wtorek, 9 kwietnia 2013

Moje typy w katalogu 6 Oriflame oraz ciekawa oferta dla nowych osób!


Moje typy w katalogu 6 Oriflame oraz ciekawa oferta dla nowych osób!

Już tydzień nie odzywałam się na blogu, ale nie jest to wina mojego lenistwa lecz usterki komputera. Z pewnej przyczyny nie mam do dyspozycji własnych zdjęć produktów więc pisanie recenzji uważam za niewykonalne. Z tego powodu przychodzę do Was z troszkę innym postem. Dziś napiszę o moich typach z katalogu 6, który obowiązuje od poniedziałku przez najbliższe trzy tygodnie. Ja swoje zamówienie mam już skompletowane, za dwa dni je składam i już nie mogę się doczekać kiedy dotrze :)!


W tym katalogu ruszył Klub Optimals dzięki, któremu możemy korzystać z wielu ciekawych rabatów na tę serię. Jeżeli kogoś ten temat zainteresują mogę powiedzieć kilka słów więcej, kontakt do mnie znajdziecie na blogu. Chciałabym się skupić jednak na produktach, które znalazły się w moim zamówieniu, na kremy Optimals nie skusiłam się ze względu na duży zapas różnych mazideł to twarzy :). Przeglądając katalog moją uwagę zwróciła strona 15, szminki po 6,50 w dodatku w cudownych kolorach. W moim koszyku wylądowały: Nude Pink, Desert Rose, Soft Caramel, Vintage Nude. Niestety nie wszystkie dla mnie, gdyby nie fakt, że musiałam zaopatrzyć się w jeszcze kilka innych rzeczy wrzuciłabym do koszyka większość kolorów :).



Przeglądając dalej mijam stronę z kuszącymi cieniami Pure Colour po 9,90, nie uległam pokusie... Dalej nowe serum do rzęs po 14,90, nowe pomadki Giordani Gold - ufff dałam radę! Następnie przejrzałam szybkciutko trzy następne strony gdzie znalazły się produkty do cery dojrzałej, biżuteria i torebka - pokusy nie było. No i dotarłam do strony 26 i zostałam na dłużej. Nie mogłam nie skorzystać z promocji :)! Do koszyka wrzuciłam puder pyłkowy o którym słyszałam same "ochy" i "achy" (promocyjna cena 26,90). Bazę Oriflame Beauty już mam. Pędzelek w tej formie mnie nie interesuje. Korektor Studio Artist w najjaśniejszym odcieniu nie mógł zostać przeze mnie niezauważony - również powędrował do koszyka (promocyjna cena 15,90). Na następnej stronie podkłady - na razie mam ich pod dostatkiem.


Dalej minęłam puder prasowany Studio Artist i pomadkę z tej samej serii. Na kolejnej stronie dumnie prezentują się nowe w ofercie Oriflame róże w kremie, zyskały one spore zainteresowanie i gdyby nie fakt, że z natury mam wciąż czerwone policzki pewnie bym się skusiła. Zdecydowałam jednak, że je Wam pokażę :) Na następnej stronie również nowość - Tusz Volume Build. Mam już go ja i ma większość moich znajomych, stał się on nie tylko dla mnie absolutnym hitem! Mimo to jeszcze jeden egzemplarz trafił do koszyka, jeszcze jedna osoba zapragnęła go mieć u siebie :)!




 Dalej kredki do oczu Kohl po 9,90 (str. 31). Do zamówienie trafiły dwie w kolorze Nude. Następną stronę udało mi się przekartkować bez spokoju, być może dlatego, że już wcześniej zaopatrzyłam się w tusz do kresem Wonder :). Później natknęłam się na świetny zestaw do stylizacji brwi, który niestety już w pierwszy dzień obowiązywania katalogu był niedostępny. Następnie cienie, produkty do pielęgnacji paznokci, pomadki, błyszczyki, cudowny rozświetlający puder w kuleczkach, zestaw korektorów na który skusiła się jedna z klientek. Również ze spokojem minęłam strony z kosmetykami Very Me i perfumami. Skusiłam się natomiast na nowość w ofercie zapachów Vivacity, który mogłam zakupić zanim pojawił się w katalogu. Do koszyka trafił również Giordani Men w limitowanej wersji z ulotki promocyjnej. Uwagę przykuła strona 61. i woda Muse poleciała do koszyka dla jednej z klientek.


Minęłam kosmetyki dla mężczyzn, które swoją drogą według mnie mają bardzo przyjemne ceny. Dalej przejrzałam kolejne kosmetyki nieprzeznaczone dla wieku mojej skóry, linię Pure Nature (posiadam dwie maseczki i jestem z nich raczej zadowolona, jednak uważam, że z wydajnością nie jest za dobrze), linię pure skin. Do koszyka powędrował krem do ciała i twarzy Essentials 150 ml za 14,90 dla klientki, która bardzo polubiła się z jego wersją tylko do twarzy.


Do koszyczka powędrowały jeszcze dwa kokosowe Tendery (10,90), 3 dezodoranty Activelle (7,90), Szampon do włosów cienkich Nature Secrets (9,90), Oliwka Baby, którą bardzo polubiłam (12,90), samoopalająca mgiełka do ciała (19,90), odświeżający dezodorant do higieny intymnej (10,90), Myjka Hawaii (9,90), żel Aloha Beach (8,90). A na ostatniej stronie bardzo fajna oferta dotycząca zestawu Silk.



 Z racji, że post stał się niespodziewanie tak długi o programie Witamy i innych nowościach poinformuję Was w kolejnym poście :).
Miałyście jakiś z produktów, który wylądował w moim koszyku? Co o nim myślicie?



5 komentarzy:

  1. Ania jestem z Ciebie dumna!Świetny post :)
    Pozdrawiam,
    Magdalena Achtelik
    Lider Klubu Oriflame
    Tel.665-279-165
    E-mail:magdalena_achtelik@gazeta.pl
    www.my.oriflame.pl/twojsukces

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z tego katalogu nic nie zamówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tego tuszu do rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tusz jest boski! Ania - świetne typy. Gratuluję postu i czekam na recenzje zakupionych produktów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam produktów Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!