnieć kwiaty na samym dnie piekła.” Kazimierz Kyrcz.
Opisanie tego zapachu to nie lada wyzwanie, gdybym miała zrobić to krótko i zwięźle to odniosłabym się właśnie do słów z książki ,,Efemeryda".
Jacques Battini to francuska marka perfum. ,,Jacques Battini urodził się w 1948 r na Korsyce w rodzinie cenionego perfumiarza i od wczesnej młodości towarzyszyło mu marzenie, aby odnaleźć prawdziwe piękno. Kiedy skończył 18 lat wyruszył w swoją wielką podróż dookoła świata, która już na zawsze miała odmienić jego życie. Nie bacząc na wojny, epidemie i przeciwności losu, odwiedził wiele krajów: Indie, Polinezję, Oceanię, Tajlandię, Amerykę Południową i zdał sobie sprawę, że prawdziwe piękno skrywa każda kobieta. Kiedy po latach wrócił na ukochaną Korsykę, Jacques postanowił stworzyć coś unikalnego i niezapomniane…

Quickmax - odżywka do rzęs i brwi za niemałe pieniądze. Czy warta chociaż złotówkę?

Quickmax - odżywka do rzęs i brwi za niemałe pieniądze. Czy warta chociaż złotówkę?Odżywkę quickmax otrzymałam już dosyć dawno od firmy LuxStyle . Regularna cena tej odżywki to 250 zł, obecnie jest na nią promocja (cena aktualna 150 zł). Spodziewałam się po tej odżywce wiele. Producent obiecuje, że nasze rzęsy i brwi staną się: 1. Wyglądające na bajecznie długie
2. Wyglądające na bajecznie pełniejsze
3. Bajecznie wyraziste
Ponadto na stronie LuxStyle możemy znaleźć takie informacje:
Wyobraź sobie! W ciągu tylko jednego tygodnia, zaczniesz widzieć różnicę z QuickMax
Klinicznie udowodnione działanie na wszystkich kobietach
Niezależne badania kliniczne wykazały, że wszystkie kobiety które używały QuickMax rozwinęły zauważalnie dłuższe, grubsze i o wiele piękniejsze rzęsy i brwi. Jest świetny dowód na to. Unikalna, opatentowana formuła została rozwinięta przez naukowców którzy wiodą prym na polu badań kosmetycznych.
Na stronie znajdziemy oczywiście jeszcze więcej obietnic i informacji o tym p…

Lovely, Color Wear Long Lasting. Pomadki w kredce, moja recenzja.

Lovely, Color Wear Long Lasting. 




Pomadki w pisaku z Lovely testuję od czerwca, są one nadal dostępne w sprzedaży a ich cena w Rossmannie to 7,49 zł. Czy w takiej cenie da się kupić dobry produkt do ust?  Jak już wiele razy udowodniono tanie nie zawsze znaczy złe. Ta zasada działa również w drugą stronę, co często okazuje się bolesne dla naszego portfela.