niedziela, 21 kwietnia 2013

Jajecznica z kurkami - Royal Brand



Jajecznica z kurkami - Royal Brand

Gotowa mieszanki do przygotowania jajecznicy z kurkami w zaledwie kilka minut.
Skład: kurki, suszona cebula, zielona papryka, czerwona papryka.

Sposób przyrządzania: masło rozpuścić na patelni, wbić 2 - 3 jajka, wsypać do nich mieszankę Royal Brand. Dobrze wymieszać, podsmażyć, posolić do smaku. jajecznica z kurkami gotowa.

Produkt naturalny, nie zawiera glutaminianu sodu, bez soli. Posiada znak "Bio Mazowsze".

Cena: ok. 8 zł


Mieszanka "jajecznica z kurkami" od Royal Brand zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Przygotowanie takiego dania jest bardzo łatwe i przyjemne. Możemy spokojnie poprosić o pomoc dzieci, które będą miały zapewne świetną zabawę :).


Moja opinia:

Tak przygotowana jajecznica jest smaczna. Odpowiada mi fakt, że mieszanka nie zawiera soli. Każdy może sobie przecież samodzielnie posolić takie danie według gustu i własnych przekonań.
Troszkę się zawiodłam, gdyż w jajecznicy najbardziej wyczuwałam cebulę i paprykę. Kurki gdzieś trochę zagubiły się w ich tle. Mimo wszystko jestem  zadowolona  z tej mieszanki i chętnie do niej wrócę zimą, gdyż składniki w mieszankach Royal Brand są zawsze wysokiej wartości w odróżnieniu od tych znajdujących się na półkach sklepowych.


środa, 17 kwietnia 2013

Fitomed - łagodne kosmetyki ziołowe.

Fitomed - łagodne kosmetyki ziołowe.

Fitomed to firma oferująca swoim klientom kosmetyki ziołowe, nietestowane na zwierzętach. Asortyment bardzo mnie zaciekawił a ceny wydają się być korzystne. 

Po wejściu na stronę www.fitomed.pl na pasku bocznym znajdziemy dwie kategorie główne, pierwsza z nich to kosmetyki ziołowe wśród których znajdziemy kremy do twarzy, szampony, odżywki do włosów, żele do ciała, żele do twarzy, toniki, płyny do twarzy i do kąpieli, balsamy do ciała, mleczka ziołowe...
W ofercie znajdziemy trzy kremy: nawilżający, półtłusty i tłusty. Żaden z nich nie zawiera parabenów a ich składy są według mnie przyjazne. Pomyślicie pewnie, że takie kosmetyki muszę sporo kosztować? Nic błędnego, ceny tych kremów to 12/13 zł za 50 ml. Muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczona i już nie mogę się doczekać wypróbowania któregoś z nich :).


Do wyboru mamy również cztery szampony do włosów: do włosów koloryzowanych ciemnych, do włosów koloryzowanych jasnych, do włosów tłustych, do włosów suchych i normalnych. Co prawda każdy z nich zawiera w swoim składzie Sodium Laureth Sulfate, ale nie jest on tak blisko w składzie jak w większości tego typu produktach.  Ceny szamponów są według  mnie niezbyt wygórowane 10,50 zł/250 ml lub 18 zł/500 ml. Do szamponów możemy również dopasować odżywkę do włosów w cenie 9 zł za 200 ml.


Firma Fitomed pomoże nam dokładniej zadbać o cerę dzięki tonikom, żelom, płynom...
Moją uwagę najmocniej przykuły płyny do twarzy, do wyboru mamy: różany, lawendowy oraz oczarowy o zapachu kwiatu pomarańczy. Cena żeli, toników oraz mleczka to 9 zł, płyny kosztują natomiast 11,50. I w tym przypadku ceny według mnie są naprawdę godne uwagi.



Z racji, że nie tylko twarz wymaga naszej uwagi warto zwrócić również uwagę na produkty do pielęgnacji ciała. Fitomed w swojej ofercie posiada ziołowy żel po prysznic (9 zł), ziołowy płyn do higieny intymnej (9 zł), dwa płyny do kąpieli (11,50 zł), oraz balsam do ciała (12 zł).



Drugą główną kategorią są kosmetyki naturalne, ale o tym następnym razem :).
Podoba się Wam oferta Fitomed? Mnie szczególnie mocno!
Co Was najbardziej zainteresowało?


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Przydatne triki i porady kosmetyczne. I.


Przydatne triki i porady kosmetyczne. I.

Dziś będzie trochę inaczej, przygotowałam dla Was post z drobnymi poradami kosmetycznymi z których ja często korzystam. Podejrzewam, że większość z nich znacie, ale może znajdzie się ktoś kto dowie się czegoś nowego.



Nietrwałe perfumy i wody toaletowe?

Zawsze marudziłam na trwałość wszelkich zapachów na mojej skórze. 

Jesteś posiadaczką suchej skóry?
Przed popsikaniem jej ulubionym zapachem musisz zadbać o to by była nawilżona, ja zawsze sięgam po oliwkę dla dzieci. Można użyć również jakiegoś bezzapachowego kremu nawilżającego :).

Włosy świetnie przyjmują zapachy!
Jeżeli chcesz aby zapach utrzymywał się dłużej spryskaj nim swoje włosy, polecam jednak użycie do tego celu specjalnej mgiełki do włosów, gdyż perfumy i wody toaletowe mogą je przesuszyć.

Staraj się kupować całe linie zapachowe.
Chociaż wiem, że to kosztowny wydatek a niekiedy nawet niemożliwy ze względu na brak kosmetyków o takim samym zapachu jak niektóre perfumy. 

Które miejsca perfumować?
Wszystkie te na których nasza skóra jest cieńsza a puls wyczuwalny, np. kark, nadgarstek, za uszami, w zgięciu kolan i łokci...

Ubrania... perfumować czy nie?
Perfumowanie ubrań jest ryzykowne, gdyż niektóre tkaniny mogą się przez to odbarwić. Ja jednak prawie zawsze psikam przed wyjściem chustki, szale, szaliki - dzięki temu przez cały czas mam swój ulubiony zapach bardzo blisko (to doskonały ratunek w zatłoczonych autobusach czy kolejkach :) ).


Dlaczego moje pędzle są takie nietrwałe?

Nie kupuj przypadkowych zestawów, których nie możesz przedtem dokładnie sprawdzić!
Na co zwracać uwagę?
-Włosie powinno być miękkie, aby nie wywołało żadnych podrażnień. 
-Włosie powinno być gładkie i elastyczne. Po jakimkolwiek ruchu powinno wrócić na swoje miejsce.
-Odradzam kupowanie pędzli z włosiem farbowanym, które nie są przetestowane przez kogoś komu możecie zaufać. Niejednokrotnie zdarzyło mi się, że podczas mycia takich pędzelków puszczała z nich farba.

Jak pielęgnować pędzle?
Pędzle powinno się myć tak często jak pozwala nam na to czas, ja jestem za tym aby pędzelki do podkładu, pudru, różu, bronzera, korektora i pędzelki do ust myć po każdym użyciu a pozostałe raz na tydzień. Na temat częstotliwości tego zabiegu możemy znaleźć wiele różnych informacji, więc chyba każda z nas musi sama zdecydować jak często "kąpać" swoje pędzle. 
Swoje pędzle myję szamponem lub mydłem, od czasu do czasu nakładam na nie również odżywkę do włosów. Dwa razy w miesiącu używam do tego celu alkoholu wysokoprocentowego lub specjalnego środka dezynfekującego.
Pędzle zawsze suszymy w pozycji poziomej, najpierw delikatnie osuszamy chusteczką a następnie odkładamy je na papierowy ręcznik. Nigdy nie używamy suszarki ani nie zostawiamy pędzli na kaloryferze!

Kilka przydatnych faktów dotyczących pędzli:
1. Firma MAC nigdy nie wyprowadziła na rynek zestawów pędzli (poza edycjami specjalnymi, które posiadają krótsze, przeważnie kolorowe rączki). Wszystkie super zestawy w atrakcyjnych cenach na allegro czy też ebay'u to zwykłe podróbki, być może niewarte nawet tak niskiej ceny.

2. Po internecie krąży mit, że na opakowaniach pędzli EcoTools powinien być znaczek "R" a znaczek "TM" świadczy o nieoryginalności egzemplarza. Specjalnie pisałam w tej sprawie do producenta:


"I would like to know what does the original symbol for make up brushes looks like? I am interested to buy the product online however I have found two symbols on the packaging: one is 'TM' and the second one is 'R', when I searched for the make up brushes on your website the only symbol I can see is 'R' . Could you please advise if products with both of the symbols aren't branded/orignal?....."

Odpowiedź:

"Hi Anna, Both symbols are valid. Our symbol was originally a TM but we are in the process of transitioning our product to the R.
The Ecotools Team"

3. Wszystkie bardzo tanie zestawy pędzli Bobi Brown to z pewnością podróbka (ok. 100zł za kilka pędzli to ogromny mit, jeden pędzel w rzeczywistości kosztuje ok. 150-200zł)!



Źle dobrany podkład?

-Podkład ciężko rozprowadza się na twarzy i jest nietrwały? Nie zapominaj o używaniu bazy.
-Kolor okazał się zbyt ciemny lub podkład wydaje się być zbyt ciężkim? Nie musisz od razu spisywać go na straty. Zmieszaj go z odrobiną bazy lub z odrobiną bazy i jaśniejszego podkładu o podobnej konsystencji.
-Znajdź odpowiedni dla siebie sposób aplikacji dla danego podkładu - pędzelki o różnym kształcie, gąbeczki do używania na sucho, gąbeczki do używania na mokro, dłonie?
-Kolor podkładu powinien być jak najbardziej zbliżony do naturalnego odcienia skóry.
-Przed zakupem podkładu należy zastanowić się czy nasza skóra ma odcień żółtawy czy czerwonawy.
-Zbyt mała ilość podkładu powoduje, że na twarzy tworzą się plamy, nie można jednak przesadzać z jego ilością - wtedy wyglądamy nienaturalnie i nieestetycznie.
-Nie należy mieszać kremu BB z podkładem, gdyż zazwyczaj te dwa kosmetyki znacznie różnią się od siebie konsystencją przez co niezbyt dobrze się łączą. 
- Pamiętaj aby używać tylko świeżego podkładu, sprawdzaj jego datę ważności i zawsze dokładnie zamykaj. Żaden podkład z pewnością nie nadaje się do użycia dłużej niż przez rok od otwarcia.



 Jak cieszyć się kuszącymi ustami przez cały dzień?

- Jeżeli na ustach mamy widoczne suche skórki należy temu zaradzić. Ja zawsze stawiam na naturalny peeling - mieszam pół łyżeczki miodu  z połową łyżeczki cukru. Tak przygotowanym domowym peelingiem masuję usta przez kilka minut. Usta oczyszczam i smaruję balsamem lub kremem uniwersalnym typu Tender Care. 
- Możemy usta pokryć w całości make-upem.  Dzięki temu szminka nie ściemnieje, a makijaż ust będzie trwalszy.
- Przed nałożeniem szminki należy obrysować usta konturówką w zbliżonym kolorze, a aby kontur był trwalszy należy go delikatnie przypudrować.
- Szminkę należy nakładać pędzelkiem. U mnie najbardziej sprawdza się do tego mały, okrągły.
- Konturówkę na ustach pokrywamy szminką.
- Jeżeli kolor szminki okazał się zbyt intensywny należy do pomalowanych ust przyłożyć chusteczkę jednorazową. Dzięki temu makijaż ust będzie również trwalszy.
- Jeżeli dojdziemy do wniosku, że szminka prezentowałaby się lepiej gdyby była matowa to nic nie stoi na przeszkodzie aby tak było! Wystarczy do pomalowanych ust przyłożyć chusteczkę jednorazową i przy pomocy pędzelka oprószyć usta przez chusteczkę pudrem pyłkowym.
- Trwały makijażu ust uzyskamy również obrysowując usta konturówką a następnie wypełniając nią całą powierzchnię. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Chociaż przy tytule oznaczyłam ten post jako pierwszy z serii to tylko od Was zależy czy pokażą się jego kolejne edycje. Proszę Was bardzo o opinię, czy był on ciekawy, przydatny? Czy lubicie czytać takie posty?

Ściskam!




niedziela, 14 kwietnia 2013

Sztufada - przyprawa do pieczeni wołowej Royal Brand


Sztufada - przyprawa do pieczeni wołowej Royal Brand.

Sztufada to bardzo ciekawa mieszanka 17stu przypraw: cebula, czosnek, marchewka, pietruszka, seler, por, jabłko, lubczyk, imbir, majeranek, cząber, goździk, ziele angielskie, liść laurowy, pieprz czarny, cukier i sól naturalna.


 Chociaż jest to przyprawa do pieczeni wołowej ja postanowiłam zrobić za jej pomocą pieczeń z szynki, którą u mnie w domu wszyscy chętnie zajadają. Wykorzystałam 1kg mięsa, mieszankę delikatnie rozgniotłam i wymieszałam z olejem. Nasmarowałam mięso mieszankę oraz solą czosnkową i schowałam do lodówki na 24 godziny. Następnie piekłam w nagrzanym piekarniku przez ok. godzinę.


Pieczeń wyszła bardzo dobra a jej smak okazał się ciekawy. Chociaż na opakowaniu napisane jest aby przed pieczeniem oczyścić mięso z przypraw ja postanowiłam je zostawić. Pieczeń (a raczej rolada?) wyszła bardzo soczysta, miękka i aromatyczna. Serdecznie polecam tę mieszankę nie tylko do pieczeni wołowej!


Zapraszam do odwiedzenia fanpage firmy: Royal Brand.

środa, 10 kwietnia 2013

Codzienna pielęgnacja z Gerovital Plant!


Codzienna pielęgnacja z Gerovital Plant!

Na blogach, stronach internetowych, pułkach sklepowych... Za każdym razem pięknie prezentujące się opakowania kosmetyków marki Gerovital przykuwały mój wzrok, szczególnie urocze zestawienie bieli z zielenią w produktach z linii Plant.
Produkty Gerovital Plant testuję już od ponad miesiąca, uważam, że to dobry czas aby poznać ich wszystkie cechy.
"Głównym aktywnym składnikiem linii Gerovital Plant jest organiczny wyciąg z szarotki, Alpaflor Edelweiss, otrzymywany z rośliny zadziwiającej wigorem i siłą, które pozwalają jej przetrwać w niesprzyjającym środowisku. Szarotka jest stale wystawiona na mocne promieniowanie UV, niskie ciśnienie atmosferyczne i zmienną wilgotność, którym stawia czoło, produkując ochronne metabolity mające podobny efekt ochronny w przypadku skóry ludzkiej. "


Delikatny płyn do demakijażu - oczu i ust.

Opis produktu ze strony pl.farmec.eu: Delikatna formuła bez parabenów umożliwia łagodne usunięcie makijażu, kurzu i zanieczyszczeń bez podrażniania wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Wyciąg z chabra zapobiega powstawaniu cieni i worków pod oczami, a “przeciwzmarszczkowa” witamina A odżywia i zmiękcza skórę, zapobiega powstawaniu zmarszczek i spłyca już istniejące. Organiczny wyciąg z szarotki chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych (promieniowaniem UV i gamma, paleniem, zanieczyszczeniami).

Sposób użycia: Stosować codziennie rano i wieczorem.

100 ml



Skład: 
Aqua, Glycerin, PEG/PPG-22/24 Dimethicone, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Coco-Glucoside, Polyaminopropyl, Biguanide, Retinyl Palmitate, Allantoin, Panthenol, Propylene Glycol, Centaurea Cyanus Flower Extract, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Leontopodium Alpinum Extract.
Cena: ok. 12 zł

Małe jest piękne!

W małej estetycznie wyglądającej buteleczce mieszczącej 100 ml przezroczystego płynu drzemie duży potencjał. Od dawna szukałam płynu do demakijażu oczu, który byłby delikatny, skuteczny i niedrogi. Wszystkie moje oczekiwania zaspokoił Delikatny płyn do demakijażu oczu i ust Gerovital Plant. 
Buteleczka jest bardzo wygodna, mały otwór pozwala wydobyć odpowiednią ilość płynu.
Płyn jest bezzapachowy i przezroczysty. Buteleczka jest na tyle małe, że możemy spokojnie schować ją do torebki. Pomimo pojemności jest to produkt według mnie bardzo wydajny, przez miesiąc mogłam obserwować działanie ciesząc się delikatnym demakijażem oczu i ust. 

Kłopotliwa szminka!

Muszę się przyznać, że zmywanie szminki z ust było dla mnie zawsze kłopotliwym zadaniem, nigdy jednak nie miałam okazji używać produktu przeznaczonego do tego celu. Z tym kosmetykiem zmywanie nawet trwałych szminek, błyszczyków i lip-tint'ów było przyjemne a co najważniejsze szybkie. Delikatny płyn do demakijażu radzi sobie również z drobinkami brokatu, które często po demakijażu innymi kosmetykami zostawały na moich ustach. Płyn nie podrażniał ani nie wysuszał moich ust. Nie wywołał szczypania ani nieprzyjemnego pieczenia. Co więcej już w drugim tygodniu używania tego kosmetyku zauważyłam, że moje usta są w lepszej kondycji. 

Delikatny demakijaż oczu? Czy aby na pewno? 

Po przeanalizowaniu składu byłam pewna, że ten płyn nie wywoła reakcji alergicznej, ani nie spowoduje nieprzyjemnego szczypania, pieczenia oczu. Byłam bardzo zdziwiona, gdyż od czasu do czasu podczas demakijażu tym płynem moje oczy zaczynały łzawić i piec. Produkt nie zawiera alkoholu, a jego skład wygląda dla mnie przyjaźnie. Być może to indywidualna sprawa, gdyż czytając inne recenzje nie napotkałam się na podobne objawy. Ciężko jest mi stwierdzić jaka jest tego przyczyna tym bardziej, że nie działo się tak za każdym razem. Być może rozpuszczony tusz do rzęs dostawał się do mojego oka powodując podrażnienie. 
Czy ten kosmetyk spełnia swoją funkcję? Zmywanie cieni, niezbyt trwałej kredki czy eyelinera to dla niego błahostka. Jeżeli chodzi o mocniejsze kreski czy solidnie wytuszowane rzęsy musiałam się troszkę natrudzić. Uważam jednak, że było warto! Od kilku miesięcy miałam problem z wysuszoną, piekąca skórą w okolicach oczu. Mimo stosowania nawilżających kremów pod oczy problem ciągle wracał. Teraz doszłam do wniosku, że problem ten musiał być spowodowany produktami do demakijażu oczu. Podczas zmiany produktu do demakijażu na Gerovital Plant suchość stopniowo zaczęła mijać. Dziś już moja skóra czuje się o niebo lepiej dzięki czemu moje samopoczucie bardzo wzrosło :). 

Krem restrukturyzujący przeciw rozstępom. 

Opis produktu ze strony pl.farmec.euZmniejsza rozstępy i przywraca elastyczność suchej skórze. Naturalne olejki z awokado i soi zapobiegają procesom przedwczesnego starzenia się skóry, zwiększają elastyczność, miękkość i stopień nawilżenia skóry, pozostawiając przyjemne uczucie miękkości i komfortu. Organiczny wyciąg z szarotki łącznie z witaminami A i E, chroni włókna kolagenu i elastyny.

Sposób użycia: Nakładać na nogi, brzuch i ramiona, silnie masując do całkowitego wchłonięcia.
200 ml



Skład: 
Aqua, Isopropyl Myristate, Glyceryl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Theobroma Cacao Seed Butter, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Persea Gratissima Oil, Glycine Soja Oil, Cera Alba, Sodium Polyacrylate, Hydrogenated Polydecene, Trideceth-6, Propylene Glycol, Hypericum Perforatum Flowers/Leaf/Stem Extract, Thymus Serpillum Extract, Althaea Officinalis Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Tocopheryl Acetate, Parfum, Plukenetia Volubilib Seed Oil, Glycosphingolipids, Sodium Surfactin, Phospholipidis, Cholesterol, EDTA, Leontopodium Alpinium Extract, Retinyl Palmitate, BHA.

Jeżeli obserwujesz mojego bloga cały czas to wiesz, że zmagam się z problemem, którym są rozstępy. Niejednokrotna, szybka zmiana wagi sprawiła, że moja skóra w niektórych miejscach nie wygląda tak jak powinna. Stosowałam już różne produkty apteczne, drogeryjne, maści na receptę... Działały raz lepiej raz gorzej. Najważniejsze dla mnie było aby zapobiec pojawianiu się nowych rozstępów, temu zadaniu sprostał praktycznie każdy kosmetyk, który miałam w swojej kosmetyczce. Niektóre z rozstępów były już dosyć jasne, inne ciemniejsze, bardziej widoczne. Po miesięcznym używaniu kremu przeciw rozstępom Gerovital Plant zauważyłam znaczną poprawę. Jest mi bardzo miło, że i ten kosmetyk nie zawiódł moich oczekiwań.
Dla lepszego porównania wykonałam kilka zdjęć przed rozpoczęciem testowania tego produktu oraz kilka po zużyciu całego kremu. Dzięki temu dziś mogę dokładniej przeanalizować zmiany, które zaszły na mojej skórze. Rozstępy są dużo bardziej rozjaśnione dzięki czemu stały się mniej widoczne. Skóra wokół nich jest dobrze nawilżona, gładsza, bardziej miękka i przyjemniejsza w dotyku. Mam wrażenie, że rozstępy stały się bardziej płytkie. Niektóre z nich są już prawie niewidoczne - jestem zachwycona! Nie zauważyłam również nowych rozstępów. 
Działanie tego produktu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się aż takiego efektu. Muszę zaopatrzyć się w większą ilość tego produktu, gdyż nie sądzę, że znajdę równie korzystny produkt w takiej cenie (ok. 17 zł).

Krem jest bardzo wydajny a jego opakowanie wygodne. Plastikowa tubka zawiera wszystkie niezbędne informacje. Jest dodatkowo umieszczona w kartoniku. Kosmetyk ten nie wywołał u mnie podrażnień ani reakcji alergicznych.


Krem nawilżający.

Opis produktu ze strony pl.farmec.euKrem na dzień intensywnie nawilżający do pielęgnacji twarzy i szyi. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl zapewniają optymalny poziom odżywienia, nawilżenia 
i remineralizacji skóry. Ceramidyl-Omega, kompleksowy składnik aktywny pochodzenia roślinnego, odbudowuje barierę ochronną skóry, dzięki czemu staje się ona bardziej elastyczna, napięta i lepiej nawilżona. Naturalne olejki z jojoby i soi odżywiają i regenerują skórę, zapewniając ochronę na cały dzień. Organiczny wyciąg z szarotki działa przeciwutleniająco i kojąco, chroniąc skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Sposób użycia: Stosować codziennie rano, po odpowiednim oczyszczeniu skóry i przemyciu jej tonikiem. Nałożyć na twarz, szyję i dekolt, wmasować lekko aż do całkowitego wchłonięcia.

50 ml



Skład: 
Aqua, Glyceryl Stearate, Xylitylglucosie, Anhydroxylitol, Xylitol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Octyldodecanol, Dimethicone, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Polyacrylamide, C13-C14 Isoparaffin, Laureth-7, Theobroma Cacao Seed Butter, Propylene Glycol, Hypericum Perforatium Flowers/Leaf/Stem Extract, Thymus Serpillum Extract, Althaea Officinalis Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Leontopodium Alpinium Extract, Parfum, EDTA, BHA, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Glycosphingolipidis, Sodium Surfactin, Phospholipidis, Tocopheryl Acetate, Cholesterol.

Opakowanie tego kremu bardzo przypadło mi do gustu. Chociaż z pozoru wygląda na grube, ciężkie opakowanie w rzeczywistości jest niesamowicie leciutkie. Kolorystyka jak w całej tej linii wywołuje u mnie pozytywne emocje i przyciąga wzrok. Słoiczek bardzo łatwo się odkręca jak i zakręca. Opakowanie pod zakrętką zabezpieczone jest sreberkiem, które daje nam pewność iż produkt nie był dotykany przez innych klientów. Słoiczek dodatkowo umieszczony jest w kartoniku. 

Krem ma kolor biały, jego zapach jest bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny. Krem ma dosyć gęstą konsystencję, ale wchłania się bezproblemowo. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, nie tworzy lepiącej warstwy oraz nie zapycha porów. Okazał się być bardzo przyjemnym, lekkim kremem zaspokajającym codzienne potrzeby mojej cery.

Po wklepaniu kremu skóra natychmiast staje się bardziej nawilżona, gładsza i przyjemniejsza w dotyku. Efekt ten utrzymuje się dosyć długo. Doskonale radzi sobie nawet z bardzo przesuszonymi fragmentami, sprawiając, że suche skórki nie psują starannie wypracowanego makijażu. Zauważyłam, że chroni on moją skórę przed zimnem dzięki czemu nie miałam problemu z podrażnieniami. Jest odpowiedni dla wrażliwej skóry takiej jak moja. Chociaż nie wywołuje spektakularnych efektów to jestem z niego zadowolona. Spełnia swoje funkcje, nie podrażnia skóry a w dodatku jest bardzo wydajny. 50 ml tego kremu w moim przypadku starczy pewnie jeszcze co najmniej na jeden miesiąc, gdyż obecnie ubyła z niego mniej niż połowa.


Jestem bardzo zadowolona ze wszystkich trzech produktów, z pewnością nieprędko rozstanę się z kremem przeciw rozstępom a płyn do demakijażu zajmie stałe miejsce w mojej kosmetyczce, gdyż jest niepokonany w kontakcie ze szminką.

Dziękuję Pani Monice z Agencji Credopr.pl oraz firmie Tenex za możliwość przetestowania kosmetyków marki Gerovital z linii Plant.


wtorek, 9 kwietnia 2013

Moje typy w katalogu 6 Oriflame oraz ciekawa oferta dla nowych osób!


Moje typy w katalogu 6 Oriflame oraz ciekawa oferta dla nowych osób!

Już tydzień nie odzywałam się na blogu, ale nie jest to wina mojego lenistwa lecz usterki komputera. Z pewnej przyczyny nie mam do dyspozycji własnych zdjęć produktów więc pisanie recenzji uważam za niewykonalne. Z tego powodu przychodzę do Was z troszkę innym postem. Dziś napiszę o moich typach z katalogu 6, który obowiązuje od poniedziałku przez najbliższe trzy tygodnie. Ja swoje zamówienie mam już skompletowane, za dwa dni je składam i już nie mogę się doczekać kiedy dotrze :)!


W tym katalogu ruszył Klub Optimals dzięki, któremu możemy korzystać z wielu ciekawych rabatów na tę serię. Jeżeli kogoś ten temat zainteresują mogę powiedzieć kilka słów więcej, kontakt do mnie znajdziecie na blogu. Chciałabym się skupić jednak na produktach, które znalazły się w moim zamówieniu, na kremy Optimals nie skusiłam się ze względu na duży zapas różnych mazideł to twarzy :). Przeglądając katalog moją uwagę zwróciła strona 15, szminki po 6,50 w dodatku w cudownych kolorach. W moim koszyku wylądowały: Nude Pink, Desert Rose, Soft Caramel, Vintage Nude. Niestety nie wszystkie dla mnie, gdyby nie fakt, że musiałam zaopatrzyć się w jeszcze kilka innych rzeczy wrzuciłabym do koszyka większość kolorów :).



Przeglądając dalej mijam stronę z kuszącymi cieniami Pure Colour po 9,90, nie uległam pokusie... Dalej nowe serum do rzęs po 14,90, nowe pomadki Giordani Gold - ufff dałam radę! Następnie przejrzałam szybkciutko trzy następne strony gdzie znalazły się produkty do cery dojrzałej, biżuteria i torebka - pokusy nie było. No i dotarłam do strony 26 i zostałam na dłużej. Nie mogłam nie skorzystać z promocji :)! Do koszyka wrzuciłam puder pyłkowy o którym słyszałam same "ochy" i "achy" (promocyjna cena 26,90). Bazę Oriflame Beauty już mam. Pędzelek w tej formie mnie nie interesuje. Korektor Studio Artist w najjaśniejszym odcieniu nie mógł zostać przeze mnie niezauważony - również powędrował do koszyka (promocyjna cena 15,90). Na następnej stronie podkłady - na razie mam ich pod dostatkiem.


Dalej minęłam puder prasowany Studio Artist i pomadkę z tej samej serii. Na kolejnej stronie dumnie prezentują się nowe w ofercie Oriflame róże w kremie, zyskały one spore zainteresowanie i gdyby nie fakt, że z natury mam wciąż czerwone policzki pewnie bym się skusiła. Zdecydowałam jednak, że je Wam pokażę :) Na następnej stronie również nowość - Tusz Volume Build. Mam już go ja i ma większość moich znajomych, stał się on nie tylko dla mnie absolutnym hitem! Mimo to jeszcze jeden egzemplarz trafił do koszyka, jeszcze jedna osoba zapragnęła go mieć u siebie :)!




 Dalej kredki do oczu Kohl po 9,90 (str. 31). Do zamówienie trafiły dwie w kolorze Nude. Następną stronę udało mi się przekartkować bez spokoju, być może dlatego, że już wcześniej zaopatrzyłam się w tusz do kresem Wonder :). Później natknęłam się na świetny zestaw do stylizacji brwi, który niestety już w pierwszy dzień obowiązywania katalogu był niedostępny. Następnie cienie, produkty do pielęgnacji paznokci, pomadki, błyszczyki, cudowny rozświetlający puder w kuleczkach, zestaw korektorów na który skusiła się jedna z klientek. Również ze spokojem minęłam strony z kosmetykami Very Me i perfumami. Skusiłam się natomiast na nowość w ofercie zapachów Vivacity, który mogłam zakupić zanim pojawił się w katalogu. Do koszyka trafił również Giordani Men w limitowanej wersji z ulotki promocyjnej. Uwagę przykuła strona 61. i woda Muse poleciała do koszyka dla jednej z klientek.


Minęłam kosmetyki dla mężczyzn, które swoją drogą według mnie mają bardzo przyjemne ceny. Dalej przejrzałam kolejne kosmetyki nieprzeznaczone dla wieku mojej skóry, linię Pure Nature (posiadam dwie maseczki i jestem z nich raczej zadowolona, jednak uważam, że z wydajnością nie jest za dobrze), linię pure skin. Do koszyka powędrował krem do ciała i twarzy Essentials 150 ml za 14,90 dla klientki, która bardzo polubiła się z jego wersją tylko do twarzy.


Do koszyczka powędrowały jeszcze dwa kokosowe Tendery (10,90), 3 dezodoranty Activelle (7,90), Szampon do włosów cienkich Nature Secrets (9,90), Oliwka Baby, którą bardzo polubiłam (12,90), samoopalająca mgiełka do ciała (19,90), odświeżający dezodorant do higieny intymnej (10,90), Myjka Hawaii (9,90), żel Aloha Beach (8,90). A na ostatniej stronie bardzo fajna oferta dotycząca zestawu Silk.



 Z racji, że post stał się niespodziewanie tak długi o programie Witamy i innych nowościach poinformuję Was w kolejnym poście :).
Miałyście jakiś z produktów, który wylądował w moim koszyku? Co o nim myślicie?



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Jedwabne i Kolagenowe Serum Do Mycia Włosów. Bingospa.

Jedwabne i Kolagenowe Serum Do Mycia Włosów. Bingospa.

W bogatej ofercie marki BingoSpa znajdują się dwa ciekawe serum do włosów. I chociaż nie znacznie się od siebie różnią opakowaniem, zapachem, konsystencją i składem to działanie mają zupełnie inne! 

Opis produktów ze strony bingosklep.pl:

Jedwabne serum do mycia włosów BingoSpa
Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów.
Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność. 
Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.
Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk. 
Sposób użycia: nałożyć na wilgotne włosy, masować, dokładnie spłukać, ewentualnie zastosować odżywkę.
Pojemność 150 ml/ Cena 9 zł


Kolagenowe serum do mycia włosów BingoSpa
Rekonstruujące i nawilżające serum do mycia włosów BingoSpa
Skuteczne, bo bogate w kolagen, który wspomaga proces odbudowy włókna włosa.
Kolagen jest białkiem o bardzo podobnej budowie do białek tworzących strukturę włosa. 
Dzieki temu tworzy cieniutki film ochronn na powierzchni włosów, który zwiększa zatrzymanie wilgoci i jednocześnie chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia przywracając włosom jędrność, elastyczność i miękkość w dotyku. 
Sposób użycia: nałożyć na wilgotne włosy, masować, dokładnie spłukać, ew. zastosować odżywkę.
Pojemność 150 ml / Cena 9 zł.


Moja opinia:

Konsystencja: gęsta.
Zapach: płynu do płukania...
Opakowanie: plastikowa butelka z metalową zakrętką; nietrwała, papierowa etykieta.
Działanie:

Jedwabne serum do mycia włosów.
Po to serum sięgnęłam jako pierwsze. Próbowałam go używać solo jak i w towarzystwie z innymi kosmetykami do włosów. Jak się później okazało zupełnie niepotrzebnie. Po użyciu jedwabnego serum do włosów nie potrzebowałam żadnych odżywek. Włosy po umyciu były niesamowicie miękkie i błyszczące! Mimo, że wciąż je dotykałam, zachwycona ich lekkością i świetnym wyglądem, były świeże dłużej niż zwykle. Jedwabne serum nie obciążało moich włosów nie wywołały łupieżu. Jestem nim naprawdę pozytywnie zaskoczona. Jest to moje nowe kosmetyczne odkrycie obok szamponu borowinowego i 7 ziół od Bingospa. Cieżko mi się zdecydować, który cenie bardziej, ale z pewnością, będę te produkty szczerze polecać :)!

Kolagenowe serum do mycia włosów.
Buteleczka z jedwabnym serum dosyć szybko zrobiła się pusta i przyszła pora na przetestowanie tego kosmetyku. Z racji, że muszę myć włosy codziennie lepszym rozwiązaniem dla mnie będzie buteleczka o większej pojemności. Zachwycona działaniem poprzedniego serum nieco rozczarowałam się tym....
Włosy po umyciu były bardzo poplątane, nie dałabym rady ich rozczesać bez pomocy odżywki. Włosy nie były już takie miękkie i błyszczące a w dodatku kolagenowe serum okropnie je obciążało pozostawiając moją fryzurę oklapniętą i bez wyrazu. Jedyny plus to fakt, że moje włosy dużej były świeże i zauważyłam poprawę stanu końcówek. Do tego produktu z pewnością nie wrócę.

Znacie te produkty? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?


Pozdrawiam - Madamegreen.