piątek, 31 maja 2013

Zapraszam na konkurs w Pracowni Porannych Przyjemności!


Zapraszam na konkurs w Pracowni Porannych Przyjemności!

Więcej informacji na stronie organizatora, link do konkursu:





Brait Multi Surface - do czyszczenia wielu powierzchni. Czy naprawdę tak dobry jak o nim piszą?






Brait Multi Surface - do czyszczenia wielu powierzchni.


Kilka słów o produkcie: To wielofunkcyjny środek przeznaczony do czyszczenia rożnych powierzchni. Dzięki nowoczesnej recepturze składników Brait można stosować m.in. do sprzętu tv/hifi/video z wyjątkiem ekranów plazmowych i LCD, kokpitów samochodowych, metalu, powierzchni drewnianych, szklanych oraz z tworzyw sztucznych. Multiclean skutecznie usuwa wszelkie zabrudzenia jak: zaschnięte plamy, osady, zacieki i inne, a formula "Protect System +" zabezpiecza powierzchnie zapewniając efekt czystości na dłużej.


Moje opakowanie Braita sięgnęło już dna a ja jestem gotowa aby podzielić się z Wami moja opinią na jego temat. 




Podczas robienia porządków lubię mieć pod ręką produkt, który jest wielofunkcyjny dlatego Brait Multiclean to idealny środek dla mnie. Przy użyciu jedynie tego sprayu czyściłam meble, lustra, sprzęt elektroniczny (dvd, głośniki, tv itp.), klosze od lamp, bibeloty, szkło, parapety. Uważam, że to spora oszczędność czasu, miejsca, pieniędzy oraz niesamowita wygoda. 
Tak jak obiecał producent Braitem możemy czyścić wiele różnych powierzchni bez narażenia ich na zniszczenia. Jednak jakie są efekty?

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak szkło od mojego kominka wygląda po przetarciu go ścierką i Braitem. Jestem bardzo zadowolona, gdyż wcześniej chcąc je wyczyścić musiałam poświęcić więcej czasu i energii.






















Kolejne zdjęcia przedstawiają to jak Brait poradził sobie z szybą, którą dzień wcześniej pomazałam innym środkiem do czyszczenia. Dzięki Braitowi szyba była czysta w przeciągu chwili i nie było żadnych rozmazań i zacieków :). Jestem w szoku, że środek służący do czyszczenia wielu powierzchni bez zarzutu poradził sobie nawet z taką "ciężką" dla mnie powierzchnią.

























O tym, że Brait jest wielofunkcyjny i dobrze radzi sobie z zabrudzeniami już wiemy, ale czy chroni powierzchnie przed szybkim osadzaniem się kurzu? 

Mieszkam na parterze a z racji, że jestem osobą wiecznie "chłodno-lubną" często mam otwarte  okna. To z pewnością przekłada się na fakt, że kurz na moich meblach zbiera się bardzo szybko. Już po kilku godzinach jest on widoczny a żeby mieć cały czas czysto musiałabym wycierać meble dwa razy dziennie. Czasem zdarzało mi się dobrać taki środek, który tworząc powłokę ochronną zapobiegał tak szybkiemu osadzaniu się kurzu. Brait pod tym względem również radzi sobie bardzo dobrze. Po wyczyszczeniu powierzchni tym środkiem mogłam cieszyć się brakiem kurzu o wiele dłużej.

Jakie są Wasze ulubione środki do czyszczenia? Znacie nowy Brait Multi Surface?




czwartek, 30 maja 2013

Conte - kobiece przyjemności


Conte - kobiece przyjemności

Rajstopy i pończochy Conte już jakiś czas temu obiegły blogosferę. Ja dziś chciałabym napisać o dwóch rodzajach rajstop, które miałam przyjemność testować.







O firmie:

Firma Conte powstała w 1997 roku w Grodnie, w Polsce Conte rozpoczęło działalność w 2010 roku. Jej właściciele od samego początku postawili sobie następujące cele: produkcja wyrobów pończoszniczych najwyższej jakości, konkurencyjność cenowa artykułów oraz popularyzacja własnej marki zarówno na rynkach europejskich, jak również na rynku światowym. Marka Conte jest najbardziej dynamicznie rozwijającą się firmą pończoszniczą w Europie. Dysponuje najnowocześniejszym parkiem maszynowym, nową technologią i ręczną kontrolą jakości. W punktach „Manual quality control” monitorowana jest jakość wyrobów, ich wytrzymałość i rozmiar. Dziś rajstopy Conte zyskały popularność na terytorium Białorusi, Rosji, Ukrainy, Łotwy, Litwy, Izraela, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Co odróżnia Conte od innych?
Wszystkie rajstopy Conte Elegant są produkowane według wysokich standardów wykorzystując przy tym najnowszą technologię.
Wszystkie przędze są dostarczane przez najlepszych europejskich producentów i przechodzą pełną kontrolę jakości.
Przedsiębiorstwo zostało wyposażone w wysokiej jakości urządzenia, pozwalające doprowadzić proces produkcji do doskonałości.
Wyroby poddawane są badaniom jakości na każdym etapie produkcji, co pozwala wyeliminować ewentualne wady produktu.
Szeroki asortyment rajstop oraz innych wyrobów, który jest corocznie rozszerzany zapewnia naszym klientom najlepszy wybór, dopasowanie rajstop do każdego rodzaju ubrań i na każdą okazję.


X-PRESS 40 - Rajstopy modelujące


Podstawowe informacje:

Szeroka elastyczna taśma zapewnia doskonałe przyleganie oraz wygodne, indywidualne dopasowanie 

Pas średniego ucisku dla podtrzymania linii talii

Specjalna struktura wsparcia brzucha 

Specjalna wstęga opasująca podtrzymująca mięśnie pośladkowe 
Odcinek zmniejszający efekt «bryczesów» 
Miękka, ażurowa strefa pozwalająca uniknąć gwałtownego przejścia od tułowia do nogi
Nogawka o równomiernym ucisku z działaniem masażu 

Skład:
Poliamid: 77%
Elastan: 23%


Lubię produkty modelujące, szczególnie te, które faktycznie zmieniają wygląd sylwetki. Rajstopy X-press nie są tak mocno modelujące jak podobny tego typu produkt w formie majtek, który miałam okazję testować już jakiś czas temu. Mają jednak sporo plusów! Rajstopy modelujące Conte są bardzo wygodne, nie zauważyłam, żeby różniły się pod tym względem od zwykłych rajstop. Zakłada się je bez problemów, nie trzeba naciągać i siłować się :). Najważniejszy plus to według mnie to, że po założeniu tych rajstop nie tworzą się "oponki" na udach. Rajstopy są naprawdę świetnie przemyślane i dobrze wykonane. Wystający brzuszek jest mniej widoczny, nogi i pośladki smuklejsze, aż chciałoby się, żeby ten efekt został po zdjęciu rajstop :). Tak dobrze jednak nie ma! A szkoda :). 



 

Jak widać na zdjęciach powyżej rajstopy posiadają wiele różnych "wstawek". To właśnie one odpowiadają za wymodelowanie naszej sylwetki. Tak jak już wcześniej pisałam produkt ten jest bardzo dobrze przemyślany. Jedyne czego mi brakuje to efekt większego wymodelowanie odstających "boczków". Bardzo zależy mi na ich jak najmocniejszym ukryciu :). Ale biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego produktu jestem zachwycona! Polecam wszystkim tym kobietom, które chcą od czasu do czasu ukryć niedoskonałości sylwetki, lub lepiej wyglądać w sukience. Dla kobiet, które boją się, że produkt będzie niewygodny, zafunduje nam odciski czy też odparzenia. 
Rajstopy nie są mocno podatne na zaciągnięcia. Po wypraniu i wysuszeniu wyglądają idealnie. 
Miałam je na sobie już kilka razy i dalej wyglądają jak świeżo wyjęte z opakowania. Rozmiarówka jak na moje oko jest również trafna. 

Fantasty Stella Fashion - eleganckie i delikatne.


Podstawowe informacje:
Fantazyjne rajstopy damskie ze zdobieniem na pięcie i wzorem imitującym szew. 



Skład:

Poliamid: 88%
Elastan: 12%

Cena: 25,33 zł

Bardzo, bardzo się cieszę, że właśnie te rajstopy wpadły w moje ręce! Według mnie są bardzo kobiece i eleganckie. Wzór imitujący szew, który znajduję się z tyłu optycznie wyszczupla i wydłuża nogi a ozdobna koronka na pięcie to taka wisienka na torcie, niby nie rzuca się w oczy, ale sam fakt, że tam jest sprawia mi radość :). Rozmiarówka według mnie i w tym przypadku nie zawodzi. Żałuję jednak, że na zdjęciach nie widać prawdziwego uroku tego produktu, być może to wina zbyt słabego aparatu lub złego światła. Musicie mi uwierzyć, że na żywo wyglądają jeszcze lepiej! :) Rajstopy są bardzo wygodne, nie ściągają się, nie zwijają, nie spadają. Dopasowują się do ciała. Są to jednak rajstopy bardzo delikatne, i łatwo można je zaciągnąć. Podczas samego noszenia nie ma z tym problemów, jednak podczas zakładania trzeba wykazać się sporą ostrożnością - zwłaszcza, gdy jesteśmy posiadaczkami dłuższych paznokci. Mi rajstopy udało się ubrać 4-5 razy do czasu kiedy nie zaciągnęłam ich paznokciem - niezdara ze mnie, powinno się dla mnie produkować rajstopy ze stali :). Natomiast podczas prania i suszenia zachowują się bardzo dobrze, nie zmieniają swojego kształtu, koloru... Wyglądają po prostu tak jak na początku. Musiałam się z nimi rozstań przez swoją niezdarność ale przyznam w sekrecie, że już za nimi tęsknie!



Oba produkty dobrze się spisały, każdy z nich miał tylko jeden minus. Pierwsze rajstopy mogłyby bardziej maskować wystające "boczki" natomiast drugie mogłyby być mniej podatne na zaciągnięcia. Nie są to jednak duże wady i w świetle tylu zalet jakimi są obdarzone z pewnością zasługują na nasze zainteresowanie. Mam nadzieję, że moja przygoda z Conte jeszcze się nie zakończy :). Niedługo zrecenzuję również rajstopki i legginsy dziewczęce. 

Warto przyjrzeć się całemu asortymentowi marki Conte. W sklepie internetowym znajdziemy wiele ciekawych, fantazyjnych wzorów oraz rajstopy gładkie. Kilka przykładowych modeli:

FANTASY DUET


















FANTASY ELIANE
FANTASY GLADIS


















Firma Conte ma w swoim asortymencie trzy kolekcje: Conte Elegant, Conte Kids, Conte DiWaRi.

Produkty Conte można zakupić w sklepie internetowym: sklep.contepolska.com

piątek, 24 maja 2013

Moje zakupy Rossmann - 40%


Moje zakupy Rossmann - 40% 

Wszyscy się chwalą to i ja pokażę co udało mi się zakupić w pierwszy dzień promocji. Mam takie szczęście, że mieszkam w mieście w którym półki chyba nigdy nie robią się puste i mogłabym iść na zakupy nawet w ostatni dzień a wyszłabym z tym co sobie zaplanowałam :). 
Ostatnim razem nakupowałam sporo rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebowałem ale zwyczajnie chciałam je mieć - tym razem było całkiem inaczej. Kupiłam tylko to co było mi potrzebne, nie znalazłam jedynie szminki w odpowiednim kolorze, gdyż jedyna która mi się podobała już od jakiegoś czasu mieszka w mojej kosmetyczce. A swoją drogą - może znacie jakąś dobrą szminkę, która kolorem byłaby podobna do mojej ukochanej Maybelline Moisture Extreme 721 Pinky beige? Zależy mi przede wszystkim na trwałości i na tym aby nie podkreślała suchych skórek :).


 Poza tym co jest na zdjęciu do koszyka wpadł jeszcze kremik dla mamy, waciki i brzoskwiniowa pianka (również na promocji, za niecałe 4 zł :).

1. Bronzer miss sporty Tan up Your World - zakochałam się w nim od pierwszego maźnięcia twarzy :) Jest nienachalny ale dobrze napigmentowany. Nie zawiera żadnych świecących drobinek. Kolor to fajny, przygaszony brąz - nie pomarańczowy. W dodatku jego pojemność to aż (ok.)17 gram a kosztował mnie nieco ponad 11 zł.



2.  Podkład Soraya Make-up HD Self adaptor, podkład kryjący. Wzięłam odcień 01, który miał być beżowy a w rzeczywistości jest lekko pomarańczowy. Na początku uznałam, że to tragedia, ale już się do niego jakoś przekonałam. Dobrze, że jest mało wydajny, zużyję go, ale już na pewno do niego nie wrócę :).


3. Paleta korektorów 4in1, Wibo. Już od dawna miałam ochotę na tego rodzaju paletkę korektorów, a ta w dodatku kosztowała mnie w dniu promocji 7 zł! Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji jej używać to sądzę, że warto się w nią zaopatrzyć. Ja jestem bardzo zadowolona :).


4. Żel do stylizacji brwi, Wibo. Na ten produkt również nie mogę narzekać, jak tylko mi się skończy to pobiegnę po drugi :) .Dla mnie to przede wszystkim duża oszczędność pieniędzy (zapłaciłam ok. 7zł), czasu i cierpliwości :).



Jestem zadowolona ze swoich skromnych zakupów :). A jak Wam się udała wyprawa do Rossmanna? Dużo  nieplanowych produktów wpadło do koszyka? :)

Zapraszam na konkurs:
http://madamegreen-testerka.blogspot.com/2013/05/wygraj-voucher-na-dowolnie-wybrany-kurs.html
Niestety jeszcze nikt się nie zgłosił... :(

środa, 22 maja 2013

Concertino-baby - dla delikatnej skóry maluszka!


Concertino-baby - dla delikatnej skóry maluszka!

Żele do prania Concertino-baby otrzymałam do testów od firmy DRAMERS S.A. za pośrednictwem Pani Zuzanny z agencji BEST image PR. Produkty Concertino testowałam przez trzy tygodnie a dziś chciałabym przedstawić Wam moje przemyślenia na ich temat.

,,Nowa linia produktów CONCERTINO BABY została stworzona z myślą o pielęgnacji odzieży Twojego dziecka. Wszystkie produkty zostały przetestowane dermatologicznie i uzyskały miano hipoalergicznych, dlatego mogą być także stosowane do prania odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików. Ponadto w trosce o środowisko naturalne, żaden z produktów nie zawiera szkodliwych fosforanów ani zeolitów. Produkty CONCERTINO BABY to sprawdzona jakość w przystępnej cenie."


Concetrino-Baby żel do prania. Color.

O produkcie: 
CONCERTINO BABY Color - hipoalergiczny żel do prania
Połączenie delikatności płynu i skuteczności proszku
Testowany dermatologicznie
Przeznaczony do prania bielizny niemowlęcej i dziecięcej 
oraz odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików
Specjalna formuła zapobiega blaknięciu kolorów
Łagodny ale skuteczny
Doskonale się wypłukuje
Nie zawiera parabenów
Pozostawia delikatny, kremowy zapach
Skoncentrowany przez co wyjątkowo wydajny: 16 prań (płyn 1L), 33 prania (płyn 2L)
Pojemność: 1L i 2L


Concertino-baby żel do prania. White.

O produkcie:
CONCERTINO BABY White - hipoalergiczny żel do prania
Połączenie delikatności płynu i skuteczności proszku
Testowany dermatologicznie
Przeznaczony do prania bielizny niemowlęcej i dziecięcej 
oraz odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików
Wyjątkowa receptura pomaga utrzymać naturalną biel tkanin na dłużej oraz zapobiega ich szarzeniu
Łagodny ale skuteczny
Doskonale się wypłukuje
Nie zawiera parabenów
Pozostawia delikatny zapach kwiatów bawełny i hibiskusa



Moja opinia o żelach do prania Concertino-baby:

Oba żele pachną delikatnie i świeżo, jest to zapach niedrażniący co bardzo mi się podoba. Produkty są wydajne, nie trzeba ich dużo aby pozbyć się świeżych plam i odświeżyć ubranka. Używając żeli do prania concertino nie musimy się martwić, że na tkaninach pozostaną smugi od proszku. Po wypraniu ubranka są pachnące, mięciutkie i nie wymagają prasowania. Ubranka nie farbują i nie blakną. 

W żelach prałam również swoje ubrania. Z racji, że mam skórę skłonną do alergii i większość proszków mnie uczula stwierdziłam, że może to być dobry produkt nie tylko dla dzieci, ale również dla osób takich jak ja. Concertino to produkty naprawdę przyjazne dla skóry! Zostały one przetestowane dermatologicznie w trosce o dzieci oraz alergików. Żele nie mają w składzie parabenów co również zmniejsza ryzyko wystąpienia podrażnień. 

Uważam również, że to spora oszczędność pieniędzy. Dobry, hipoalergiczny proszek nie jest tani a do niego często musimy dokupić płyn do płukania. Żele koncertino sprawują się świetnie nawet bez konieczności dodawania do prania płynów do płukania! 

Jeżeli ktoś ma ochotę aby ubranka były jeszcze bardziej mięciutkie może zapoznać się z kolejnym produktem Concertino-baby, którym są własnie płyny do płukania. Poza tym dostępne są również proszki oraz odplamiacz. 
Od siebie dodam, że fajnie byłoby zobaczyć w ofercie również kapsułki do prania Concertino-baby oraz płyny/żele do prania ręcznego.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać te produkty i zaczynam rozglądać się za nimi na pułkach sklepowych :)!!

Zapraszam na stronę Concertino-baby:


wtorek, 21 maja 2013

Moje wrażenia z e-kursu na netakademia.pl plus niespodzianka dla Was :)!


Moje wrażenia z e-kursu na netakademia.pl

Stronę netakademia.pl z pewnością znacie jeżeli śledzicie blogi osób recenzujących, ja sama kilkukrotnie natknęłam się na konkursy w których nagrodą był voucher na określony kurs. Szczerze mówiąc, zawsze dziwiłam się dlaczego tak niewiele osób bierze udział w takich konkursach, nagroda według mnie wydaje się być wartościowa i nawet dobrze, że nie jest to kolejny kosmetyk tylko coś zupełnie innego. Bo kosmetyków każda z nas ma już z pewnością mnóstwo. Miałam przyjemność wziąć udział w takim e-kursie.To właśnie to czego było mi aktualnie potrzeba. Swój voucher na kurs już wykorzystałam i chciałabym Wam o nim opowiedzieć. 


Ze wszystkich e-kursów wybrałam sobie:
Pozycjonowanie stron internetowych.

Ostatnio dosyć sporo na ten temat czytałam, przeglądając strony w internecie o pozycjonowaniu brakowało mi takiego miejsca, gdzie wszystkie potrzebne informacje byłyby w jakiś sposób zebrane. Miejsca, gdzie nikt nie będzie traktował mnie z góry, miejsca gdzie ktoś wytłumaczy mi krok po kroku o co w tym w ogóle chodzi...

Dlaczego uważam taki e-kurs za wart uwagi?

- zdobycie nowej wiedzy bez wychodzenia z domu, e-kurs może odbyć każdy, nawet zabiegany człowiek, idealne źródło wiedzy dla kobiet w ciąży i par wychowujących małe dzieci. Kurs można w każdym momencie zatrzymać i wrócić do niego później oraz cofać slajdy do momentu sprawdzianu wiedzy,
- e-kursy na netakademia.pl charakteryzują się niską ceną (59zł) i dużym wyborem tematów,
- po poprawnym zaliczeniu sprawdzianu otrzymujemy certyfikat, który możemy samodzielnie wydrukować lub otrzymać go do domu kurierem po wykonaniu dodatkowej opłaty - 16 zł,
- obecnie na stronie netakademia.pl mamy dostęp do czterech darmowych kursów,
- po dokonaniu zapłaty mamy dostęp do kursu przez 180 dni (czas ten możemy oczywiście przedłużyć),

O innych zaletach o których mówi bezpośrednio sama firma możecie poczytać na stronie, np. w zakładce "o nas".

Czego dowiedziałam się na e-kursie Pozycjonowanie stron internetowych?

- poznałam podstawowe pojęcia w pozycjonowaniu. Co to jest pozycjonowanie? Jakie są jego rodzaje i na czym one polegają? Czym jest słowo kluczowe?
- poznałam etapy pozycjonowania organicznego, Google Places oraz szerokiego;
- dowiedziałam się czym jest audyt SEO i co powinno się na niego składać? Jak sprawdzić historię domeny? Co to jest Google webmaster Tools?
- Dowiedziałam się również jak sprawdzić wiek domeny oraz czym są backlinki i w jaki sposób należy je przydzielać. 
- Czym są bany i filtry, na jakiej zasadzie zostają nakładane, na jak długo. Jak sprawdzić czy strona jest zbanowana lub został na nią nałożony filtr? 
- Czym jest optymalizacja strony, jak ważna jest naturalność optymalizacji?
- Do czego służy webmaster Tools i jak z niego korzystać. 
- Dowiedziałam się jakie są cechy dobrego katalogu stron, czym różni się katalog stron od katalogu firm, z jakich katalogów warto korzystać, jak dodać stronę do katalogu.
- Gdzie warto linkować strony? Jak w pozycjonowaniu wykorzystać blogi? Jakie są systemy wymiany linków? 
- Jak monitorować działania SEO? 

To co wymieniłam powyżej jest tylko niewielką częścią tego czego mogłam nauczyć się dzięki kursowi na netakademia.pl
Udało mi się zdobyć certyfikat z czego bardzo się cieszę :).



czwartek, 16 maja 2013

Olejowy zawrót głowy z Fitomed! Moja recenzja oleju ze słodkich migdałów oraz oleju z awocado.



Olejowy zawrót głowy z Fitomed!

Zauważyłam, że ostatnio coraz częściej w mojej pielęgnacji goszczą produkty naturalne a moje samopoczucie oraz stan skóry są o wiele lepsze. Gdy zaproponowano mi wybranie dwóch produktów do testów z asortymentu firmy Fitomed nie miałam pojęcia na co się zdecydować. Tyle wspaniałości w jednym miejscu, że aż chciałoby się mieć je wszystkie :). Ostatnio polubiłam się z olejami, więc je właśnie sobie wybrałam. Zdecydowałam się na te dwa, które zgodnie z opisem w sklepie fitomed.pl najbardziej pasowały do typu mojej skóry.



Opis produktów ze strony fitomed.pl:

Olej ze słodkich migdałów należy do najlepszych olejów kosmetycznych. Zawiera głównie kwas olejowy i NNKT. Stosuję się go w oczyszczaniu i pielęgnacji cery podrażnionej, wrażliwej, cienkiej i dojrzalej.
Olej tłoczony na zimno
Cena: 15 zł / 150 ml

Z owoców avocado uzyskuje się luksusowy olej kosmetyczny o wysokiej zawartości składników czynnych biologicznie. Olej zawiera kwas oleinowy, NNKT, beta karoten, witaminy D i E, lecytyny i fitosterole. Dobrze przenika przez barierę naskórkową. Używa się go w pielęgnacji cery suchej, łuszczącej i szorstkiej.
Olej tłoczony na zimno
Cena: 15 zł / 150 ml

Opakowanie:
Wszystkie oleje od firmy Fitomed znajdują się w plastikowych buteleczkach opatrzonych białą etykietą zawierającą nazwę produktu oraz jego skład. Data ważności znajduje się pod spodem opakowania. Buteleczki umieszczone są w estetycznych białych kartonikach. Otwór w buteleczkach ma odpowiednią wielkość dzięki czemu pozwala na wydobycie wystarczającej ilości oleju. Jedynym minusem takich opakowań są papierowe etykiety, które po namoknięciu wyglądają mało estetycznie.

Do czego używałam olejów?
Olejem z avocado smarowałam całe ciało natomiast olejem ze słodkich migdałów smarowałam twarz na noc. Obu olejów używałam do olejowania włosów oraz do masażu ciała. Dodawałam je również do oliwki, odżywki do włosów, kremów oraz do żeli pod prysznic. Oba oleje można stosować naprawdę na mnóstwo sposobów.


Jak się sprawdziły?

Twarz - Olej ze słodkich migdałów.
Ostatnio moja twarz jest przesuszona, zaczerwieniona i bardzo wrażliwa.Samym olejem ze słodkich migdałów smarowałam twarz na noc, natomiast rano dodawałam krople oleju do "porcji" kremu do twarzy oraz kremu pod oczy. Jeki efekt uzyskałam? Twarz szczególnie po przebudzeniu była bardzo miękka, gładka oraz przyjemna w dotyku. Przestałam mieć problem z suchą, piekącą skórą. Skóra pod oczami wydaje się być grubsza, mniej krucha i lepiej ukrwiona. Zauważyłam również, że moja twarz lepiej reaguje na słońce, które często było sprawcą czerwonych plamek oraz mocniej widocznych naczynek. Przyzwoity krem na dzień oraz krem pod oczy + olejek ze słodkich migdałów to idealny sposób na pielęgnację wrażliwej, cienkiej, słabo nawilżonej cery, czyli właśnie takiej jak moja :). Olejek ze słodkich migdałów zdarzyło mi się również dodać do peelingu do twarzy oraz mleczka do demakijażu. Jeżeli chodzi o dodanie go do peelingu to nie zauważyłam zmiany właściwości tego kosmetyku, natomiast po demakijażu twarzy mleczkiem z dodatkiem oleju ze słodkich migdałów miałam wrażenie, że skóra ma ładniejszy koloryt - używając samego mleczka bądź innego kosmetyku do demakijażu na mojej twarzy pojawiają się zaczerwienienia.

Ciało - Olej z avocado.
Mogłabym powiedzieć, że moje ciało podzielone jest na dwie strefy - strefa pierwsza, czyli górna połowa ciała, która nie potrzebuje specjalnej pielęgnacji aby cieszyć się zdrową, nawilżona skórą oraz strefa druga, czyli dolna połowa ciała, którą od zawsze ciężko jest mi doprowadzić do porządku. Właśnie na tej drugiej strefie najbardziej skupiłam się testując właściwości oleju z avocado. 
Poza stosowaniem samego oleju zamiast balsamu, dodawałam go również do żelu pod prysznic oraz do peelingu do ciała. Skóra jest widocznie bardziej nawilżona już po kilku dniach regularnego używania oleju z avocado. Po tygodniu zauważyłam, że suche krostki na nogach są mniej widoczne, a skóra jest mniej szorstka. Dodając oleju do żeli, po wyjściu spod prysznica moje nogi nie były już tak mocno zaczerwienione jak zwykle. Olej możemy również mieszać z balsamem do ciała przez co będzie on bardziej wydajny a z pewnością efekty również będą pozytywne :).

Masaż - Olej ze słodkich migdałów oraz olej z avocado.
Obu olejów używałam również do masażu ciała, niekiedy mieszając ze sobą je oba a czasem dodając ich do oliwki dla dzieci. Tak przygotowany olejek do masażu bardzo ładnie się wchłania, nie klei się, jest odpowiednio śliski dzięki czemu ułatwia masaż. Zauważyłam również, że po rozgrzaniu olejów na dłoni wydobywa się z nich bardzo delikatny, słodki zapach. Skóra po takim masażu jest gładka i dobrze nawilżona. Używałam ich również w towarzystwie dosyć twardej szczotki do masaż ud, który z pewnością działa profilaktycznie przeciwko cellulitowi oraz pomaga w walce z nim. 

Olejowanie i odżywianie włosów - Olej ze słodkich migdałów oraz olej z avocado.
Na początku używałam obu olei na zmianę, nie mogłam się jednak zdecydować, który z nich bardziej pasuje moim włosom. Zdecydowałam się ostatecznie aby używać mieszanki tych dwóch olejów dwa razy w tygodniu na całą długość włosów godzinę przed ich umyciem. Po takim zabiegu moje włosy pięknie błyszczały, nie były obciążone a w dodatku były sypkie i miękkie. Olejów dodawałam również do odżywek i masek do włosów. Po dwóch tygodniach z zastosowaniem takiej pielęgnacji zauważyłam, że moje włosy są w dużo lepszym stanie a końcówki stały się mniej rozdwojone i bardziej nawilżone.  


Po przygodzie z olejami od firmy Fitomed z pewnością nie rozstanę się z olejami w codziennej pielęgnacji!

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z asortymentem firmy Fitomed:






środa, 15 maja 2013

Noweklimaty.pl - niezwykłe, naturalne poduszki i materace nie tylko do spania!


Noweklimaty.pl - niezwykłe, naturalne poduszki i materace nie tylko do spania!

Dosyć monotonii! Wszędzie tylko puch i pierze, już sam język idzie sobie na tym połamać a co dopiero mówić o wypoczynku... A co byście powiedzieli na całkiem inny wsad do poduszek? Ja jestem zdecydowanie na tak! Gryka, gorczyca a może proso? To jeszcze nie wszystko...
W sklepie noweklimaty.pl możemy zamówić poduszkę, której wsad będzie pochodził z uprawy ekologicznej. Więcej o poduszce później, teraz zabieram Was w małą podróż po progach nowych klimatów.


Co znajdziemy w sklepie noweklimaty.pl?


Poduszki medytacyjne, poduszki gryczane, materace, wałki z łuską gryki, poduszki do siedzenia, poduszeczki podróżne, poduszki z prosem, dodatki, poduszki z dodatkiem gorczycy oraz maty do medytacji (zabuton).

Poduszki w sklepie noweklimaty.pl mają przeróżne kształty, od tych tradycyjnych do formowanych, np. w kształcie wałków. Możemy wybrać rozmiar oraz poszewkę, poza tymi zdobionymi (jak moja) znajdziemy gładkie poszewki z lnu, bawełny oraz aksamitu.


Dlaczego wybrałam "Zafu" chociaż wcale nie medytuję?

Poduszki "Zafu" przeznaczone są do medytacji. Moją pokochałam po pierwszym przetestowaniu. Dlaczego? Spędzam dużo czasu siedząc na podłodze, od kiedy pamiętam zawsze było to dla mnie najbardziej odpowiednie miejsce - zwłaszcza do relaksu. Nie wybrałam jednak poduszki do siedzenia w kształcie "rogala", gdyż wydaje mi się, że zafu bardziej motywuje do siedzenia z wyprostowanymi plecami a w dodatku wygląda uroczo :).


Co o poduszce mówi producent? 

Zafu - japońska poduszka do medytacji. Złoto - beżowa, we wzory
Wymiary: wysokość ok. 14 cm, średnica ok. 35 cm, waga ok. 2,40 kg 
Tkanina: bawełna z dodatkiem poliestru
Wypełnienie: łuska gryki 
Konstrukcja: poszewka z ozdobnej, złoto-beżowej tkaniny, obszyta złotą lamówką. Ta poduszka może być ozdobą dowolnego pomieszczenia, w którym się znajduje. Oprócz tego, że z powodzeniem służy do siedzenia i medytacji.
Konserwacja i utrzymanie czystości: pokrowiec możesz bez problemu zdjąć i wyprać w pralce w 40 st. C. Wsyp także można wyprać (jeżeli jest to niezbędne) - wystarczy wysypać łuskę gryki. Samej łuski nie trzeba czyścić. Swoje właściwości zachowuje przez okres ok. 10 lat. Możesz ją jednak przewietrzyć jeżeli chcesz.
Używanie: te poduszki pozwalają utrzymać wygodną pozycję przy siedzeniu. Można siedzieć ze skrzyżowanymi nogami lub na piętach, po japońsku. Dzięki temu plecy pozostają wyprostowane, co jest bardzo ważne - kręgosłup się nie męczy. Są dosyć szerokie więc łatwo na nich siedzieć. 
Poduszki te można z równym powodzeniem używać do zwykłego siedzenia i relaksu. Ze względu na brak ostrych krawędzi i swoją plastyczność z powodzeniem można w nie wyposażyć pokój dziecięcy (dzieci powyżej lat 3).



Moja opinia:

Jak wygląda, każdy widzi. Wzór i kolorystyka to kwestia gustu - mnie zauroczyły. Materiał z którego wykonano ozdobną poszewkę jest mocny i dosyć gruby, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale jak na moje oko wygląda bardzo solidnie. Poszewka posiada czerwoną metkę z napisem "Nowe Klimaty", która według mnie dodaje jej jeszcze więcej uroku. Po zdjęciu zapinanego na zameczek wierzchniego "ubranka" ukazuje się nam kolejna poszewka, która w środku została dobrze wypełniona łuską gryki (jak to wygląda można zobaczyć na zdjęciu poniżej :).  Obie poszewki możemy bez problemu wyprać, co ja w ramach testów oczywiście uczyniłam. Łuskę gryki przesypałam do lnianego worka, który miałam akurat pod ręką. Obie poduszki wylądowały w automacie (40 stopni tak jak zaleca producent). Muszę przyznać, że strasznie się denerwowałam bo mocno szkoda byłoby, gdyby coś wyszło nie po mojej myśli. Nie było powodów do nerwów, poszewki po wyschnięciu wyglądały idealnie, kolory nie wyblakły, poszewki nie wygniotły się, nie odkształciły ani nie skurczyły. Wszystko w jak najlepszym porządku. 
O tym, że poduszka jest solidnie wykonana już chyba więcej pisać nie muszę....
Zafu poza niesamowitym wyglądem charakteryzuje się również wygodą. Poduszka daje możliwość stabilnego siedzenia, nie "załamuje się", nie odkształca pod wpływem ciężaru. Jest tak okropnie wygodna, że zdarzało mi się kłaść ją na kanapie lub krześle i w ten sposób siedzieć. Jest jeszcze jeden plus, który z pewnością spodoba się wszystkim posiadaczom czworonogów, ponieważ zafu przeważnie znajduje swoje miejsce na podłodze może stać się elementem zainteresowania naszych pupilów. U mnie tak własnie się stało, nasza sunia również niejednokrotnie relaksowała się korzystając z tej poduszki. Mimo, że wszędzie zostawia swoją sierść to ozdobnej poszewki to praktycznie "nie rusza", włosy nie przyczepiają się do niej, a nawet gdy jakieś się na nią dostaną to nie ma problemu z tym aby się ich pozbyć, wystarczy je strzepnąć dłonią.


A dlaczego właściwie łuska gryki?

Patrząc na nią ciężko sobie wyobrazić, że mogłaby być idealnym wypełnieniem poduszek. Poza tym, że to wygodne rozwiązanie - co sprawdziłam na własnej skórze, łuska gryki ma również inne zalety. Jest to wypełnienie naturalne, które nie powoduje alergii. Co więcej takie poduszki nie nagrzewają się pod wpływem ciepła ciała i trzymają z dala drobnoustroje. Jeżeli poduszka z łuską gryki po jakimś czasie zmniejszy swoją objętość możemy ją samodzielnie "dopełnić". 



Spodobał się Wam ten post? Zaciekawiły Was noweklimaty.pl? Jeżeli tak to zapraszam do sklepu internetowego oraz na fanpage firmy:



poniedziałek, 13 maja 2013

Moja przygoda z makijażem.


Moja przygoda z makijażem.

Makijaż nie jest moją mocną stroną. Chciałabym to jednak zmienić. Aby aktywnie walczyć ze swoją słabością postanowiłam co jakiś czas pokazywać Wam efekty mojej walki :).
Mam nadzieję, że pojawią się komentarze z poradami, a może znacie jakiś super triki dla amatorów makijażu? :)


Twarz:
Baza Perfecting Face Primer, Oriflame Beauty.
Fluid Ideal face, Ingrid.
Korektor Studio Artist Concealer, Oriflame Beauty.
Mineral Powder, Glazel.
Ohh! Blushed again... Miss Sporty 004 Nuts użyty jako bronzer.
Mineral Rouge, Glazel.
Perełki rozświetlające, Giordani Gold.
Puder fiksujący, Glazel.


Oczy:
Baza You Rock! Essence.
Cat's Eyes Palette, 002 Acid Spice, Miss Sporty.
Biały matowy cień, Glazel.
Ohh So Special! Sleek (Glitz).
Juxt, Mac.
Cień w musie, Joko (J31).
Zielona kredka, L'ambre (e13)
Czarna kredka, Glazel.
Konturówka w płynie, Inglot (39).
Tusz Volume Build, Oriflame.
Mascara, Very Me, Oriflame (green).

Usta:
Konturówka, L'ambre.
Szminka, Sephora (06 maniac)





Przepraszam za moją słabą aktywność, niestety nie mam stałego dostępu do internetu. Musiałam oddać laptopa do naprawy, jak wróci to nadrobię :) Dzisiejszy post jest w znacznym stopniu właśnie tym spowodowany, udało mi się dostać do bloggera na kilka chwil więc naskrobałam coś na szybko :).
Mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu będę mogła wrócić do Was z recenzjami.

Tymczasem zapraszam do dołączenia do kręgów oraz na fanpage - zajrzyjcie na pasek boczny  po lewej stronie bloga.


wtorek, 7 maja 2013

Glazel - poznaj sekrety udanego makijażu!



Glazel - poznaj sekret udanego makijażu!



Dziś przychodzę do Was z recenzją kosmetyków do makijażu jakie miałam okazję testować. Firma Glazel nie była mi dotąd znana, czy to dobrze? Czytajcie dalej a na pewno się dowiedziecie.

Przypuszczam, że sporą część z Was również nie słyszała jeszcze o tej marce dlatego na początku postaram się Wam troszkę o niej napisać.

Firma Glazel specjalizuje się w produkcji kosmetyków do profesjonalnego wizażu. 
Korzystając z najnowszych osiągnięć dostarcza wysokiej jakości produkty zaspokajające potrzeby najbardziej wymagających klientów.
Firma Glazel współpracuje z profesjonalnymi gabinetami kosmetycznymi, szkołami charakteryzacji, tańca oraz studiami fotograficznymi. 
Prowadzi projekty edukacyjne.




Puder mineralny. Glazel. 

Opis produktu: Miękka i jedwabista struktura pudru pozwala na naturalne i jednolite wykończenie makijażu. Nałożony na skórę jest praktycznie niewidoczny. Wtapiają się w nią, wynikiem czego jest naturalnie wyglądająca, aksamitnie gładka, zmatowiona i nie obciążona przez kosmetyk cera. Efekt utrzymuje się niezwykle długo.
Dzięki bogactwu minerałów tj. składników naturalnych nasze pudry uspokajają skórę, nie zatykają porów i łagodzą podrażnienia. Szczególnie polecane osobom z problemami skórnymi typu trądzik, alergie czy podrażnienia.

Cena: 39 zł


Tester pudru, który otrzymałam wygląda bardzo elegancko, nie będę jednak wypowiadała się na temat opakowania, gdyż produkty, które miałam okazje używać w większości są testerami.
Puder ma bardzo ładny, delikatny zapach. Podczas dotknięć pędzlem delikatnie "pyli", doskonale się go nabiera.  Po nałożeniu na twarz jest dosyć mocno widoczny a odcień, który posiadam wygląda na zbyt pomarańczowy. Jednak po zastosowaniu pudru fiksującego Glazel puder mineralny cudownie stapia się ze skórą a twarz wygląda estetycznie i promiennie. Puder doskonale matuje, świetnie maskuje niedoskonałości i wygładza cerę. Nie zapycha porów, nie podkreśla suchych skórek. Wszystkie obietnice producenta zostają spełnione :).

Róż mineralny. Glazel.

Opis produktu: Trwałe, niezwykle delikatne i przyjazne skórze - róże mineralne. Za sprawą aksamitnej j i miałkiej konsystencji ich aplikacja jest niezwykle łatwa. Łatwo pozwalają uzyskać nieskazitelne wykończenie każdego makijażu. 
Dzięki bogactwu minerałów tj. składników naturalnych nasze pudry uspokajają skórę, nie zatykają porów i łagodzą podrażnienia. Szczególnie polecane osobom z problemami skórnymi typu trądzik, alergie czy podrażnienia.

Cena: 39 zł


Kiedy pierwszy raz otworzyłam eleganckie, czarne pudełeczko z różem byłam pewna, że kolor będzie dla mnie nieodpowiedni. Na co dzień nie używam różu, gdyż przeważnie zrobiłam sobie przy jego pomocy więcej krzywdy niż to było warte :). Ten nadaje się do konturowania twarzy nawet dla amatorów, świetnie się rozciera, po aplikacji ma naturalny, piękny kolor. Nie można z nim przesadzić ani zrobić brzydkich plam. Pięknie podkreśla policzki. Jeżeli jakiś róż ma zamieszkać w mojej kosmetyczce na dłużej to póki co będzie to jedynie róż mineralny Glazel.

Puder fiksujący. Glazel.


Opis produktu: Profesjonalny puder fiksujący Glazel utrwala każdy makijaż. Szczególnie jest polecany do makijaży okolicznościowych (np. ślubnych) czy fotograficznych. Ma niezwykle drobną strukturę, jest wodoodporny i świetnie sprawdzi się w każdych warunkach. Nie nadaje koloru, dzięki czemu jest polecany do każdego odcienia podkładu. Puder fiksujący zapewnia idealny mat i trwałość na wiele godzin.

Cena: 66 zł



Puder fiksujący to mój zdecydowany faworyt wśród wszystkich testowanych przeze mnie produktów firmy Glazel. Jest niesamowicie wydajny dlatego nie ma co się przerażać jego ceną. Jak na taką wydajność i efekt jaki nam serwuje cena jest naprawdę bardzo fajna, nieprzesadzona, powiedziałabym nawet, że logiczna :). Puder fiksujący świetnie wykańcza makijaż, matowi cerę i przedłuża trwałość makijażu. Jeżeli zastosujemy bazę a makijaż utrwalimy tym pudrem fiksującym możemy mieć pewność, że będzie się on dobrze prezentował przez długi czas. Produkt dodatkowo bardzo ładnie łączy granice między np. różem a bronzerem dzięki czemu twarz wygląda naturalnie i estetycznie. Puder fiksujący nie nadaje koloru, ale delikatnie rozjaśnia cerę, dzięki czemu wygląda ona na zdrową i wypoczętą. 

Puder w perełkach. Glazel.


Opis produktu: Dzięki szerokiej gamie kolorystycznej pudry w perełkach brązujące i rozświetlające mają wszechstronne zastosowanie: Ciemne kolory doskonale nadają skórze efekt złocistej opalenizny oraz modelują rysy twarzy. Pastelowe odcienie róży eksponują kości policzkowe, nadają świeżości i połysku całemu makijażowi. Jasne kolory perły i złota rozświetlają twarz nadając jej niezwykłego blasku.
Każdy z kolorów można stosować osobno lub mieszać je tworząc bajeczne kompozycje.


Cena: 39 zł




Ciężko jest mi określić mój stosunek do tego pudru. Nie przypadł on mi do gustu, ale podejrzewam, że zyskałby zwolenniczki wśród kobiet, które cenią sobie delikatny efekt rozświetlenia. Idealny do delikatnego makijażu dziennego. Dobrze się rozprowadza, kuleczki są mocno zbite, dzięki czemu z pewnością starczą na długi czas. Jest to z pewnością doskonałe podkreślenie makijażu, nadające inny wymiar naszej twarzy. Cera staje się promienna, delikatnie rozświetlona. Puder nie podkreśla suchych skórek. Podejrzewam, że perełki brązujące zachwyciłyby mnie bardziej :).

Kredka do oczu. Glazel.

Opis produktu: Wysokiej jakości kredka Glazel, dzięki swojej miękkości zapewnia delikatnym okolicom oczu komfort podczas malowania. Kreska narysowana za jej pomocą jest niezwykle trwała i nie rozmazuje się. Kolor: czarny.

Cena: 23 zł.


Niby niepozorna, czarna kredka a potrafi zachwycić. Muszę przyznać, że to najlepsza kredka jaką kiedykolwiek miałam w ręku. Jej miękkość jest idealna, czerń super intensywna. Bardzo dobrze się rozciera, świetnie podkreśla oczy. Narysowanie kreski tą kredka nie wymaga prawie żadnego wysiłku. Kredka nie rozmazuje się i nie ściera nawet gdy użyjemy jej na linię wodną.  Podczas aplikacji oczy nie pieką, nie łzawią i nie są zaczerwienione co przy innych kredkach było dla mnie niestety nieodłącznym elementem makijażu. Z drugiej strony kredki umieszczona jest gąbeczka do rozmazywania, która naprawdę spełnia swoje zadanie. Jeżeli nie mamy do dyspozycji pędzla przeznaczonego do tego celu lub innej gąbeczki z pewnością poradzimy sobie tą umieszczoną przy kredce. Jestem miło zaskoczona, gdyż przeważnie wszystkie aplikatory dołączone do kosmetyków nie nadają się do użytku. Szczerze polecam tę kredkę nawet takim alergikom jak ja :).

Eyeliner. Glazel.

Opis produktu: Polecany do podkreślenia oczu. Nie wywołuje reakcji alergicznych i może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. Bardzo trwały, utrzymuje się bez poprawek przez cały dzień. Idealny do wykonywania precyzyjnej i równej kreski dzięki cienkiemu i odpowiednio wyprofilowanemu pędzelkowi. Szybko wysycha, nie odbija się oraz nie rozmazuje na powiece. Dostępny w 4 kolorach: czarny, brązowy, fioletowy, granatowy. 


Bardzo przyzwoity eyeliner o dobrej trwałości. Posiadam kolor czarny, który jest bardzo dobrze nasycony. Eyeliner nie rozmazuje się i szybko wysycha. Pozwala na dokładne, łatwe narysowanie nawet cienkiej kreski. Nie jest zbyt suchy co ułatwia aplikację. Eyeliner nie rozmazuje się na powiece, nie odbija się, nie ściera. Uważam, że jest to dobry produkt w swojej kategorii :).


Cienie wypiekane Terracotta. Glazel.

Opis produktu: Cienie wypiekane Terracotta zostały wytworzone przy pomocy tradycyjnej technologii, stosowanej przez największe koncerny kosmetyczne, dzięki czemu są niezwykle trwałe, nie kruszą się i pozostają na powiece przez cały dzień, zachowując intensywność kolorów. Dzięki aksamitnej konsystencji doskonale aplikują się na powiekę zarówno na sucho jak i na mokro.

Cena: 30 zł


Niestety na testerze nie mam informacji jaki kolor posiadam, ale na moje oko jest to numer 31. 
Kolor jest bardzo jasny, delikatny, połyskujący.  Cudownie rozświetla oko, nadaje się do nakładania na skronie, łuk brwiowy i kąciki oczu. Cienie są bardzo trwałe, łatwo nabiera się je na pędzelek. Cienie nie kruszą się i nie blakną. Może nakładać je również na mokro wtedy uzyskany efekt będzie bardziej intensywny. Z przyjemnością skusiłabym się na inne kolory, firma Glazel ma swojej ofercie również przepiękne odcienie brązu i beżu tych cieni.

Cień prasowany (matowy). Glazel.

Opis produktu: Dobrze rozprowadzony cień, starannie wykonany makijaż oka - to podstawa wizerunku każdej kobiety. Cienie matowe Glazel idealnie się aplikują - bardzo miękka i jedwabista konsystencja ułatwia rozprowadzanie i cieniowanie, pozostawiając cieniutką powłokę nasyconego koloru, która harmonijnie podkreśla naturalne piękno oczu. Produkt nie obciąża powiek, przez co makijaż przez długi czas wygląda świeżo i subtelnie pozostawiając jednocześnie uczucie komfortu.

W skład cieni matowych Glazel wchodzą drobno zmielone cząsteczki kolorowych pigmentów, które sprawiają, że kolor jest trwały a cień nie ściera się. Nie zawierają substancji zapachowych, są hipoalergiczne, przez co doskonale nadają się dla skóry wrażliwej.

Cienie matowe Glazel genialnie sprawdzają się przy makijażu powiek spuchniętych, lub pokrytych zmarszczkami – doskonale niwelując ich mankamenty; również makijaż fotograficzny z cieniami matowymi Glazel pozwala zachwycać tęczą barw w świetle studyjnych lamp i fleszy.

Cena: 23 zł



Cień zachwycił mnie swoją pigmentacją, gdyż dosyć długo szukałam intensywnie białych cieni do powiek, którymi mogłabym podkreślać kąciki oczu. Przeważnie kolor szybko blaknął lub  się ścierał... Te cienie są bardzo trwałe, mają miękką konsystencje dzięki czemu bardzo dobrze nabiera się je na pędzelek. Nie zbierają się w załamaniu powiek, wyglądają bardzo elegancko i estetycznie. Śmiem twierdzić, że pozostałe koloru również muszą mieć dobrą pigmentację. Barw do wyboru jest naprawdę sporo więc z pewnością każda kobieta znajdzie coś dla siebie.

Cienie sypkie. Glazel.

Opis produktu: Puszyście lekkie, świetliste i intensywne kolory, uwielbiane przez kreatywnych wizażystów za trwałość i łatwość aplikacji. 32 opalizujące, nasycone najwyższej jakości perłowymi pigmentami odcienie, wibrujące mnóstwem drobinek pyłku, pozwalającymi osiągnąć spektakularne efekty w makijażu. Zamknięte w praktycznych i poręcznych kubeczkach. Aplikowane na sucho ubiorą oczy w kolorową mgiełkę i wyjątkowy blask. Nałożone na mokro wyczarują ekspresyjny i wyrazisty wieczorowy look.

5 serii kolorystycznych do wyboru:
-arctic-opalizujące biele,
-tropic-egzotycznie soczyste odcienie żółci, błękitu i zieleni,
-orient-gorące tonacje purpury: fiolety,róże, czerwienie,
-glamour-pełne przepychu odcienie złota, brązu i miedzi,
-mix kolorów (nowość).

Cena: 30 zł


Posiadam dwa testery tych cieni jeden z nich pochodzi z serii arctic a drugi z serii glamour. Oba są bardzo dobrze na-pigmentowane. Możemy stopniować nasycenie kolorów od delikatnego efektu po bardziej wyrazisty, w zależności od tego ile produktu nałożymy oraz od tego czy aplikujemy go na sucho czy na mokro. Oba kolory pięknie połyskują. Cień z serii arctic to biel przechodząca w delikatny fiolet natomiast ten z serii glamour to elegancki brąz. Cienie są trwałe, łatwe w aplikacji i bardzo wydajne. Kolejny raz wszystkie obietnice producenta zostają spełnione.


A teraz rzut okiem na makijaż, który wykonałam głównie przy pomocy kosmetyków Glazel. Jest to dosyć delikatny makijaż jaki ja preferuję na co dzień. 



Oczy:
Baza pod cienie You Rock! Essence.
Cień The Mail (Sleek, Oh So Special) - jako cień bazowy.
Cienie sypkie Glazel - ruchoma część górnej powieki.
Matowy, biały cień Glazel - kąciki oczu.
Cień Terracotta. Glazel - łuk brwiowy, skronie.
Czarna kredka do oczu. Glazel - linia wodna.

Volume Million Lashes Mascara. Brown. L`Oreal - rzęsy



Twarz:

Baza pod makijaż Perfecting Face Primer, Oriflame Beauty.
Podkład Ideal Face, Ingrid. 15 Natural.
Korektor Studio Artist, Oriflame Beauty. Light.
Puder mineralny. Glazel.
Ohh Blushed again.. Miss Sporty. 004 Nuts - użyty jako bronzer.
Róż mineralny. Glazel.
Puder w perełkach (rozświetlający). Glazel.
Puder fiksujący. Glazel.



Serdecznie polecam kosmetyki firmy Glazel, żaden z nich mnie nie zawiódł. 
Znacie, lubicie te produkty?



Dziękuję firmie Glazel za udostępnienie testerów/produktów do testów.

Kartonia.pl - sklep pełen stylu! Ciekawe pomysły na dekoracje wnętrza :)


Kartonia.pl - sklep pełen stylu! 


Długi czas zastanawiałam się nad tym w jaki sposób zagospodarować najciemniejszą ze ścian w moim pokoju. Myślałam o obrazie wieloczęściowym, ale nie dość, że to spory wydatek to w dodatku nie mogłam się zdecydować na coś konkretnego. Ostatecznie postanowiłam, że taki obraz zamieszka w przyszłości na innej ścianie. Postawiłam na naklejkę, w kolorze złotym, która idealnie pasowałaby do detali w moim pokoju. Szukałam długo i w internecie i w sklepach stacjonarnych (niestety w moim mieście nie znalazłam nic godnego uwagi, wszędzie tylko chińskie nalepki, które wyglądają jak gruba taśma klejąca). W internecie natomiast nie było dużo lepiej, albo kolejna chińszczyzna, albo ceny wygórowane, albo po prostu sklep nie robił na mnie dobrego wrażenia, tak bywa...
Natrafiłam na stronę kartonia.pl gdzie po prostu musiałam zostać na dłużej. 


oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Opis oraz sposób aplikacji (zaczerpnięte ze strony kartonia.pl):


Naklejki są wykonane z matowej folii samoprzylepnej.Przeznaczenie: do dekoracji ścian, płyt meblowych, powierzchni ceramicznych, szklanych oraz z tworzywa. Naklejenie wzoru nie jest pracochłonne, choć przy dużych rozmiarach na pewno wymaga zaangażowania 2 osób. Naklejka składa się z trzech warstw: papieru, samoprzylepnej folii winylowej (właściwej naklejki) i przezroczystej folii transportowej. Otrzymujesz naklejkę w postaci rulonu.

1. Połóż naklejkę na równej powierzchni wzorem do dołu. 


2. Odklej papier podkładowy prowadząc go w miarę możliwości równolegle do płaszczyzny na której leży. Jeśli na papierze zostają poszczególne elementy należy powtórnie docisnąć ten fragment i zaginając lekko papier - dociśnij element do folii transportowej. Czasem, w szczególności przy małych elementach, naklejka może pozostawać na papierowej warstwie, zaleca się w takich przypadkach delikatnie podebrać naklejkę nożykiem i docisnąć do przezroczystej folii.


3. Zbliż arkusz folii podkładowej z motywem do ściany nie dotykając jej, żeby sprawdzić,czy jest ułożona w poziomie - jeśli tak - przyklej górne krawędzie, a następnie przez miękką szmatkę lub filc dociskaj wzór do ściany. Staraj się nie dociskać tej powierzchni folii transportowej pod którą nie ma wzoru.


4. Odklej folię transportową zaczynając od krótszego końca i prowadząc ją równo i powoli równolegle do powierzchni. Jeśli któryś element zostanie na folii wróć kilka centymetrów dociskając wzór przez folię i ponownie odklej powoli samą folię. 


5. Po odklejeniu folii transportowej dociśnij naklejony wzór szmatką do ściany aby upewnić się że naklejka dobrze przylega do powierzchni. 


Ciesz się pięknym wystrojem Twojego wnętrza :) 


oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo 

Ja wybrałam napis, ale w ofercie tego sklepu są również inne motywy, np. zwierzęta, drzewa, postacie...
Musicie zobaczyć sami: kartonia.pl!
Sklep uczestniczy w programie "Rzetelna Firma", umożliwia szybkie płatności, zaopatrzony jest w wygodną wyszukiwarkę, wszystkie kategorie są starannie podzielone. Jednak to nie są jego wszystkie zalety. Wysyłka odbywa się szybko i bezproblemowo a największym atutem tego sklepu jest oferowany produkt.
Naklejka przychodzi zwinięta w rulon, umieszczona w grubej, tekturowej tubie.



Wybrałam naklejkę z napisem The HEART that Loves is ALWAYS YUOUNG (Serce, które kocha zawsze jest młode) w kolorze złotym o wymiarze: 140 x 95 cm. Jej cena to 65 zł + koszty wysyłki. Kolorów i wzorów do wyboru jest mnóstwo, można również kupić naklejkę na zamówienie.

Jej aplikacja zajęła mi dosyć sporo czas mimo, iż do pomocy miałam jeszcze jedną parę rąk. Nie trzeba jednak posiadać specjalnych umiejętności aby przenieść wzór na ścianę. Wydaje mi się, że w moim przypadku potrwało to troszkę dłużej ze względu na świeżo pomalowane ściany. 

Naklejka jest bardzo dobrej jakości, na ścianie z większej odległości wygląda jakby napis był precyzyjnie namalowany farbą. Taka dekoracja z pewnością zwraca uwagę gości. Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. Napis jest mniej lub bardziej widoczny w zależności od tego pod jakim kontem na niego patrzymy.

Naklejkę możemy delikatnie czyścić bez ryzyka jej uszkodzenia.
Napis nie zwija się i nie odkleja. Po przetarciu wilgotną szmatką nie blaknie. 


Jak naklejka wygląda na ścianie możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Uważam, że prezentuje się świetnie i nadaje oryginalny charakter mojemu wnętrzu :). Dokupiłam sobie również naklejki pod kontakty od tej samej firmy, ale o tym później!

Jak podoba się Wam efekt?
Chcielibyście ozdobić w ten sposób swoje ściany?

Zapraszam do sklepu: kartonia.pl, gdzie znajdziecie oryginalne naklejki oraz do sklepu z obrazami drukowanymi na płótnie printonia.pl.