środa, 27 marca 2013

Moje przemyślenia na temat koszyczka od firmy Loccitane


Moje przemyślenia na temat koszyczka od firmy Loccitane.


Wiele Blogerek w tym także ja otrzymało już jakiś czas temu koszyczek z miniaturkami kosmetyków firmy Loccitane. Fakt, że na obiecane produkty do testów musiałyśmy czekać dosyć długo i żadna z nas nie spodziewała się, że dotrą one w takich pojemnościach wywołał spore zamieszanie. Ja jednak nie będę się skupiała na tym temacie, gdyż jest on raczej oklepany. Postaram się zwyczajnie jak najlepiej opisać dla Was te produkty - w taki sposób na jaki pozwala ich gramatura.

Drogocenny krem na noc.

Na początku słów kilka o drogocennym kremie na noc, który powędrował w inne ręce. 
Krem przeciwzmarszczkowy to w moim wieku zbędny kosmetyk i trochę nie rozumiem idei wysyłania go do wszystkich blogerek bez względu na wiek. 
Co można powiedzieć na temat tego kremu? 
Delikatnie pachnie, dosyć dobrze się wchłania o ile nie przesadzimy z jego ilością. Ma gęstą konsystencję i jest koloru białego, cechuje go również wydajność. Pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Czy jest wart swojej ceny? Ciężko powiedzieć, gdyż aby zaobserwować działanie takiego kosmetyku musimy go stosować przez dłuższy okres. Osoba, która go stosowałam twierdzi, że skóra stała się delikatnie bardziej napięta. Składu na miniaturce nie było, możecie go znaleźć na wizażu - zdjęcie przy którejś z opinii. Niestety nie zdążyłam zrobić porządnego zdjęcia zanim go komuś wręczyłam więc będzie bez - jak wygląda można zobaczyć na zdjęciu powyżej - granatowy słoiczek.


Nawilżające Mydło Shea - Mleko

Mydełko o tej gramaturze możemy przetestować jak normalny produkt. 
,,Oparte w 100% na roślinnej bazie z dodatkiem nawilżającego Masła Shea. Może być stosowane codziennie. Nie wywołuje podrażnień; wskazane dla mężczyzn, kobiet i dzieci."
Zapach jest kwestią gustu, dla mnie bardzo przyjemny, dosyć mocny, ciekawy. Niestety na dłoniach mało wyczuwalny. Natomiast przez część moich domowników był on nie do zaakceptowania, więc nie nadaje się dla każdego :).
Mydełko świetnie się pieni,nie podrażnia wrażliwych dłoni. Nie wysuszyło moich rąk i nie spowodowało u mnie reakcji alergicznej, która często gości na moich dłoniach. Po zużyciu całego mydełka w towarzystwie miniaturki kremu do rąk mogę stwierdzić, że moje dłonie są w dużo lepszym stanie. Skóra jest bardziej miękka i nawilżona.
250 gram tego mydła to koszt 32 zł - wydaje mi się, że cena jest do zaakceptowania, w przeliczeniu to niecałe 13 zł za 100 gram.



Żel pod prysznic Werbena - miniaturka 50ml.


Od razu jak zobaczyłam tę miniaturkę pomyślałam co by na to powiedział przystojny Damon Salvatore (Ian Somerhalder) z serialu Pamiętniki Wampirów. Sądzę, że nie podbiłybyśmy jego serca po kąpieli z tym żelem. Ale skoro Damon jest poza naszym zasięgiem to czemu by nie pozwolić sobie na chwilę werbenowego relaksu?
Opakowanie przyciąga wzrok, jest estetyczne i oryginalne.
Zapach żelu jest mocno cytrusowy, świeży, energetyczny, przyjemny. 
Jest to zapach werbeny cytrynowej, którą możemy odnaleźć w składzie tego produktu.
Żel bardzo dobrze się pieni i świetnie oczyszcza skórę. 
Jego cena to 59 zł za 250 ml, ze względu na jego skład moim zdaniem cena jest ciężka do przyjęcia (uważam, że używanie najtańszych detergentów w żelu o takiej cenie nie jest do zaakceptowania) . 





Woda Toaletowa Pivoine Flora - miniaturka 5ml.

Zapach bardzo przyjemny, jednak nie do końca w moim guście. 
Delikatny, na początku bardzo kwiatowy, z czasem zmienia się w lekko pudrowy. Otulający, odprężający. Powiedziałabym, że jest to zapach spokojny. 
Według mnie idealny na wiosnę. Bardzo trwały. Miniaturka świetnie sprawdza się jako wersja torebkowa, szkoda tylko, że nie posiada atomizera. Z przyjemnością przetestowałabym inne kosmetyki o tym zapachu.



Krem do rąk z masłem Shea - miniaturka 10 ml.

Jest to produkt, który ze względu na swoją pojemność podobnie jak drogocenny krem na dzień bardzo trudno ocenić. Nie będę skupiała się zatem na jego działaniu. Jedyne co mogę powiedzieć to:
- przyjemny, ciekawy zapach,
- zwarta konsystencja,
- bardzo dobre wchłanianie,
- bardzo wydajny,
- nie pozostawia na dłoniach tłustego filmu,
- dłonie po użyciu tego kremu nie lepią się i są przez chwilę przyjemniejsze w dotyku.

 Produkt  jest jednak poza zasięgiem mojego portfela, gdyż 90 zł za 150 ml kremu do rąk to dla mnie cena nie do zaakceptowania.

Kontrowersyjny koszyczek od Firmy Loccitane to miły akcent jeżeli ma on oznaczać rozpoczęcie pełnowymiarowej współpracy.
Jestem ciekawa czy kontakt między blogerkami a firmą rozkwitnie czy pozostawi jedynie nieprzyjemny posmak.


wtorek, 26 marca 2013

Paczuszka wymiankowa od Sajjidy!


Paczuszka wymiankowa od Sajjidy!

Wczoraj od rana chodziłam w dobrym humorze, dlaczego? Dotarła do mnie wymiankowa paczuszka od Magdaleny z bloga: sajjidaa.blogspot.com! Wybrałam sobie wodę toaletową Enigma oraz szminkę 
Oriflame Colour Attraction a reszta była dla mnie ogromną niespodzianką!
Musicie mi wybaczyć, że nie sfotografowałam przesyłki zaraz po otrzymaniu, ale nie mogłam się nacieszyć. Co chwilę oglądałam, dotykałam i wąchałam wszystko bez końca!
Oprócz kosmetycznych cudowności dla mnie w środku znalazł się również liścik oraz niespodzianka dla mojego psiaka :). Te dwa ostatnie punkty jeszcze bardziej spotęgowały moją radość, gdyż uwielbiam dostawać listy, karteczki itp., a prezent dla Dory to był bardzo trafiony, miły akcent :).


W przesyłce znalazłam dwa zapachy z limitowanej edycji świątecznej. W odróżnieniu od tych pełnowartościowych te mają po 30 ml i oba są w takich samych buteleczkach - według mnie uroczych :).
Zapachy jakie otrzymała to:
Woda toaletowa Enigma.
Woda perfumowana Grace.
Obie przepiękne! :)


A teraz coś dla ciała, czyli trzy smakowite, owocowo pachnące cudeńka!
Sweet Secret Kokosowy krem do rąk i paznokci. Farmona.
Odświeżający żel do stóp Feet up. Oriflame.
Mgiełka do ciała kokos i trawa cytrynowa. Avon.


W przesyłce nie zabrakło również akcentów w kolorze zielonym - jednym z nich był lakier Bell Glam Wear w kolorze soczystej zieleni!

I kolejne produkty Oriflame:
Pomadka Colour Attraction
Pomadka Oriflame Beauty Triple Core


Trzy próbeczki zapachów:
Guerlain, Shalimar.
Calvin Clain, Forbidden Euphoria.
Halle Berry, Reveal the Passion


Odsypki:
Cień do powiek Bell Tropicano, który się pokruszyła a Sajjida potraktowała go jako pigment - dobrze spełnia się w tej roli :).
Odsypka różu mineralnego.
Odsypka pigmentu MAC Juxt.
Odsypka pigmentu Inglot nr 70.


Odlewki:
Masło do ciała. Ciemna czekolada i orzech pistacji.
Olejek do włosów IHT 9.


Dwa pędzelki do makijażu Mario Luigi:
- do cieni,
- mały pędzelek do omiatnia. 


I niespodzianka dla mojego psiaka:
Piszcząca, gumowa piłeczka :).
Odlewka szamponu melon i ogórek.


Przesyłka sprawiła mi bardzo dużo radości! Jestem zachwycona jej zawartością :)
Jak widać nie tylko ja:


Bardzo dziękuję Magdalenie za tak udaną wymianę!
A Was zapraszam do zaglądania na jej bloga:


Dziewczyny! Życzę Wam aby wszystkie wymianki były tak udane jak moja :)!






Marcowy ShinyBox pod lupą!

Marcowy ShinyBox pod lupą!

Już wczoraj na blogach roiło się od postów związanych z marcowym ShinyBox. Ja jak zwykle spóźniona przychodzę do Was ze swoimi przemyśleniami dopiero dziś.
Jest to mój pierwszy raz kiedy otrzymałam do domu świeżutkie pudełeczko, wcześniej udało mi się zdobyć pudełeczko archiwalne (listopadowe) dzięki kodowi z akcji na portalu Vinted.
Moja ciekawość rosła z dnia na dzień  a wczoraj odebrałam z rąk kuriera dwa marcowe pudełka, najbardziej ucieszył mnie fakt, że kosmetyki się nie powtórzyły :).


Masełka do ciała od Delia Cosmetics.

Mi trafiło się masło nawilżające z ekstraktem z białego ryżu oraz orzechowe, brązująca. Obu jestem równie ciekawa, ale muszę spokojnie poczekać na swoją kolej - nie ma z tym problemu, gdyż data ważności przypada na 2015 rok.
Słoiczki prezentuję się bardzo ładnie a ja nie miałam wcześniej okazji używać kosmetyków do ciała tej firmy dlatego ten produkt oceniam na +. Według SinyBox 160 ml tego masełka kosztuje 11 zł. Wydaje mi się, że wycena jest w porządku, w tych słoiczkach mamy jednak 200 ml więc koszt to w przeliczeniu 13,75zł.


Drugim produktem, który mogliśmy znaleźć w marcowym pudełko jest maseczka pure nature od Oriflame. Mi trafiła się maseczka w zielonym opakowaniu - nawilżająca oraz w żółtym - złuszczająca. Z tych produktów również jestem zadowolona, gdyż staram się jak najbliżej poznać produkty Oriflame a każdy używany kosmetyk coraz bardziej mnie do tego zbliża. Cena katalogowa tego produktu to tak jak podaje ShinyBox 20 zł.


Kolejny produktem od Oriflame jest pomadka Triple Core Trend Edition.
Mi trafił się odcień Berry Vogue, który zamierzałam zakupić oraz Catwalk Red.
Chociaż dla niektórych opakowania tych szminek są kiczowate to na mnie nie robią złego wrażenia. Pomadki bardzo ładnie pachną, a ich aktualna cena katalogowa to 9,90 a nie tak jak wskazuje ShinyBox 35zł.


Maleństwa ze zdjęcia poniżej to przeurocze miniaturki lakierów O.P.I. Mimo, że mają jedynie po 3,75 ml cieszą ogromnie :)! Zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie miałam przyjemności malować pazurków lakierami tej firmy. Cena pełnowymiarowego lakieru tej firmy to o. 42 zł za 15 ml. Za miniaturkę w przeliczeniu wychodzi 10,50 zł. Możemy również policzyć to w inny sposób, za zestaw 4 miniaturek zapłacimy 69 zł więc koszt jednego lakieru o takiej pojemności to 17,25 zł - moim zdaniem ten przelicznik jest właściwszy :).


Cienie Color Tattoo 24 to już ostatni produkt z tej edycji Shiny Box. Mi trafiła się czerń oraz fiolet. Jestem z tych kolorów zadowolona, ale nie obraziłabym się aby jeden z nich wymieniono na jakiś jaśniejszy :).
Cena jaką podaje ShinyBox to 25 zł z czym ja się mniej więcej mogę zgodzić.


Podsumowanie:


1. OPI miniaturka lakieru do paznokci 17,25 zł.
2. Oriflame pomadka Triple Core Trend Edition 9,90 zł.
3. Maybelline Color Tattoo 25 zł.
4. Oriflame Maseczka do twarzy Pure Nature 20 zł.
5. Delia Masło do ciała Dermo System 13,75 zł.
Razem: 85,90 zł

Mi te pudełeczka bardzo przypadły do gustu, a jakie jest Wasze zdanie?

poniedziałek, 25 marca 2013

Pokochaj Olej Rzepakowy!


Pokochaj Olej Rzepakowy!




,,Celem kampanii „Pokochaj olej rzepakowy” jest podniesienie świadomości konsumentów na temat właściwości odżywczych i zdrowotnych oleju rzepakowego oraz jego znaczenia w codziennej diecie i profilaktyce zdrowotnej. Badania postrzegania oleju rzepakowego na tle innych olejów roślinnych przeprowadzone na reprezentatywnej próbie polskich i łotewskich konsumentów pokazują, że olej rzepakowy, zwany „oliwą północy”, jest niedoceniany, a wiedza na temat jego walorów odżywczych, doskonałego składu i kulinarnych zalet bardzo powierzchowna i niepełna." pokochajolejrzepakowy.pl/o-akcji


Olej rzepakowy w mojej kuchni.


Olej rzepakowy w mojej kuchni ma swoje zastosowanie od kiedy pamiętam. Sięgam po niego najczęściej.
 A dlaczego?

-Olej rzepakowy ma wysoką temperaturę dymienia.
-Nie zmienia smaku potraw tak jak np. oliwa z oliwek.
-Ma neutralny zapach.
-Jest źródłem witamin i zdrowych kwasów tłuszczowych.
-Łatwiej możemy go odsączyć dzięki czemu potrawy są mniej kaloryczne.
-Może być stosowany na zimno jak i na ciepło.
-Jest uniwersalny i praktyczny.

Do czego ja używam oleju rzepakowego w kuchni?

Na ciepło:
- do smażenia (dosłownie wszystkiego),
- do pieczenia mięs,
- do pieczenia ciast na słodko,
- do wypieku pizzy.

Na zimno:
- jako dresing do sałatki,
- do wyrobu majonezu,
- do marynowania mięsa.

-------------------------------------------

Prosta marynata!

Przed pieczeniem mięsa zawszę przygotowuję aromatyczną marynatę. Mieszam ulubione zioła, suszone warzywa i inne przyprawy z olejem rzepakowym. Tak przygotowaną marynatą nacieram mięso i chowam do lodówki. 

Mniej kaloryczne smażenie i pieczenie!

Dobrej jakości olej rzepakowy jest według mnie niezastąpiony na patelni. W dodatku przygotowane na nim potrawy łatwiej można odsączyć z nadmiaru tłuszczu przez co są nieco mniej kaloryczne!
Od dłuższego czasu używam również oleju rzepakowego do pieczenia ciast. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam, a wszystkie przepisy musiałam nieco zmodyfikować. Zazwyczaj, gdy chciałam zmniejszyć kaloryczność wypieku dodając mniej masła lub margaryny spotykało mnie końcowe rozczarowanie, ciasto nie smakowało tak jak wcześniej. Zauważyłam, że ograniczenie tłuszczu przy pieczeniu nie musi się skończyć porażką, gdy zamiast masła użyjemy oleju rzepakowego.

Doskonała pizza!

Przez pewien czas używałam oliwy z oliwek do przygotowania ciasta na pizze. Niestety, ale jej smak i zapach nie bardzo mi odpowiadał. Używając oleju rzepakowego na pizzy czuję wszystkie dodatki, a nie dziwny posmak tłuszczu. Ciasto nie traci na swojej jakości, a w dodatku wiele zyskuje w smaku :).

Na zimno...

Olej rzepakowy to według mnie jedyny odpowiedni tłuszcz do wyrobu majonezu ze względu na swój neutralny smak i zapach oraz walory zdrowotne.
A na koniec dodam, że wolę 100 razy bardziej pyszną sałatkę z olejem rzepakowym niż z oliwą z oliwek!


Olej rzepakowy ma wpływ na naszą urodę!

kobiety z maseczką na twarzy
źródło: pokochajolejrzepakowy.pl/piekno-w-kazdej-kropli


Doskonały peeling dłoni!

Od lat olej rzepakowy pomaga mi poprawiać stan dłoni, szczególnie przy obecnych warunkach atmosferycznych.
Jak szybko przygotować skuteczny peeling dłoni?
Wystarczy 100ml oleju rzepakowego wymieszać z 1-2 łyżkami cukru.
Po użyciu takiego peelingu dłonie są gładkie i miękkie. Przy jego wykonaniu nie musimy się trudzić ani sięgać po wyszukane składniki a recepturę można dowolnie ulepszać. 

Do olejowania włosów!

Olej rzepakowy nadaje się również do "olejowania" włosów. W porównaniu do innych rodzai olejów ten zmywa się dużo łatwiej o ile nie przesadzimy z jego ilością! Włosy po takim zabiegu są miękkie i błyszczące.
Dużo łatwiej się rozczesują a w dodatku olej rzepakowy nie wpływa na ich obciążenie i nie przyspiesza ich przetłuszczania.

Pogromca cellulitu?

Olej rzepakowy jest niezbędny w diecie antycellulitowej o czym możecie przeczytać tutaj. Ja poza użytkowaniem spożywczym sięgam po niego również w inny sposób. Uważam, że olej rzepakowy jest świetny do masażu a masaż jest niezbędny w aktywnej walce z cellulitem. Skóra po takim zabiegu jest dobrze nawilżona, wygląda na zdrowszą, ma bardziej wyrównany koloryt.



Bardzo dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie za przekazanie mi tego produktu do testów.
Serdecznie zachęcam do odwiedzenia strony:

sobota, 23 marca 2013

Amber Elixir Night - Moja pierwsza recenzja zapachowa :)





Woda perfumowana Amber Elixir Night, Oriflame.




Dziś z przyjemnością poświęcam sobotnie popołudnie na zrecenzowaniu tego zapachu.
Amber Elixir Night to dosyć nowa w ofercie Oriflame woda perfumowana w eleganckim flakonie - w której zakochałam się od pierwszego widoku i powąchania. 
Amber Elixir Night należy do zapachów mocnych, orientalnych.

Opis:
,,Uwodzicielska i ciepła niczym pieszczota kochanka, woda perfumowana Amber Elixir Night przemówi do Ciebie orientalnymi, zmysłowymi nutami. Egzotyczne kadzidło, wyrafinowany irys i kremowa wanilia bourbon tworzą niezapomnianą kompozycję, która kusi skuteczniej niż słowa. 50 ml"


Nuty zapachowe:
nuta głowy: dzika róża, bergamotka, kadzidło
nuta serca: irys, ambra, syjamski benzoes
nuta bazy: paczula, wanilia bourbon, drzewo sandałowe




Największą uwagę przykuwa piękna, złota nakrętka z napisem "Amber Elixir Night" i czarny, elegancki flakonik.
 Uważam połączenie czerni i złota za wzór elegancji i szyku. 
Opakowanie tej wody perfumowanej wygląda ekskluzywnie, dumnie prezentuje się na toaletce.
Jest dosyć ciężkie i mimo swojej okrągłości nieprzesadnie zgrabne a także wdzięczne i kobiece.



Mimo iż wąchając tę wodę perfumowaną w zakrętce wyczuwamy mocny, dosyć duszący zapach to na skórze przeobraża się ona w zupełnie coś innego.
 Na początku wyczuwamy dosyć mocny zapach kadzidła połączony z kwiatową nutą: dzika róża i bergamotka.
 Za każdym razem uparcie czekam kiedy zapach ten się ulotni by następnie poczuć ciekawe połączenie zapachów nuty serca: irys, ambra, syjamski benzoes. 
Bardzo lubię ten czas, perfumy w tym "stadium" dodają mi pewności siebie a ja czuję się bardziej kobieco.
 Gdy zapach już się rozwinie główną rolę odgrywa ciepła, otulająca wanilia, która natychmiastowo poprawia moje samopoczucie i zostaje na ciele najdłużej.
 Wanilia ciekawie współgra z drzewem sandałowym tworząc według mnie przyjemny, lekko kremowy zapach.


Nie miałam okazji testować tego zapachu w innych porach roku, ale na zimę moim zdaniem jest idealny - ciepły, otulający, kobiecy. 
Chociaż Amber Elixir Night jak sugeruje nazwa są perfumami wieczorowymi ja wolę ich używać w ciągu dnia, na skórze, gdy zapach się rozwinie nie są one mocne a raczej delikatne, kremowe.
Na moim ciele utrzymują się przez cały dzień, na ubraniach czuję zapach wanilii jeszcze przez kolejne dni.


Osobom niezdecydowanym polecam zamówienie próbki i ocenienie tego zapachu nie od razu a po całym dniu obcowania z dziką różą, irysem, wanilią przeplataną kadzidłem, ambrą i drzewem sandałowym.




BingoSpa. Szampon borowinowy i 7 ziół - zabójca tłustych włosów.


BingoSpa. Szampon borowinowy i 7 ziół - zabójca tłustych włosów.



Jako jedna z wielu blogerek otrzymałam do testów produkty BingoSpa w ramach współpracy kwartalnej.

Dziś opiszę Wam kolejny z nich.




Opis produktu ze strony bingosklep.com:
Szampon borowinowy BingoSpa zawiera starannie dobrana kompozycja siedmiu naturalnych ekstraktów ziołowych:
-z rozmarynu,
-szałwii,
-nasturcji,
-łopianu,
-cytryny,
-sosny,
-rukwi,
które wzmacniają cebulki włosowe, działają tonizująco. Szampon BingoSpa pomaga włosom odzyskać sprężystość, elastyczność i puszystość oraz powoduje, że mniej się przetłuszczają. Włosy są optymalnie nawilżone i odżywione na całej długości. Odzyskują witalność i sprężystość, są pełne blasku, miękkie i delikatne w dotyku.

Doskonały rezultat:
-włosy oczyszczone i lekkie od nasady po końce,
-włosy pełne blasku i naturalnej świeżości,
-włosy mocne i puszyste.

Cena: 300 ml / 10 zł

Skład i sposób użycia:


Szampon borowinowy i 7 ziół od BingoSpa jest zamknięty w równie nieporęcznej butelce co jedwabne mleczko pod prysznic (o czym pisałam tutaj). Nie będę po raz drugi omawiała tego problemu. W tym przypadku jest to również jedyny minus produktu.

Muszę przyznać, że działanie tego szamponu mocno mnie zaskoczyło! Mimo, iż już od dosyć dawna nie sięgałam po szampony do włosów zawierające SLS to zdecydowałam się na przetestowanie produktów do włosów od BingoSpa.  

Szampon o którym mowa ma delikatny, ziołowy zapach - nie drażniący, nie na tyle intensywny aby stać się nieprzyjemnym.

Bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu jest wydajny i wygodny w użyciu.
Szampon borowinowy i 7 ziół bardzo dobrze oczyszcza.

Czym najbardziej ten produkt podbił moje serce? 
Moje włosy są bardzo mocno przetłuszczające się, muszę je myć codziennie, czasem zdarza się również, że po szampon sięgam w ciągu dnia dwa razy. Jest to naprawdę uciążliwe i wydaje mi się, że niezbyt dobre dla kondycji włosów. 
Stosowałam już wiele szamponów, które miały mi w tym pomóc, niestety żaden z nich nie dał sobie rady z moimi tłustymi włosami. Jestem naprawdę miło zaskoczona. Cieszę się, że ten produkt trafił w moje ręce mimo wcześniejszych obaw. 

Po umyciu włosów tym szamponem pozostają one świeże przed 2-3 dni co w moim przypadku jest ogromnym sukcesem!
Serdecznie polecam go osobom, które mają podobny problem jak ja!

Już w tym momencie szampon borowinowy i 7 ziół staje się dla mnie wielkim hitem, ale to jeszcze nie koniec jego zalet.
Po umyciu włosy są puszyste i miękkie. W dodatku błyszczą i wyglądają na zdrowsze. Co prawda bez użycia odżywki troszkę się plączą, ale po popsikaniu ich preparatem ułatwiającym rozczesywanie problem znika. 

Dla mnie szampon borowinowy i 7 ziół od BingoSpa jest ogromnym hitem!



Jak u Was sprawdził się szampon borowinowy i 7 ziół?
Macie problem z przetłuszczającymi się włosami?


piątek, 22 marca 2013

Wyniki konkursu!

Wyniki konkursu!



Dziękuję wszystkim za udział w mini konkursie, który trwał do 21 marca.

Dziś mam przyjemność ogłosić wyniki!


Ze wszystkich zgłoszonych przez Was cytatów, aforyzmów... wybrałam:


Cytat z książki Grzędowicza "Popiół i kurz":

"Nie ma bodaj nic gorszego niż dzwonek przeklętego aparatu w środku nocy. Nigdy nie oznacza niczego dobrego. Nie mam pojęcia dlaczego, ale mieszkańcy tej planety nigdy nie budzą cię telefonem, żeby powiedzieć, że wygrałeś milion dolarów, odziedziczyłeś majątek, przyjmują cię do pracy albo nominują do nagrody. Lekarz nie zadzwoni o trzeciej rano, żeby powiedzieć ci, że jednak jesteś zdrowy. Takie rzeczy mogą poczekać. Natomiast żeby poinformować cię o tym, że ktoś z twoich bliskich nie żyje, zostałeś zrujnowany, deportowali cię do Mongolii, coś spłonęło albo wybuchła zaraza, powiedzą ci natychmiast, będą dobijać się do drzwi, wywloką z wanny, wyciągną z łóżka. Zupełnie jakby nie mogli znieść myśli, że jeszcze przez kilka godzin będziesz żył normalnie i chcą ci zwalić niebo na głowę bez najmniejszej zwłoki. Jedyne, co nie może poczekać do rana, to właśnie te rzeczy, na które nic nie będziesz mógł poradzić."


Osobą która zgłosiła do konkursu właśnie ten cytat oraz poprawnie spełniła pozostałe warunki jest:



Serdecznie gratuluję i proszę o podanie danych do wysyłki (w ciągu 7 dni) na adres e-mail:

madamegreen.testerka@gmail.com

wtorek, 19 marca 2013

Mój pomysł na Wieprzowinę Słodko-Kwaśną Royal Brand!


Mój pomysł na Wieprzowinę Słodko-Kwaśną Royal Brand!

Ostatnio przyprawy Royal Brand są niezastąpione w mojej kuchni, staram się z nimi eksperymentować a moje dania smakują jeszcze lepiej :).
Dziś napiszę o mieszance przypraw "Wieprzowina słodko-kwaśna".



Skład: 
suszony ananas, cebula suszona, grzyby mun, czerwona papryka, marchewka suszona, czosnek suszony, płatki kokosowe, suszone pomidory, suszona skórka cytrynowa.

Moja opinia o składzie:
Mieszanka jest bardzo ciekawa, uważam to połączenie smaków za godne uwagi. 
Jak zmieniłabym proporcje tej mieszanki gdybym miała na to wpływ? 
Skórki cytrynowej byłoby w niej więcej. Wydaje mi się, że wtedy smak kwaśny byłby dużo bardziej wyraźny i nie musielibyśmy dodawać od siebie soku z cytryny. Jeżeli chodzi natomiast o grzyby mun - wolałabym widzieć je w mniejszych kawałeczkach. Jestem również ciekawa jak w tej mieszance sprawdziłoby się suszone jabłko? :)


Sposób przygotowania według Royal Brand:
"Mieszankę Royal Brand wsypać do naczynia z wodą. Wieprzowinę pokroić, obtoczyć w mieszance mąki kukurydzianej z proszkiem do pieczenia. Do patelni dodać olej, obsmażyć mięso na patelni. Wsypać mieszankę "Royal Brand", wymieszać i smażyć. Podlać sokiem z cytryny i sosem sojowym. Podgotować 5-6 minut. Danie gotowe.

Moje uwagi:
Sposób przyrządzenia jest zbyt "okrojony", brakuje w nim takich istotnych informacji jak, np:
- czy na 250 g mięsa mamy użyć całej mieszanki?
- ile wody ma być w naczyniu do którego wsypujemy mieszankę?
- czy mieszankę należy odsączyć przed dodaniem do mięsa?
- ile proszku do pieczenia na ile mąki powinniśmy dodać?
- ile soku z cytryny mamy dodać?
- ile dodać sosu sojowego (może jakaś sugestia czy ma to być sos ciemny czy jasny-który z nich byłby lepszy)? 

Sposób przygotowania według Madamegreen - bez konieczności użycia dodatkowych składników:

Przygotuj (na dwie porcje): 
150 g polędwicy wieprzowej
25 g mieszanki "Wieprzowina Słodko-Kwaśna" Royal Brand.
ok. pół szklanki wody do namoczenia mieszanki.
100 ml wody do podlania mięsa.
Tłuszcz do smażenia (ja użyłam oleju rzepakowego).
Możesz dodać również:
- szczyptę soli
- łyżeczkę przyprawy "Arabiata" Royal Brand


- łyżeczkę soku z cytryny

25 g przyprawy namocz w wodzie. Polędwicę pokrój w kostkę, obsmaż z dwóch stron na rozgrzanej patelni. Do obsmażonej polędwicy dolej 100 ml zimnej wody oraz dodaj przygotowaną wcześniej mieszankę (nie odlewaj z niej wody). Dodatkowo możesz doprawić danie solą, przyprawą "Arabiata" oraz sokiem z cytryny. Wymieszaj i duś pod przykryciem przez 5-6 minut. 
Podawaj z ryżem.

Inne informacje z opakowania:
-Potrzebne dodatkowe składniki: sok z cytryny, sos sojowy, 250 g wieprzowiny.
*Jak widzicie brakuje informacji o tym, że należy zaopatrzyć się również w mąkę kukurydzianą i proszek do pieczenia.
-Przyprawy Royal Brand zawierają wyłącznie składniki naturalne!
-Informacje o producencie oraz numer telefonu do Serwisu Konsumenckiego.


Jak smakowało danie przygotowane na mój sposób?

Coś niesamowitego! Już mi brakuje tego smaku i wiem, że sięgnę po tę mieszankę jeszcze setki razy! Wybaczam wszystkie niedociągnięcia na opakowaniu na rzecz tych cudownych składników! 
Nie da się tego porównać do mieszanek przypraw w których składniki są zmielone i tak naprawdę nie wiemy co dokładnie się w nich znajduje. 
Royal Brand to całkowicie inny wymiar jakości!
Danie moim zdanie wygląda apetycznie i takie właśnie jest :). W dodatku jego przygotowanie jest szybkie i dziecinnie proste. 

Ponieważ oceniam teraz tę mieszankę sugerując się własnym sposobem przyrządzenia, to żeby było sprawiedliwie i rzetelnie następnym razem przeczytacie jak to danie smakowało, gdy przyrządziłam je zgodnie ze sposobem przygotowania umieszczonym na opakowaniu. 
Ja jestem bardzo ciekawa! A Wy? :)



 Dziękuję firmie Royal Brand za możliwość przetestowania tego produktu!

Jedwab pod prysznic BingoSpa


Jedwab pod prysznic BingoSpa.



Jako jedna z wielu blogerek otrzymałam do testów produkty BingoSpa w ramach współpracy kwartalnej
Dziś opiszę Wam kolejny z nich. 


Opis produktu ze strony bingosklep.com:



Jedwab BingoSpa pomaga zachować wilgoć na powierzchni skóry wywołując efekt przyjemnego i długotrwałego uczucia świeżości oraz gładkość - skóra staje się przyjemna w dotyku i nadjedwabiście gładka i urokliwie pachnąca. Aminokwasy wchodzące w skład jedwabiu wnikają do wnętrza wierzchniej warstwy skóry, zwiększając i utrwalając, efekt głębokiego nawilżenia ( głęboki efekt kondycjonujący).


Polipeptydy - również będące składnikiem jedwabiu BingoSpa - posiadają silne właściwości błonotwórcze, tworzą cienki film ochronny na powierzchni skóry hamując utratę wody transepidermalnej.


Aktywne składniki mleczka pod prysznic BingoSpa to również algi - Fucus, Nori, Wakame i Laminaria zawierające wiele kluczowych składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania komórek skóry: aminokwasy, cukry i sole mineralne a szczególnie jod, stymulują ogólny metabolizm i powodują wzrost wymiany osmotycznej przyczyniając się do zmniejszeniu objawów cellulitu.

Cena:
300ml / 9,90 zł

Skład:


Jak pisałam przy poprzedniej recenzji w tym kwartale jestem z kosmetyków BingoSpa zadowolona dużo bardziej. 

Jedwabne mleczko pod prysznic również mnie nie zawiodło. Nie jest to w sumie nic co zaskakuje czy zachwyca, ale uważam je za bardzo dobry żel pod prysznic w przystępnej cenie:). 

Zacznę od wad tego kosmetyku, gdyż nie jest ich dużo - jednak ciężko przejść obok nich obojętnie.

Największą i chyba jedyną wadą tego produktu jest opakowanie! 
Plastikowa butelka, nieodporna na wgniecenia, niewygodna. Pod prysznicem lubi wyślizgiwać się z dłoni, gdy przez przypadek ją ściśniemy pozostają wgniecenia.
Kolejną zmorą są papierowe etykiety, które odklejają się i odbarwiają pod wpływem wody. Takie opakowanie nie wygląda estetycznie i nie zachęca.
I moim zdaniem najgorsze - nakrętka i otwór przez, który wydobywa się mleczko.
Nakrętka jest niewygodna, ciężko ją odkręcić mokrą dłonią natomiast otwór jest zbyt duży przez co często wylewamy zbyt wiele kosmetyku. Idealnym rozwiązaniem byłaby tutaj pompka, którą możemy spotkać w innych kosmetykach od BingoSpa.

Jeżeli chodzi o samo stosowanie jedwabnego mleczka pod prysznic i jego efektów to nie mam żadnych zastrzeżeń.

Produkt bardzo dobrze się pieni dzięki czemu jest wydajny. Świetnie oczyszcza skórę. Ma dosyć wyraźny zapach, który przypomina aromat płynów do płukania jednak uważam, że jest przyjemny i zupełnie mi nie przeszkadza. Skóra po kąpieli jest miękka, przyjemna w dotyku i niesamowicie gładka. Zauważyłam również większe nawilżenie w okolicach, które dotąd często były przesuszone. Jedwabne mleczko pod prysznic nie wywołało u mnie żadnych podrażnień mimo iż jestem posiadaczką wrażliwej skóry, skłonnej do zaczerwienień i reakcji alergicznych.

Jakie są Wasze doświadczenia z tym produktem?
Macie swoje ulubione kosmetyki wśród szerokiej ofert firmy BingoSpa?




poniedziałek, 18 marca 2013

Masło do ciała Oliwkowe, Fennel.


Masło do ciała Oliwkowe, Fennel.



Perfekcyjne nawilżenie przez całą dobę

Intensywnie nawilżające i delikatne masło do ciała, które pozostawia skórę miękką i gładką. Kremowe masło o neutralnym zapachu doskonale nawilża i jest prawdziwą ucztą dla skóry normalnej i suchej. Zapewnia wielogodzinne nawilżenie.

Pojemność: 200 g



Skład:
Deionized Water, Sodium Polyacrylate, Glyceril Stearate (and) PEG-100 Stearate, Beeswax, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii, Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Cyclornethicone, Preservative, Fragrance, C.l. 19140, C.l. 15985.

Wyprodukowano w Tajlandii.



Opakowanie:
Odkręcany, wygodny słoiczek wykonany z grubego plastiku. Nieprzezroczysty. Estetyczny, przyjemny dla oczu.
Konsystencja: Kremowa.
Zapach: Delikatny, przyjemny, kremowy, delikatnie oliwkowy, utrzymujący się na skórze.

Działanie:
Oliwkowe masło do ciała od Fennel testowałam moja Mama.
 Z jej relacji wynika, że masełko bardzo sprawnie się wchłania i nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy na skórze. 
Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że po długotrwałym (produkt jest bardzo wydajny) używaniu tego kosmetyku skóra staje się maksymalnie nawilżona! 
Co więcej jest bardzo przyjemna w dotyku, gładka i miękka. Wygląda zdrowo i jest odżywiona.

Zdarzyło mi się podkraść trochę masełka, gdy moje dłonie były mocno przesuszone - oliwkowe cudo od Fennel przyniosło natychmiastową ulgę!

Trochę z zazdrością patrząc na efekty u mojej Mamy będę musiała pomyśleć z czasem o sprawieniu sobie takiego masełka! Mam nadzieję, że moja skóra po nim stanie się również tak bardzo nawilżona :)!


Serdecznie dziękuję firmie Fennel za możliwość przetestowania tego świetnego kosmetyku!


piątek, 15 marca 2013

Mini konkurs - serdecznie zapraszam!

Mini konkurs - serdecznie zapraszam!

Już jakiś czas nie było na moim blogu żadnej zabawy - trzeba to prędko naprawić!
Dziś Wy będziecie mogły pomóc mi a w zamian ja obdaruję jedną ze zgłoszonych osób upominkiem:

Do zgarnięcia jest Tusz do rzęs Oriflame Beauty Lash Extreme w kolorze czarnym:


Co należy zrobić?
Musisz być publicznym obserwatorem bloga http://madamegreen-testerka.blogspot.com
Musisz w komentarzu pod tym postem napisać swój ulubiony cytat, aforyzm, motto - coś co mnie poruszy lub rozśmieszy i wpadnie w mój gust :)

Aby zwiększyć swoje szanse i sprawić mi sporą przyjemność możesz również:
Skomentować mój komentarz:
Polubić fanpage OriTwójSukces:


Konkurs trwa od 15 marca do 21 marca a wyniki zostaną ogłoszone do 01.04.2013r.

Wzór komentarza:
Obserwuje blog jako: 
Odpowiedź na zadanie konkursowe:
Lubię fanpage OriTwójSukces jako:
Skomentowałam/łem Twój post na FB jako:

Kto wygra konkurs?
Osoba, która poprawnie wykona warunki konkursu oraz najciekawiej według organizatora wypełni zadanie konkursowe.


Regulamin dostępny jest dla wszystkich, a osoby chcące mieć w niego wgląd proszone są o wiadomość na e-mail: madamegreen.testerka@gmail.com

wtorek, 12 marca 2013

Revitacell Stem Cells Regenerating Cream-Serum DAY






Revitacell Stem Cells Regenerating Cream-Serum DAY

Opis produktu ze strony revitacell.pl:

Revitacell Stem Cells Regenerating Cream-Serum - bioaktywne kremoserum regeneracyjne na dzień na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Zostało opracowane przez polskich naukowców w nowoczesnych laboratoriach biotechnologicznych. Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który poprawia jędrność i redukuje zmarszczki poprzez aktywację fibroblastów do produkcji kolagenu i innych białek tworzących naturalne rusztowanie skóry, opóźnia proces starzenia się komórek naskórka (keratynocytów) i skóry właściwej (fibroblastów).


Skład:
Aqua, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Isostearate, Polyhydroxystearic Acid, NHAC Biocervin MIC-1, Isoamyl Cocoate, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Myristyl Myristate, Laminaria Ochroleuca Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, Parfum, Xanthan Gum, Tetrasodium Glutamate Diacetate.




Składniki aktywne: NHAC Biocervin MIC-1, witamina E, ekstrakt ze złotych alg, masło shea.


Sposób użycia: odpowiednią ilość rozprowadzić delikatnymi ruchami na oczyszczonej skórze twarzy i szyi.
Preparat można stosować pod makijaż.

Efekt: regularne stosowanie innowacyjnego kremoserum zapewnia intensywną regenerację, poprawę kondycji oraz utrzymanie właściwego poziomu nawilżenia skóry. Biodermokosmetyk ponadto chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych oraz promieniowania UV. W efekcie stosowania kremoserum skóra twarzy i szyi staje się zrewitalizowana, miękka, gładka i pełna blasku.

Wskazania: codzienna regeneracja na poziomie komórkowym oraz ochrona przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, wolnych rodników i promieni UV. Szczególnie polecany do stosowania w celu podtrzymania efektów działania kuracji Revitacell Stem Cells Face Therapy.

Przechowywanie: w celu ochrony składników aktywnych przechowywać w suchym i chłodnym miejscu.

Dostępne opakowanie: airless 30ml

Cena: 30ml / 130zł




Cremo-Serum Revitacell jest zapakowane w eleganckie pudełeczka. Otwierając jedno ukazuje nam się kolejne, które dodatkowo zabezpieczone jest firmową naklejką. Sam kosmetyk umieszczony jest w wygodnym opakowaniu typu airless o pojemności 30 ml. Bardzo lubię takie  dozownikowi, gdyż są wygodne w użytkowaniu oraz higieniczne.

Krem prezentuje się świetnie a jego pakownie mimo niewymyślnej szacie graficznej wygląda elegancko i luksusowo. Przez cały czas było dumą mojej toaletki :).

Konsystencja kremo-serum jest bardzo lekka dzięki czemu kosmetyk natychmiastowo wchłania się w skórę. Dużym plusem przy dosyć wysokiej cenie jest wydajność, która cechuje ten produkt. Zapach jest delikatny, świeży - przyjemny. 

Po nałożeniu Revitacell Stem Cells Regenerating Cream-Serum DAY moja twarz za każdym razem stawała się coraz gładsza, przyjemniejsza w dotyku. W dodatku jej koloryt się wyrównał przez co miałam wrażenie, że cera jest zdrowsza, zadbana i maksymalnie dopieszczona :). Lekka konsystencja kremu sprawia, że idealnie sprawdza się on jako baza pod makijaż. Zauważyłam, że podkład sprawniej się rozprowadza a po demakijażu skóra jest nawilżona i wolna od podrażnień. 

Nie mogę niestety ocenić działania ujędrniającego i przeciwzmarszczkowego, ale wszystkie inne obietnice producenta zostały spełnione w 100 %. 

Jeżeli tylko możecie, polecam Wam zafundowanie sobie porcji luksusu z Revitacell Stem Cells Regenerating Cream-Serum DAY!



Dziękuję firmie Revitacell za udostępnienie produktu do testów.





poniedziałek, 11 marca 2013

Epionce - Milky Lotion Cleanser


Epionce - Milky Lotion Cleanser

Jakiś czas temu zapukał do moich drzwi Pan Kurier, który wręczył mi niewielką przesyłkę od Firmy Epionce. Kosmetyk jaki sobie wybrałam to Milky Lotion Cleanser w wersji podróżnej (15ml). Linię Epionce mam przyjemność poznać dzięki współpracy z Agencją Get In Touch.




Milky Lotion Cleanser MLC delikatne mleczko oczyszczające.
Polecane do skóry suchej/wrażliwej, skutecznie oczyszcza skórę z brudu, tłuszczu i makijażu. Wyciągi roślinne pomagają koić i odżywiać skórę, bez niepotrzebnego wysuszania lub podrażnienia. Idealne po zabiegach.
Korzyści:
-działa na drodze rozpuszczania i oddzielania od powierzchni skóry zabrudzeń.
-preparat zmywalny, może być nałożony na suchą lub wilgotną skórę, idealny do oczyszczania po zabiegach.
-pomaga zapobiegać wystąpieniu sytuacji mogących prowadzić do rozwoju czynników zapalnych.
-nie powoduje przerwania bariery skórnej w przeciwieństwie do tradycyjnych mydeł.
Cena 129zł /170ml
Kosmetyki dostępne w e-sklep www.dermstore.pl




Co odróżnia produkty oczyszczające Epionce od innych? W przeciwieństwie do tradycyjnych mydeł w kostce lub silnie działających preparatów oczyszczających, produkty oczyszczające Epionce usuwają zabrudzenia, tłuszcz, makijaż i martwe komórki skóry bez naruszania naturalnej bariery ochronnej skóry. Ponieważ produkty oczyszczające Epionce nie naruszają bariery skóry są one idealnym rozwiązaniem dla wrażliwej lub zmienionej chorobowo skóry. Przy ich opracowywaniu zastosowano delikatnie działające substancje powierzchniowo czynne, a w ich składzie nie ma siarczanów, dzięki czemu właściwie przygotowują one skórę do zastosowania innych dodatkowych produktów. Główne substancje aktywne:

 Łagodna pianka oczyszczająca:
- prawoślaz lekarski
- daktyle
- kora wierzby. 
Lityczny żel oczyszczający: 
- prawoślaz lekarski
- daktyle
- kora wierzby
- mentol
Mleczko oczyszczające:
- jabłko
- daktyle

 Ich receptury opracowano w sposób zapewniający synergistyczne działanie razem z pozostałymi produktami Epionce oraz wzmocnienie płynących z nich korzyści.

,,Preparat można nanosić na suchą lub zwilżoną skórę, a następnie usuwać za pomocą chusteczki lub zmywać wodą, co sprawia, że jest idealny do oczyszczania po zabiegu. Sprawia, że skóra jest aksamitna i nawilżona. Doskonały do suchej lub bardzo wrażliwej skóry. Idealny do usuwania makijażu oczu."



Skład: 
Water, C12-15 Alkyl Benzoate, Petrolatum, Butylene Glycol, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Cetearyl Glucoside, Ethylhexlglycerin, Hexylene Glycol, Hydroxyethyl-cellulose, Phenoxyethanol, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract, Zinc Pyrithione.
Patent Pending. All Rights Reserved.


Mleczko oczyszczające jest białego koloru, ma lekką konsystencję i delikatny-przyjemny zapach. Opakowanie oryginalnej wielkości wyposażone jest w pompkę, co bardzo lubię we wszystkich kosmetykach, ja natomiast posiadałam wersję podróżną w małej tubce, dlatego nie będę oceniała funkcjonalności opakowania.

Moja twarz jest bardzo wrażliwa i podatna na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Ciężko jest mi doprowadzić ją do właściwego stanu po domowych zabiegach takich jaki peelingi mechaniczne i enzymatyczne oraz wszelkiego rodzaju maseczki. Skóra zawsze przez długi czas jest zaczerwieniona a naczynka bardziej widoczne, nawet po zastosowaniu kremu nawilżające i uspokajającego cerę, na poprawę muszę czekać dosyć długo. 

Z racji, że miałam do dyspozycji jedynie 15 ml tego produktu zdecydowałam się testować to mleczko jedynie po zabiegach a nie do codziennej pielęgnacji. Okazało się, że Milk Lotion Cleanser to kosmetyk stworzony dla mnie! Żałuję jedynie, że obecnie nie mogę sobie na niego pozwolić.

Pierwsza próba:
Oczyszczenie twarzy po wykonaniu peelingu enzymatycznego.
Mleczko Epionce doskonale poradziło sobie z usunięciem resztek peelingu.
Skóra nie była podrażniona ani zaczerwieniona!
Nie było konieczności nakładania na twarz kremu nawilżającego.
Skóra po peelingu była jeszcze bardziej miękka i gładka niż zwykle.

Druga próba:
Oczyszczenie twarzy po wykonaniu maseczki silnie oczyszczającej.
Po zerwaniu maseczki peel of moja skóra była okropnie zaczerwieniona, zwykle wklepywałam w nią krem nawilżający i po ok. godzinie podrażnienia znikały. 
Tym razem po zerwaniu maseczki użyłam mleczka Epionce, które usunęło resztki maseczki oraz ku mojemu zaskoczeniu natychmiastowo uspokoiło moją skórę!

Kolejne próby:
Mleczko Epionce sprawdziło się również przy maseczkach zmywalnych oraz peelingach mechanicznych, za każdym razem świetnie oczyszczało moją skórę oraz "uspokajało ją" likwidując lub zapobiegając zaczerwienieniom. Dzięki Milk Lotion Cleanser nie musiałam czekać aby wyjść z domu jak to zwykle bywało, a na drobne zabiegi mogłam sobie pozwolić nawet rano, gdyż nie musiała rezerwować na nie zbyt wiele czasu :).


Bardzo dziękuję firmie Epionce oraz Agencji Get In Touch za możliwość przetestowania Milky Lotion Cleanser.