wtorek, 20 listopada 2012

O tym jak straciłam twarz na ponad dwa tygodnie przez zieloną glinkę. Przestroga dla cery naczynkowej.

O tym jak straciłam twarz na ponad dwa tygodnie przez zieloną glinkę. 
Przestroga dla cery naczynkowej.

Jak już pisałam ok. 3 tygodnie temu otrzymałam przesyłkę w ramach testowania od firmy CosmoSpa. W środku koperty znalazłam 3 produkty a jednym z nich była maseczka w proszku z zielonej glinki. Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się ona u mnie bo widziałam opinie wielu zadowolonych dziewczyn.
Niestety moja bezmyślność lub brak odpowiedniej wiedzy doprowadziły mnie do istnego koszmaru. Mam cerę naczynkową, która przejawia się od czasu do czasu rumieniem a pod lewym okiem widać pęknięte naczynko. Więcej problemów nie mam, gdyż staram się im zapobiegać. Informację o tym, że zielonka glinka nie jest odpowiednia przy tym typie cery znalazłam dopiero po fakcie. 

Zdjęcia dla ludzi (raczej o mocnych nerwach):



Zdjęcia przedstawiają wygląd kawałka mojej twarzy, który utrzymywał się przez trzy tygodnie od pierwszego (i ostatniego) użycia maseczki z zieloną glinką. Wiem, że widok nie jest przyjemny, ale uważam, że może on się okazać przestrogą dla takich bezmyślnych "naczynkowców" jak ja.
Najgorsze było to, że nie udało mi się dostać na wizytę do dermatologa i musiałam swoją twarz ratować sama ;/.
Dziś wygląd mojej twarzy wrócił do normy, emocje i nerwy opadły dlatego zdecydowałam się na napisanie tego posta. Zaznaczam, że nie mam tutaj pretensji do nikogo, ale szkoda, że firma nie umieściła informacji na opakowaniu o zachowaniu ostrożności w przypadku cery naczynkowej :(.


18 komentarzy:

  1. Masakra... Ale dobrze, że cera jest już w lepszym stanie :) Ja tylko wiem, że zielona glinka jest dobra dla mojej, tłustej cery, że usuwa trądzik, ale nie wiedziałam, że do innych typów skóry się nie nadaje i że taką tragedię może spowodować ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, biedna :* Ważne, że już Ci przechodzi... Nigdy bym nie pomyślała, że glinka może doprowadzić do takiego problemu:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko... bardzo Ci współczuję, w życiu nie pomyślałabym, że glinka może zrobić taką krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Glinka zielona jest do cery tłustej, a do naczynkowej najbezpieczniejsza jest czerwona, tyle pamiętam z pewnego programu w tv.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz już wiem :) Chociaż zielona jest do cery tłustej i mieszanej, ja mam mieszaną a "naczynkowość" nigdy mocno się u mnie nie przejawiała :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedna.. no ale z czerwonej i zielonej glinki musisz zrezygnować.
    Proponuję białą- jest najdelikatniejsza i można ją stosować na cerę naczynkową:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wystraszyłam się,dopiero co kupiłam gotowe maseczki z Ziaji w tym z zielonej glinki.Może w tych gotowcach jest mniejsze stężenie.Boję się teraz nałożyć na twarz i nie wiem jak sprawdzić czy mi nie zaszkodzi.Martyna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo Ci współczuję... Mimo, że raczej nie mam cery naczynkowej to będę uważała na tę glinkę

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli nie masz cery naczynkowej to nie ma się czego obawiać :) Glinka zielona ma fajne właściwości i świetnie nadaje się do cery tłustej i mieszanej :) Poza tym masz chyba rację, z tego co czytałam gotowe maseczka z zielonej glinki nie powinna zaszkodzi nawet cerze naczynkowej (chociaż nie wiem ile w tym prawdy, bo znalazłam tą informację na jakimś forum :P)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj biedactwo! Naprawdę współczuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedactwo....Mam nadzieję że już nic nigdy nie zniszczy Ci tak twarzy i że wróci do normalności całkowitej!
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję wszystkim za miłe słowa i współczucie :) Na całe szczęście wszystko już jest w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mogę tylko współczuć.. kiedyś się też tak "załatwiłam" dlatego tak nie lubie eksperymentowac z twarzą..

    OdpowiedzUsuń
  14. o rety, dzięki za tego posta, naprawdę przyda się jako ostrzeżenie, ja z reguły jakoś tak całkiem bezmyślnie eksperymentuję z kosmetykami, a też mam cerę naczynkową - do tej pory tak się nie załatwiłam, ale myslę że mogłoby mi to grozić w każdej chwili, tym razem nauczę się na Twoim przykładzie. Przykro mi, że tak Ci się porobiło, ale to dobra przestroga dla innych, pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rany.. dobrze, że o tym napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, właśnie ostatnio testowałam tą glinkę, a też mam cerę bardzo naczynkową, na szczęście krótko trzymałam ją na twarzy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie formy aktywności na moim blogu. Każdy szczery komentarz daje mi mnóstwo siły i całą masę radości!