czwartek, 6 czerwca 2013

Love Me Green - Olejkowa recenzja u Madamegreen!


 Love Me Green - Olejkowa recenzja u Madamegreen!


Relaksujący olejek do masażu. Love Mee Green.

Wy o tej marce pewnie już co nieco wiecie z racji, że w ostatnim czasie pojawiło się na blogach klika wpisów na jej temat. Również już jakiś czas temu można było znaleźć miniaturkę jednego z produktów w pewnym kosmetycznym boxie. Kiedy napisała do mnie Pani Katarzyna, marka była mi zupełnie obca. Po zapoznaniu się ze składami produktów bardzo chętnie zgodziłam się na ich testowanie :). Jednym z kosmetyków jakie miałam przyjemność stosować jest relaksujący olejek do ciała.


Buteleczka jak na olejek do masażu o tradycyjnej pojemności 100 ml. Praktycznie wszystkie olejki jakie posiadam mają właśnie taką wielkość z tym, że ten od Love Me Green ogromnie wyróżnia się wydajnością. Stwierdziliśmy jednogłośnie z partnerem, że w tym olejku jest jakaś magia! Można go lać, lać, lać  a jego prawie nie ubywa! - Serio :). Intensywnie testujemy go od trzech tygodni a olejku ubyło do górnej granicy naklejki.

Zapach olejku jak i innych produktów tej marki jakie testuje jest nietypowy. Dla nas zapach jest po prostu "dziwny", jednak nie chemiczny ani zbyt nachalny więc jak najbardziej do zaakceptowania. 

Opakowanie to plastikowa buteleczka z ładnymi, papierowymi etykietami,
zamykana na klik.

Poniżej skład opracowany, natomiast na zdjęciu w wersji oryginalnej.

Skład: olejek z sezamu (uprawa ekologiczna), olej z pestek moreli (uprawa ekologiczna), mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych - emolient tzw. tłusty (Trójgliceryd kaprylowo - kaprynowy),
Olus Oil - olej pochodzenia roślinnego, zawierający głównie trójglicerydy kwasów tłuszczowych,
Hexyldecyl Laurate -emolient, zmiękcza i wygładza naskórek, Hexyldecanol - składnik różnego pochodzenia (wygładza skórę, środek rozpuszczający, substancja nawilżająca), skwalan - to substancja aktywna w postaci bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku (naturalny składnik ludzkiego sebum), kompozycja zapachowa, olej arganowy (uprawa ekologiczna), olej z nasion słonecznika, Tokoferol - witamina E otrzymywana z olejów roślinnych (silny antyoksydant, działa przeciwstarzeniowo), olej sojowy, ekstrakt z plumerii białej.



Olejek nie pozostawia lepkiej warstwy co dla mnie jest ogromnym plusem. Oleje do masażu są dla mnie głównie produktami służącymi dla relaksu. Masaż przy pomocy dobrego olejku fantastycznie odpręża i rozluźnia :). Ten od Love Me Green sprawdza się w tym celu fantastycznie :).

Skutki uboczne!:

- maksymalne nawilżenie skóry,
- skóra wyraźnie gładsza i przyjemniejsza w dotyku,
- w połączeniu z dokładnym masażem poprawia jędrność skóry.

Oczywiście nie były to skutki uboczne, tylko kolejne zalety tego produktu :). Ja jestem zadowolona. Relaksujący olejek ma fantastyczny skład co przekłada się na jego działanie. Cena nie należy do najniższych 69,90/100 ml, ale produkt jest tej ceny wart i starcza na długo :).

Zapraszam Was na stronę Love Me Green oraz na fanpage :)
  


PS Podoba się Wam nowy wygląd bloga? :)



7 komentarzy:

  1. O kurcze widać to prawdziwe cudo! A takie skutki uboczne, to chciałabym w każdym olejku, balsamie itp ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejku nie wypróbowałam - ale jak tak polecasz, może się skuszę. Wygląd przyjemny - mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. on nawet wygląda.. relaksacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Love Me Green podpija serca blogerek coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ten olejek jest świetny , jedynie cena będzie mnie powstrzymywać przed zakupem .

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena kosmiczna. Nawet za wydajny produkt.
    Boli serce :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!